Pomimo bardzo sprzyjającego otoczenia zewnętrznego kursowi euro nie udało się sforsować bariery 4,30 zł. Za to notowania dolara amerykańskiego poprawiły tegoroczne minimum, schodząc do najniższego poziomu od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę.


W piątek o 9:37 kurs euro kształtował się na poziomie 4,3058 zł, a więc bez istotnych zmian względem czwartkowego zamknięcia. W środę i w czwartek euro było notowane poniżej 4,30 zł, wyznaczając najniższe poziomy od marca 2020 roku.
- Naszym zdaniem różnica w przekazie grudniowych posiedzeń Fed i EBC będzie wspierać dalsze wzrosty kursu EUR/USD w średnim i dłuższym horyzoncie czasowym, co będzie jednym z elementów korzystnie wpływających na złotego – tak ostatnie wystąpienia bankierów centralnych skomentowali ekonomiści PKO BP.
W piątek rano za dolar płacono niespełna 3,93 zł. Wcześniej kurs USD/PLN zszedł nawet do poziomu 3,9107 zł i były to najniższe notowania pary dolar-złoty od lutego 2022 roku.
Europejski Bank Centralny powtórzył swoją narrację dotyczącą utrzymania obecnych, względnie wysokich stóp procentowych przez dłuższy okres czasu. Z kolei przedstawiciele Rezerwy Federalnej niemal wprost przyznali, że w 2024 i 2025 roku chcą już obniżać stopy procentowe. Rodzi to scenariusz, w którym parytet rynkowych stóp procentowych przez następne miesiące będzie premiował euro kosztem dolara. Byłaby to dobra wiadomość dla polskiego złotego i innych walut z rynków wschodzących.

- Zachowanie złotego (stabilizacja kursu EUR/PLN w obliczu dynamicznych wzrostów eurodolara) utwierdza nas w przekonaniu, iż krótkoterminowo polska waluta wyczerpała potencjał do umocnienia. Zarówno dzisiejsze finalne dane o inflacji CPI, jak i możliwe deklaracje odblokowania dodatkowych środków dla Polski z Krajowego Planu Odbudowy nie powinny wywoływać istotnej zmienności - napisano w porannym raporcie Banku Millennium.
Na niezmienionym poziomie pozostały także stopy procentowe w Szwajcarii. Po tej decyzji oraz po „jastrzębim” komunikacie EBC frank osłabił się względem euro. W rezultacie w piątek rano na polskim rynku za helwecką walutę płacono 4,5230 zł, a więc najmniej od listopada.
KK




























































