Program "Dobry posiłek” wprowadzamy dla wszystkich pacjentów polskich szpitali. Szpitale otrzymają dodatkowe środki, a NFZ zadba, by jakość żywienia była znacząco lepsza - zapowiedziała we wtorek minister zdrowia Katarzyna Sójka. To nowy punkt programu PiS na kolejną kadencję.


"Dziś drugi konkret na kolejną kadencję Zjednoczonej Prawicy, czyli poprawa jakości posiłków dla pacjentów w szpitalach" - poinformował we wtorek PiS na Twitterze.
Do wpisu dołączony został krótki spot z udziałem minister zdrowia Katarzyny Sójki. "Zdrowie jest najważniejsze, dlatego znacząco zwiększyliśmy finansowanie ochrony zdrowia, wprowadziliśmy cyfrowe recepty. Poprawiamy dostępność opieki zdrowotnej, ale zdrowie to także dobre wyżywienie w trakcie leczenia" - podkreśliła w nagraniu Sójka.
Dziś 2⃣ konkret na kolejną kadencję Zjednoczonej Prawicy, czyli poprawa jakości posiłków dla pacjentów w szpitalach 👇#KonkretyPiS pic.twitter.com/v1nbhwyrjf
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) September 5, 2023
Dodała, że codzienność szpitali nie jest jej obca - "szczególnie tych powiatowych". "Pacjenci często nie są zadowoleni z jakości serwowanych tam posiłków. Musimy to zmienić" - powiedziała minister zdrowia.
"Znamy te problem. W ostatnich latach wprowadziliśmy pilotażowy program dobrej diety dla pacjentów. Przyniósł znakomity efekt. Dlatego nasz nowy program +Dobry posiłek+ wprowadzamy dla wszystkich pacjentów polskich szpitali" - wyjaśniła Sójka.

Jak mówiła, "to nie tylko dostęp do smacznej i zdrowej diety, ale także możliwość porady dietetyka". "Szpitale otrzymają dodatkowe środki, a NFZ zadba, by jakość żywienia była znacząco lepsza, pytając o opinię pacjentów" - podkreśliła. "Wysoki standard żywienia to szansa na szybszy powrót do zdrowia. Tylko rząd Prawa i Sprawiedliwości zrealizuje ten ambitny projekt" - podsumowała Sójka.
Jak by to wyglądało w praktyce? Z zapowiedzi wynika, że dieta byłaby dobierana indywidualnie. Układaliby je lekarze razem z dietetykami. Środki ma znaleźć NFZ.
Wiceminister Waldemar Kraska dodał też, że jest zwolennikiem rozwiązania, w którym szpitale mają własne kuchnie, a nie otrzymują posiłki dla pacjentów z zewnętrznych firm.
"To nie tylko powoduje, że pacjent ma ten posiłek dostarczony taki jak trzeba, ale także, kiedy jest kuchnia szpitalna, to posiłki mogą być dostarczane o różnych godzinach, np. dla pacjentów, którzy o różnych porach są na badaniach diagnostycznych. Taki pacjent też musi mieć kiedy posiłek zjeść, on musi być ciepły i smacznie podany" – wskazał.
"Rząd PiS zwiększa sukcesywnie nakłady na ochronę zdrowia. Wdrożyliśmy nowoczesne rozwiązania cyfrowe. Ułatwiamy dostępność do opieki zdrowotnej" – wyliczyła szefowa MZ na konferencji prasowej w Garwolinie.
Rzeczywiśtość szpitalnych posiłków
W 2022 r. w rejestrach Państwowej Inspekcji Sanitarnej znajdowało się 1028 bloków żywienia w szpitalach, z których ponad połowa, bo 696, działała w systemie cateringowym, w oparciu o posiłki dostarczane przez firmy zewnętrzne.
Kontrole wykazały uchybienia w żywieniu pacjentów, jeśli chodzi o nieprawidłowo skomponowane jadłospisy i wymagania higieniczno-sanitarne. Zgodnie z danymi z raportu GIS „Stan sanitarny kraju w 2022 r.”, do najczęściej powtarzających się uchybień należało m.in. nieprecyzyjne informacje na temat alergenów, mała różnorodność potraw i napojów, niska wartość energetyczna posiłków w stosunku do zapotrzebowania dziennego dla pacjentów, mała ilość warzyw oraz owoców, podawanie zbyt dużej ilości potraw smażonych i słodkich dań, a także np. duży udział produktów wysokoprzetworzonych - konserw, pasztetów, mortadeli, mielonki.
Kontrole wykazywały też m.in. niewłaściwy stan sanitarno-techniczny pomieszczeń bloku żywienia, przechowywanie i stosowanie przeterminowanych środków spożywczych do przygotowania posiłków, niezachowanie ciągłości łańcucha chłodniczego i niewłaściwe zagospodarowanie odpadów.
Suski pytany we wtorek w TVP info o ten program zwrócił uwagę, że osoba, która jest chora, aby mogła dojść do zdrowia potrzebuje zjeść wartościowy posiłek. "Te posiłki były często mizerne. I tak, jak słyszałem z domów w słoikach przynoszono zupkę i coś do zjedzenia, bo trudno było wykarmić pacjenta tym, co tam dostarczano" - powiedział poseł PiS.
Dopytywany o to, jaką kwotę PiS zamierza na ten cel przeznaczyć, Suski odparł: "To są miliardy złotych".
Chcemy znacząco podwyższyć wydatki na posiłki w szpitalach; jakość tych posiłków ma być weryfikowana przez NFZ poprzez specjalne ankiety - powiedział we wtorek w Programie Pierwszym Polskiego Radia rzecznik rządu Piotr Müller.
Müller przekonywał w porannym wywiadzie, że PiS od wielu lat poprawia jakość służby zdrowia. "Natomiast wiemy doskonale o tym, że są takie obszary, które wymagają jeszcze poprawy i takim, wskazywanym przez pacjentów wielokrotnie (obszarem), przecież nawet anegdotycznym często, jest właśnie jakość posiłków w szpitalach" - mówił rzecznik rządu.
Wyjaśnił, że w ostatnich latach był prowadzony program pilotażowy w wybranych szpitalach. "W tej chwili chcemy, aby znacząco podwyższyły się wydatki na posiłki, ale przede wszystkim jakość ich ma być weryfikowana przez NFZ, przez specjalne ankiety, to jest nasze zobowiązanie wyborcze" - powiedział Müller.
K. Lubnauer: Twierdzenie, że naprawienie dostępu do lepszego jedzenia w szpitalach to wyzwanie jest niepoważnym traktowaniem pacjentów
Posłanki KO Katarzyna Lubnauer i Monika Wielichowska zorganizowały konferencję prasową pt. "PiS zagrożeniem dla bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków". Lubnauer uważa, że temat żywienia pacjentów szpitalnych to "odgrzewany kotlet". Wielichowska przypomniała, że "o żywieniu w szpitalach wypowiedziała się w kwietniu 2018 r. Najwyższa Izba Kontroli, a podstawowy wniosek w raporcie był taki, że poprawa jakości żywienia wymaga rozwiązań systemowych". "System ochrony zdrowia nie gwarantuje prawidłowego żywienia pacjentów w szpitalach. Obowiązujące w Polsce przepisy nie określają norm żywieniowych w szpitalach oraz wymagań zdrowotnych, a także metod oceny jakości żywienia, zasad kontroli usług żywienia w szpitalach, czy zasad zatrudniania dietetyków na oddziałach szpitalnych" - zacytowała raport.
Wielechowska powiedziała, że rozporządzenie ws. poprawy jakości żywienia w szpitalach wydane przez byłego Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego, do tej pory nie weszło w życie.
"Kiedy wyszedł spot PiS o żywieniu w szpitalach, dostawałam SMS-y od rodziców, że potrzebują leków" - powiedziała Lubnauer. "Lek na mukowiscydozę refundowany w większości krajów Unii Europejskiej, w Polsce nadal nie jest refundowany. To jest kwestia nie tylko komfortu życia, ale też bezpieczeństwa i szansy na życie tych małych dzieci. Leki dla kobiet, na niektóre rodzaje nowotworów, leki onkologiczne - tego wszystkiego brakuje" - powiedziała.
Lubnauer zwróciła uwagę, że chociaż można pomyśleć, iż "to kwestia braku pieniędzy w systemie", to co innego wynika z kontroli poselskiej, którą z Wielichowską przeprowadziły w Funduszu Medycznym. Lubnauer powiedziała, że "okazało się, że pieniądze, które miały być przeznaczone na nowoczesne terapie, na leczenie dzieci z rzadkich chorób, na to wszystko, co powoduje, że Polska przestałaby być krajem zrzutka.pl, są rolowane". "To znaczy, że w pierwszym roku z 400 mld zł zostaje wydane tylko 900 mln zł, w kolejnym roku z 4 mld tylko 2,2 mld zł, ogólnie po ponad dwóch latach okazuje się, że jest zrolowanych już 5,3 mld zł" - wymieniała. "Z jednej strony mamy dzieci, które nie dostają leków, które pozwalają im funkcjonować, przeżyć, na przykład leków na mukowiscydozę, a równocześnie pieniądze są przekazywane na kolejny rok bez wydania ich na te cele" - wskazała.
Wielichowska powiedziała, że kolejnym problemem jest rekordowe zadłużenie szpitali, które wzrosło ośmiokrotnie w stosunku do czasów rządów PO i PSL. "Szpitale głównie powiatowe stoją na skraju bankructwa. Wartość zobowiązań ogółem samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej wynosiła w czwartym kwartale 2008 roku prawie 10 mld zł, w czwartym kwartale 2015 roku ponad 10 mld zł, a w czwartym kwartale 2022 roku ponad 19 mld zł, a są to dane wstępne, nie całościowe" - mówiła.
Posłanki poruszyły też problem braku kadry medycznej. "Około 1/4 czynnych lekarzy i pielęgniarek jest w wieku emerytalnym. Średni wiek pielęgniarek w Polsce systematycznie wzrasta i na koniec 2020 roku wynosił ponad 54 lata, gdy na koniec 2015 roku wynosił ponad 50 lat" - podała Wielichowska.
Lubnauer mówiła że, "w 2015 roku średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalistę wynosił 2,4 miesiące, a po ośmiu latach rządów PiS, średni czas oczekiwania do lekarza wynosił 4,1 miesiąca". W związku z tym - jak podkreśliła Lubnauer - "mówienie, że wyzwaniem jest naprawienie dostępu do lepszego jedzenia w szpitalach, jest niepoważnym potraktowaniem wszystkich pacjentów".
Autor: Olga Łozińska
Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował w niedzielę w Kielcach, że od poniedziałku jego formacja rozpocznie prezentowanie swojego programu wyborczego.
"W sobotę w Końskich odbędzie się całościowa prezentacja programu PiS" - przekazał PAP rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek.
Wybory parlamentarne odbędą się 15 października; Polacy wybiorą na czteroletnią kadencję 460 posłów i 100 senatorów.
ero/ amac/




























































