Trwa rajd notowań srebra. Biały metal niemal podwoił się w cenie od marcowego dołka. Drożeje także złoto, które w ujęciu dolarowym zmierza ku nominalnemu rekordowi z września 2011 roku.


Po 6-procentowej zwyżce w środę rano kurs srebra rósł o 4,3%, osiągając poziom 22,65 USD za uncję trojańską. Od 10-letniego dołka sprzed zaledwie czterech miesięcy dolarowa cena srebra wzrosła już o 95%.
Silną, ale zdecydowanie spokojniejszą, zwyżkę obserwujemy także na rynku złota. W środę o 8:48 królewski metal był wyceniany na 1860,10 USD za uncję, a więc o 0,9% wyżej niż dzień wcześniej. W ten sposób złoto kontynuuje rozpoczętą ponad rok temu hossę. Dolarowe notowania złota zbliżają się już do nominalnego rekordu sprzed prawie 9 lat (1921 USD/oz) – brakuje do niego jeszcze 3,5%.
Od kilku dni widoczny jest wzmożony popyt inwestycyjny na metale szlachetne. Najwyraźniej inwestorzy wreszcie zrozumieli, co tu jest grane. Że kolejne transze rządowych wydatków będą pokrywane „dodrukiem pieniądza” przez banki centralne, napędzając spiralę inflacyjną i przyspieszając upadek współczesnego systemu monetarnego. W tym ujęciu to nie złoto drożeje, tylko fiducjarne waluty szybko tracą na wartości.
Wsparciem dla cen złota i srebra są też głęboko ujemne realne stopy procentowe, które w wartościach nominalnych w wielu krajach znajdują się na zerze lub nawet poniżej zera. Historyczne doświadczenia uczą, że w takich warunkach ceny złota często wykazują tendencję wzrostową. Swoje trzy grosze w ostatnich dniach dorzucił też słabnący dolar, który na parze z euro jest najsłabszy od grudnia 2018 roku.

W przypadku srebra – które ostatnio drożeje znacznie szybciej od złota – dochodzą jeszcze kwestie czysto fundamentalne. Silver Institute szacuje, że z powodu zakłóceń w wydobyciu wywołanych pandemią Covid-19 dostawy srebra spadną globalnie o 7%. Równocześnie inwestorzy spodziewają się, że trwające ożywienie gospodarcze zwiększy popyt na biały metal. Szczególnie w takich sektorach jak coraz popularniejsza fotowoltaika czy elektronika. Do tego dochodzi jeszcze motyw spekulacyjny.
- Część inwestorów, która mogła nie w pełni partycypować w zwyżce notowań złota, mogła uznać srebro za atrakcyjne. Jesteśmy przekonani, że to się właśnie dzieje i że jest to czynnik mogący utrzymać ceny srebra na wysokich poziomach – napisali analitycy HSBC Securities.
Krzysztof Kolany































































