REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Doganiamy Europę, ale nie tak, jak byśmy chcieli. Mieszkania w Warszawie drogie jak w hiszpańskiej stolicy, ale do lidera jeszcze nam daleko

2024-03-09 06:00
publikacja
2024-03-09 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Ceny warszawskich mieszkań nie są już niskie na tle kilku europejskich stolic. Porównujemy sytuację z Warszawy, Pragi oraz Madrytu.

Doganiamy Europę, ale nie tak, jak byśmy chcieli. Mieszkania w Warszawie drogie jak w hiszpańskiej stolicy, ale do lidera jeszcze nam daleko
Doganiamy Europę, ale nie tak, jak byśmy chcieli. Mieszkania w Warszawie drogie jak w hiszpańskiej stolicy, ale do lidera jeszcze nam daleko
fot. Valentyn Chernetskyi / / Unsplash

Na początku bieżącego roku spore emocje (zwłaszcza na serwisie X/d. Twitter) wzbudził artykuł pod tytułem „Mieszkania w Warszawie drogie jak w Madrycie. I dobrze”, który został opublikowany w wydaniu internetowym "Rzeczpospolitej". Eksperci portalu RynekPierwotny.pl w odpowiedzi na ten artykuł postanowili przyjrzeć się bliżej relacjom cenowym pomiędzy polską stolicą i Madrytem. Pod uwagę warto wziąć również Pragę, która często bywa porównywana z Warszawą.

Czeska stolica liderem cenowym dla całego regionu

Mieszkańcy Warszawy nie od dziś narzekają na wysokie ceny metrażu w swoim mieście. Polska stolica nie jest jednak cenowym liderem w Europie Środkowej. Ten tytuł po uwzględnieniu średnich stawek za 1 mkw. przypada bowiem Pradze. Można przypuszczać, że taka sytuacja utrzyma się jeszcze długo. Ciekawe dane, które podaje czeski oddział Deloitte, wskazują, że we wrześniu-październiku 2023 r. nowe mieszkanie z czeskiej stolicy kosztowało średnio 152 600 koron (CZK) za 1 mkw. (ok. 28 400 zł/mkw.). Analogiczne dane RynekPierwotny.pl z września-października ub.r. dotyczące Warszawy mówią o średniej ofertowej stawce w cennikach deweloperów na poziomie ok. 16 000 zł/mkw.

Praga: w ścisłym centrum nawet 50 000 zł za 1 mkw.

Poniższa mapa praskich cen potwierdza, że drogo we wrześniu-październiku 2023 r. (nawet jak na zachodnioeuropejskie warunki) było nie tylko w centralnej, najbardziej zabytkowej dzielnicy Praga 1 ze średnią ceną u deweloperów wynoszącą ok. 51 700 zł/mkw. Uwagę zwraca również dzielnica Praga 2 (ok. 38 300 zł/mkw.), gdzie eksperci Deloitte wczesną jesienią odnotowali największą dynamikę cen. Inne statystyki sugerują, że używany praski metraż jest nieco tańszy. Dane serwisu RealityMIX.cz mówią o średniej ofertowej cenie wynoszącej 125 503 CZK/mkw. (ok. 23 400 zł/mkw.) w trzecim kwartale 2023 r. Natomiast dane transakcyjne czeskiego urzędu statystycznego z 2022 r. informują o średniej cenie praskiego mieszkania na poziomie 99 503 CZK/mkw. (ok. 19 000 zł/mkw.) oraz średnim metrażu wynoszącym równe 60 mkw. Niestety czeski odpowiednik GUS nie podaje jeszcze stawek za 1 mkw. z 2023 r.

Jeżeli chodzi o prasko-warszawskie porównania, to duże znaczenie ma oczywiście siła nabywcza na rynku nieruchomości. Dane czeskiego urzędu statystycznego wskazują, że w III kw. 2023 r. przeciętny pracownik z Pragi zarabiał 51 925 CZK (ok. 9700 zł) w ujęciu brutto. Taka wypłata oznaczała dla bezdzietnej osoby możliwość otrzymania 40 671 CZK (ok. 7600 zł) „do ręki”. Analizowane informacje sugerują, że praska relacja cen nowego metrażu oraz płac była w III kw. 2023 r. jednak gorsza od sytuacji z Warszawy. Różnicę nieco kompensowało niższe oprocentowanie kredytów mieszkaniowych u sąsiada.

Wakacje na giełdzie
RynekPierwotny.pl

Madryt cenowo bliżej Warszawy niż czeska stolica

Te osoby, które nie śledzą europejskich cen mieszkań, może zaskoczyć fakt, że stolica Hiszpanii pod względem cenowym znajduje się znacznie bliżej Warszawy niż Praga. Dane portalu Idealista.com wskazują, że w styczniu 2024 r. średnia ofertowa cena z Madrytu kształtowała się na poziomie 4190 EUR/mkw. (ok. 18 300 zł/mkw.). Była to głównie stawka dotycząca rynku wtórnego, gdyż deweloperzy na terenie hiszpańskiej stolicy są mało aktywni. Dane hiszpańskiego ministerstwa transportu, mobilności i polityki miejskiej mówią, że przez pierwsze trzy kwartały 2023 roku udział deweloperów w sprzedaży nieruchomości na terenie Madrytu wynosił tylko 9% liczby transakcji.

Mieszkaniec Madrytu nieco łatwiej kupi sobie lokum

Jak nietrudno się domyślić, najdroższe są centralne obszary Madrytu, lecz liderem cenowym nie jest dystrykt Centro (średnia stawka: 5986 EUR/mkw. w styczniu 2024 r.). Najdroższa część miasta według danych Idealista.com to dystrykt Salamanca (7186 EUR/mkw.). W bardziej rozległym od Warszawy Madrycie znajdziemy też peryferyjne dystrykty ze średnią stawką na poziomie około 2000-2500 EUR/mkw. (przykład: Villaverde - 1982 EUR/mkw.). Na uwagę zasługuje również fakt, że Madryt nie jest bezsprzecznie najdroższym dużym miastem w Hiszpanii. Na początku 2024 r. bardzo podobnym poziomem średniej ceny 1 mkw. według danych Idealista.com cechowała się Barcelona.

Wątpliwości nie wzbudza natomiast wniosek, że Madryt nieco wyprzedza Warszawę pod względem dostępności cenowej metrażu. Niestety hiszpański odpowiednik GUS-u mocno opóźnia się z publikacją danych płacowych dla poszczególnych miast. Inne źródła wskazują, że obecnie różnica płacowa na korzyść Madrytu wynosi (względem Warszawy) około 20-30% w ujęciu brutto. Hiszpanie mogą też zaciągać tańsze kredyty mieszkaniowe. Średnie oprocentowanie nowych hipotek wynosiło w grudniu 2023 roku odpowiednio: 3,74% - Hiszpania, 5,84% - Czechy oraz 7,67% - Polska.

Andrzej Prajsnar

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (35)

dodaj komentarz
szary15
Mieszkania strasznie drożeją, takie mieszkanie jakie kupiłem od fabryki domów te x lat temu to teraz kilkadziesiąt tysięcy droższe by było
websterdxb
Od 20 lat jest to samo jęczenie że nieruchomości sa za drogie - niech sobie kazdy wspomni kiedy uslyszał że sa one tanie ?
po_co
Trochę to jednak zabawne, że w XXI wieku podstawowym problemem ludzi jest znalezienie dachu nad głową.
websterdxb odpowiada po_co
Wiesz ile jest mieszkań w miastach poniżej 15 tyś mieszkańców za groszę ? Tylko każdy uważa że musi mieszkać w Warszawie, Krakowie badź Wroclawiu więc dlatego ceny tam dochodza do 20tyś za mkw.
zbyszek_ odpowiada websterdxb
W sopocie 21tys. Gdynia centr z widokiem na morze 25tys.
bha
Doganiamy coraz mocniej kosmicznymi i dojnymi coraz szerzej w detalu cenami. Niesyety oderwanymi już całkowicze od rynkowej możliwej do osiągnięcia dla zdecydowanej większości % ludzi i to w ogromie już na rynku i w gospodarce zawodów możliwych do osiągnięcia zarobków, stawek i dochodów.Niestety
po_co
W Polsce jest wystarczająco dużo mieszkań aby absolutnie każdy mógł znaleźć dach nad głową - lepszy, gorszy ale zasoby mieszkaniowe są wystarczające.
Jestem za tym aby istniał wolny rynek i to wolny rynek powinien regulować ceny oraz dostępność towaru - w tym przypadku mieszkań.

Kłopot w tym, że w sytuacji jaką mamy wolny
W Polsce jest wystarczająco dużo mieszkań aby absolutnie każdy mógł znaleźć dach nad głową - lepszy, gorszy ale zasoby mieszkaniowe są wystarczające.
Jestem za tym aby istniał wolny rynek i to wolny rynek powinien regulować ceny oraz dostępność towaru - w tym przypadku mieszkań.

Kłopot w tym, że w sytuacji jaką mamy wolny rynek jest ułudą, tak samo jak ułudą był dostęp Polaków do wspólnego, europejskiego rynku w 2004 roku.

Jeżeli na jednej szalce wagi stawiamy ogromny fundusz posiadający 5-10 mld euro (20-40 mld zł) do "zainwestowania" oraz typową Polską rodzinę z dochodami na poziomie 8 tys. zł netto to widać, że różnica w zarządzanym budżecie jest daleka od równej i uczciwej sytuacji.

W Polsce coraz większa liczba nieruchomości to inwestycje, bardzo dobrze, każdy ma prawo inwestować w to co uważa za najlepszą formę zabezpieczenia swojego majątku, co więcej każdy ma prawo ten majątek powiększać - to naprawdę zdrowa i dobra sytuacja, gdy Polacy się bogacą.

Z drugiej jednak strony, obecnie już tysiące mieszkań w Polsce stoi pustych, tysiące mieszkań które nie tylko nie zabezpieczają interesów innych ludzi ale również podnoszą ceny okolicznych nieruchomości. Taka sytuacja jest niezdrowa, co więcej godzi nie tylko w interesy uboższych ale również w interesy tych którzy inwestują w nieruchomości.

Jeżeli doprowadzimy do scenariusza kalifornijskiego to w pewnym momencie w miastach zabraknie osób, które zapewniają podstawowe usługi - sprzątają ulicę, dowożą ludzi do pracy, wywożą śmieci itd. Taki scenariusz narasta jak tocząca się kula śnieżna, w pewnym momencie poza najbogatszymi w mieście nie ma już nikogo, nawet tych którzy zarabiają dużo powyżej minimalnej płacy - bo po prostu ich nie stać na zakup lub wynajem lokalu.

Co prawda w Polsce do takiego scenariusza jeszcze daleko ale w Niemczech, Hiszpani czy Francji jak również we Włoszech, zdarzają się już podobne sytuacje.

No i co?
I w zasadzie jajco bo jakby tego nie opodatkować, dofinansować kredyty itd. wszystko sprawia, że nieruchomość staje się atrakcyjniejsza dla inwestora czy funduszy, a co za tym idzie jej cena rośnie.
Wychodzi na to, że nieruchomości nie powinny być towarem w ogóle czyli mamy komunizm i własność państwową.
Nad takim modelem również myślą już Niemcy czy Hiszpania, a na poziomie Unijnym wprost rozważa się formy upaństwowienia majątku prywatnego.

Dobra rada dla "inwestorów" to uwolnienie potencjału ich inwestycji bo patrząc na tempo w jakim postępuje społeczny bunt przeciwko tej formie budowania kapitału, za mniej niż dekadę wróci komunizm do Europy - a w Hiszpani już jest prawo które zezwala na odebranie nieruchomości.
itso_undefined
W Polsce jest wystarczająco dużo mieszkań - co z tego jak nie są wystawione na sprzedaż lub ze względu na cenę są poza zasięgiem

ale to jest wolny rynek wiec o co ci chodzi

piszesz o polskich rodzinach czy o przedsiębiorcach chcących prowadzić biznes na terenie w UE ?

jest znacząca różnica miedzy konsumentami
W Polsce jest wystarczająco dużo mieszkań - co z tego jak nie są wystawione na sprzedaż lub ze względu na cenę są poza zasięgiem

ale to jest wolny rynek wiec o co ci chodzi

piszesz o polskich rodzinach czy o przedsiębiorcach chcących prowadzić biznes na terenie w UE ?

jest znacząca różnica miedzy konsumentami a przedsiębiorcami czy inwestorami nie odróżniasz podstawowych kategorii do jakich należą podmioty rynku

to nie jest druga strona

"tysiące mieszkań które nie tylko nie zabezpieczają interesów innych ludzi" ale i owszem zabezpieczają bo jesteś w błędzie ze piszesz o wolnym rynku a nie rozumiesz mechanizmów rynkowych a konkretniej nierównowagi rynkowej zwanej nadpodażą czy tez nadwyżką rynkową która może zmusić do obniżki cen producenta. na błędnym założeniu i błędny wniosek o trosce o ubogich

haha scenariusz kalifornijski mnie rozkłada na łopatki bomba hahaha to jednak wychodzi ze to jednak w trosce o zamożnych no dobrze hahaa


No i co? no i dobrze ze inni myślą za ciebie wyjdziesz na tym na pewno lepiej niż miałbyś wziąć się do roboty

Dobra rada to demagogia a nie rada

także ten czytelnicy poznajcie usera po_co ja go uwielbiam zawsze się myli jest niczym krzyżówka do rozwiązania hahaha

aha i taaka naucza dla pulsujących bełkot naukowy który z rzeczywistością niema nic wspólnego a brzmi jak pożal sie boże :P pozory mylą
itso_undefined odpowiada itso_undefined
demografia wiele wyjaśnia w temacie
andregru odpowiada itso_undefined
"co z tego jak nie są wystawione na sprzedaż lub ze względu na cenę są poza zasięgiem " w bogatszej Europie Zachodniej jest mniej właścicieli nieruchomości niż w Polsce . Tam ludzie wynajmują a nie zadłużają się na całe życie .

Powiązane: Warszawa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki