REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Deweloper kupił osiedle z... 250 rodzinami. Kuria milczy, mieszkańcy mówią o "piekle"

2026-04-29 06:00
publikacja
2026-04-29 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

W Poznaniu doszło do ogromnej transakcji – parafia pw. św. Jana Jerozolimskiego sprzedała deweloperowi JHM Development teren Osiedla Maltańskiego za kwotę przekraczającą 421 mln zł. Na działce o powierzchni ponad 12 hektarów inwestor planuje postawienie około 2 tysięcy mieszkań. Problem w tym, że na terenie wciąż żyje około 250 rodzin, które od pokoleń zajmują tamtejsze domy, a Kuria jak dotąd nie odniosła się do pytań o ich przyszłość.

Deweloper kupił osiedle z... 250 rodzinami. Kuria milczy, mieszkańcy mówią o "piekle"
Deweloper kupił osiedle z... 250 rodzinami. Kuria milczy, mieszkańcy mówią o "piekle"
fot. Marek Lapis / / FORUM

Historia własności tych gruntów jest skomplikowana i sięga XIX wieku, kiedy to należały one do parafii. W 1931 roku ówczesny proboszcz przekazał część terenu najuboższym mieszkańcom, a po wojnie funkcjonowały tam ogrody działkowe. Przez lata status prawny ziemi ulegał zmianom – od wpisów w księgach wieczystych, przez skreślenie z listy ogródków działkowych, aż po utworzenie oficjalnej jednostki pomocniczej miasta Poznania w latach 90 - czytamy na WP Finanse.

W procesie inwestycyjnym uczestniczy kilka podmiotów: parafia jako dawny właściciel, archidiecezja, spółka Komandoria zarządzająca terenem oraz giełdowy deweloper, który nabył działkę na początku 2026 roku. Dla mieszkańców, takich jak rodzina pani Patrycji żyjąca tam od 1949 roku, jest to dramat – ich przodkowie własnoręcznie wznosili tu domy i przez pół wieku rzetelnie opłacali podatki.

Społeczność osiedla kształtowała się od lat 30. XX wieku, kiedy to kryzys zmusił ludzi do budowania prostych altan, które z czasem stały się pełnowartościowymi budynkami. Maltańskie było miejscem niezwykle zżytym, z własną świetlicą, teatrami i gazetką, a w szczytowym momencie mieszkało tu 700 osób. Dziś pozostające tam rodziny to w dużej mierze krewni, których sytuacja finansowa jest bardzo zróżnicowana.

Kancelaria parafialna postawiła mieszkańców pod ścianą

Przełomem dla sytuacji prawnej lokatorów był początek XXI wieku, kiedy kancelaria parafialna postawiła ich pod ścianą. Mieszkańcom zaproponowano: albo podpiszą umowy dzierżawy, albo zostaną pozwani o ogromne odszkodowania za bezumowne korzystanie z gruntu. Obawiając się kosztownych procesów, większość osób podpisała dokumenty, co – jak wyjaśnia prawnik stowarzyszenia – skutecznie zablokowało im drogę do zasiedzenia nieruchomości.

Wakacje na giełdzie

Mimo poczucia bezsilności wobec potężnego gracza rynkowego, niektórzy lokatorzy zapowiadają walkę do samego końca. Pani Iwona, która zainwestowała w swój dom setki tysięcy złotych, podkreśla, że choć spodziewa się ostatecznego wyburzenia osiedla, nie zamierza poddać się bez walki. Lokatorzy czują narastającą presję, widząc, jak po każdej wyprowadzce sąsiadów budynki są błyskawicznie niszczone.

Celowe "ataki" na jakość życia?

Pojawiają się oskarżenia o celowe utrudnianie życia pozostałym mieszkańcom. Według relacji, podczas wyburzeń pustostanów dochodzi do uszkodzeń infrastruktury, co skutkuje nieustannymi awariami sieci wodociągowej. Mieszkańcy dokumentują zalania piwnic i posesji, podejrzewając, że są to celowe działania mające zmusić ich do opuszczenia terenu, podczas gdy służby miejskie i policja pozostają bezczynne.

Zarząd spółki Komandoria odpiera te zarzuty, zapewniając, że wszelkie usterki techniczne są usuwane bez zwłoki. Administrator twierdzi, że awarie nie są spowodowane ich celowym działaniem, a ich częstotliwość spadła wraz z końcem zimy. Mieszkańcy pozostają jednak przy swoim, uważając, że pogarszające się warunki bytowe mają być "motywacją" do jak najszybszej wyprowadzki.

Na witrynie internetowej Osiedla Maltańskiego administrator informuje, że osoby niemające zapewnionego lokum powinny ubiegać się o wsparcie ze strony urzędu miasta. Adwokat Marcin Czachor zauważa jednak, że spora część lokatorów znajduje się w "szarej strefie" – ich dochody są zbyt wysokie, by otrzymać mieszkanie komunalne, ale jednocześnie za niskie, by mogli pozwolić sobie na zakup lub wynajem na wolnym rynku.

Z tego powodu m.in. pani Iwona i pani Patrycja nie kwalifikują się do pomocy miejskiej. Ta druga podkreśla, że wraz z małżonkiem celowo nie ubiega się o lokal od miasta, gdyż byłoby to jednoznaczne z rezygnacją z walki o dotychczasowy dom, a zamierzają oni trzymać się przyjętej strategii prawnej. Z kolei pani Iwona dodaje, że na przeprowadzkę decydują się głównie osoby przerażone sytuacją lub te, które wcześniej żyły w bardzo złych warunkach technicznych.

Z danych przekazanych przez rzeczniczkę poznańskiego magistratu, Joannę Żabierek, wynika, że mieszkańcy osiedla złożyli łącznie 205 wniosków o pomoc mieszkaniową. Jak dotąd na listy osób uprawnionych do najmu lokalu komunalnego wpisano 66 gospodarstw domowych, a w przypadkach niepełnej punktacji sytuacja każdego lokatora jest rozpatrywana indywidualnie w celu znalezienia kompromisu - czytamy dalej na WP Finanse.

Łącznie wsparciem miasta objęto 75 rodzin w ramach różnych inicjatyw, takich jak programy dla seniorów, lokale do remontu czy projekt "POZnań-i zamieszkaj". 

Sytuacja prawna lokatorów pod lupą

Zarządca chwali się, że porozumiał się już z blisko 150 rodzinami, z których część opuściła już teren, a pozostałe czekają na odbiór kluczy do nowych mieszkań, pozostając na Malcie na mocy specjalnych umów. Administrator wciąż zachęca nieprzekonanych do dialogu, jednocześnie ostrzegając, że wobec osób przebywających na terenie bez tytułu prawnego i unikających kontaktu, podejmowane są kroki sądowe.

W rzeczywistości oznacza to kierowanie spraw na drogę eksmisji, co dzieje się regularnie od 2023 roku. Pełnomocnik mieszkańców, mecenas Czachor, zaznacza jednak, że w sprawach osób reprezentowanych przez jego kancelarię nie zapadły jeszcze żadne prawomocne wyroki nakazujące opuszczenie domów - czytamy dalej na WP Finanse.

oprac. WM

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Rynek ma obecnie innych faworytów niż ja. W portfelu mam trzy nowe spółki
Tematy

Komentarze (39)

dodaj komentarz
januszbizensu
No w komunalnych to podatki i czynsz samych najemców pokrywa te koszty. Najpewniej pomyliłeś z socjalnymi tam jakoś 300zł rocznie gmina dopłaca na mieszkańca. Ale to raczej idzie z kasy ludzi co zarabiają bańkę+ i rozliczają to w PIT bo z tego gmina ma kasę. Ktoś kto tyle zarabia raczej byłby na tyle kumaty by nie pisać takich głupot.
januszbizensu
To ludzie co mieszkali w nich płacą podatki i czynsz na siebie w pierwszej kolejności a nie Ty za nich, w samym VAT to dowolna rodzina w 30 lat to wpłaciła więcej niż to kosztowało także chyba coś pomyliłeś w główce.
januszbizensu
Ale rozumiesz chociaż tyle, że rodziny co mieszkały w komunalnych łącznie z twoją płaciły czynsz, podatki, vat23% przez dekady czy nie bardzo? Utrzymanie tego to kosztuje miasta 3% budżetu więc co Ty ćwiczysz, że Ty płacisz na cudze chyba Ci propaganda wjechała na banie bo sam nie wiesz co idą twoje podatki.
kartel
Chyba właściciel czyli developer powinien to określić, a Państwo powinno chronić ich prawa.
men24a
Jeżeli chodzi o wiarę katolicką to przypomnę że Watykan jest największym właścicielem ziemskim na świecie. Oto wiara kościoła
samsza
Kościół katolicki (Stolica Apostolska wraz z diecezjami i zakonami) jest często nazywany największym właścicielem, ale w kategorii podmiotów niepaństwowych (organizacji prywatnych, religijnych i korporacji). Posiada ok. 700 tys. km² (70–71 mln hektarów).
Dla porównania: to obszar ponad dwukrotnie większy od Polski, ale wciąż ponad
Kościół katolicki (Stolica Apostolska wraz z diecezjami i zakonami) jest często nazywany największym właścicielem, ale w kategorii podmiotów niepaństwowych (organizacji prywatnych, religijnych i korporacji). Posiada ok. 700 tys. km² (70–71 mln hektarów).
Dla porównania: to obszar ponad dwukrotnie większy od Polski, ale wciąż ponad 20 razy mniejszy niż państwowe zasoby ziemi samej Rosji.
Nazywany, nie znaczy jest, to trzeba policzyć i opublikować. A może państwo Iran uznać za organizację religijną? W końcu Watykan to państwo, więc trzeba porównywać z państwami.
:)
jag63
Po co kościołowi grunty, nieruchomości.
Ponoć zostali powołani do głoszenia Dobrej Nowiny, a nie do deweloperki, geotermii.

.
samsza
Kościół w przeszłości otrzymywał grunty od postępowych rodzin, takich z psieckiem, a bez potomków. Ignorancja straszna w antyklerykalnym elektoracie.
Po bezdzietnych wyborczyniach PO, bo samiec twój wróg, majątek prędzej czy później też trafi do kościoła.
jag63 odpowiada samsza
Zamiast głosić Dobrą Nowinę kościół chętnie przyjmował i przyjmuje grunty i nieruchomości.
I traci czas na administrowanie i zarządzanie, kosztem czasu na głoszenie Dobrej Nowiny.
A nie o to chodziło Powołującemu.
men24a odpowiada samsza
Już dzisiaj widzę jak kościół wyrywa ziemię od Polaków, działki morawieckiwgo. Jeżeli chodzi o ziemie, złoto dolary to jest się nawet z szatanami sprzymierzyć. Strasznie pazerna czarna nacja.

Jomo Kenyatta (1891–1978) – kenijski działacz niepodległościowy i polityk. Kiedy przybyli do nas misjonarze, Afrykanie mieli ziemię,
Już dzisiaj widzę jak kościół wyrywa ziemię od Polaków, działki morawieckiwgo. Jeżeli chodzi o ziemie, złoto dolary to jest się nawet z szatanami sprzymierzyć. Strasznie pazerna czarna nacja.

Jomo Kenyatta (1891–1978) – kenijski działacz niepodległościowy i polityk. Kiedy przybyli do nas misjonarze, Afrykanie mieli ziemię, a przybysze Biblię. Uczyli nas, że podczas modlitwy powinniśmy mieć oczy zamknięte. Kiedy je otworzyliśmy, misjonarze mieli ziemię, a my Biblię

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki