REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Debata PAP: Polacy powinni oszczędzać na emeryturę, ale za mało zarabiają

2016-03-14 12:02
publikacja
2016-03-14 12:02
Dodaj Bankier.pl w Google

Polacy powinni oszczędzać na emeryturę, jednak za mało zarabiają - mówili w poniedziałek uczestnicy debaty w PAP "Życie albo przeżycie, czyli Polak na emeryturze". To nie dochód jest głównym kryterium, które determinuje oszczędzanie - oponował Jeremi Mordasewicz z Lewiatana.

fot. / / YAY Foto

Podczas debaty padały też głosy, że, ponieważ żyjemy coraz dłużej, należy systematycznie podnosić wiek emerytalny.

Prof. Grażyna Ancyparowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej oraz Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP podkreślała, że problem demografii dotyczy nie tylko Polski, ale również Europy Zachodniej. Jak mówiła, podstawowa emerytura powinna być zawsze emeryturą państwową.

Ancyparowicz tłumaczyła, że na równowagę każdego funduszu ubezpieczeniowego wpływa relacja pomiędzy zarobioną składką, a obciążeniami w systemie. Oceniła, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat rozmontowano system, który chronił prawa pracownicze.

Wakacje na giełdzie

Zwróciła uwagę, że w Polsce mamy za niskie koszty pracy. "Dochodzenie powoli do tego, by koszty pracy rosły w tempie nieco szybszym niż wydajność pracy będzie spotykać się z protestami pracodawców, ale to ważne, byśmy równomiernie się rozwijali" - zaznaczyła.

Zauważyła ponadto, że w Polsce mamy ostatni rok, kiedy jest przewaga ludzi w wieku produkcyjnym nad tymi, którzy w tym wieku nie są. "To będzie się pogarszało" - mówiła.

Jak podkreśliła, dochody Polaków są zbyt niskie, co ogranicza możliwość oszczędzania na emeryturę. Zgodził się z tym Henryk Nakonieczny z "S", który wskazał, że ludzie w Polsce stoją przed wyborem - albo odłożę na emeryturę albo kupię dziecku buty.

Dr hab. Filip Chybalski z Politechniki Łódzkiej również zwracał uwagę na demografię. Wskazywał jednak, że oprócz relacji między liczbą urodzeń i zgonów trzeba pamiętać o tym, że wydłuża się życie Polaków. "Konsekwencją faktu, że żyjemy dłużej, musi być świadomość, że trzeba być dłużej aktywnym zawodowo. Istnieje konieczność podnoszenia wieku emerytalnego. Obniżenie wieku to zaklinanie rzeczywistości. Jeśli poradzimy sobie z systematycznym podnoszeniem wieku emerytalnego, to jesteśmy w stanie zbudować dobry system emerytalny" - zaznaczył.

Dyrektor z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Mariusz Kubzdyl mówił z kolei, że środki emerytalne w wielu krajach finansują inwestycje ich gospodarek. "Teraz powoli odbudowujemy finansowanie gospodarki przez oszczędności emerytalne" - podkreślił. Mówił też o potrzebie edukowania społeczeństwa w kwestii oszczędzania na emeryturę.

Jak wynika z raportu TNS Polska "Skłonność Polaków do dodatkowego oszczędzania na emeryturę - mit czy rzeczywistość?", jeden na dziesięciu Polaków w wieku od 25 do 45 lat wierzy, że odprowadzanie jedynie obowiązkowych składek wystarczy na to, by przyszła emerytura pokryła koszty życia. Prawie połowa młodych Polaków deklaruje, że będzie potrzebować przynajmniej 2 tys. zł, a przeciętna emerytura będzie wynosić niewiele ponad 1200 zł.

Autorzy raportu podkreślają, że w sytuacji, kiedy emerytura będzie niewystarczająca, 61 proc. Polaków zdecydowałaby się na dodatkową pracę, jedna czwarta korzystałaby z oszczędności, a prawie tyle samo zwróciłoby się o pomoc do opieki społecznej.

Polakowi w wieku 25-45 lat emerytura jawi się jako czas spędzany z rodziną (48 proc. badanych), w domu (33 proc. ankietowanych), na pomocy rodzinie (32 proc.).

53 proc. młodych Polaków nie wie, jak można oszczędzać na emeryturę w ramach trzeciego filaru. "Relatywnie częściej są wśród nich osoby młodsze, do 34. roku życia (59 proc. badanych). Większość z nich słyszała o różnych sposobach oszczędzania (...), ale wiedza ta najczęściej ogranicza się do samego nazewnictwa, nie zaś mechanizmów działania produktów" - podkreślają autorzy badania.

"Siedmiu na dziesięciu Polaków w wieku 25 - 45 lat uważa pomysł odkładania na emeryturę w ramach Pracowniczych Programów Emerytalnych (PPE) za atrakcyjny, choć już jedynie 38 proc. skorzystałoby z tej możliwości (...). Niespełna jedna piąta (16 proc.) z własnej inicjatywy interesowała się takim rozwiązaniem, a 7 proc. ma taką możliwość w swoim miejscu zatrudnienia" - dodają.

Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Nationale-Nederlanden w dniach 218 grudnia 2015 r. Wzięło w nim udział 505 Polaków w wieku 25-45 lat.

Stabilny system emerytalny, bariery i zachęty związane z oszczędzaniem oraz skuteczna edukacja o trzecim filarze emerytalnym - to główne tematy poniedziałkowej debaty w PAP.

W debacie biorą udział m.in. prof. dr hab. Grażyna Ancyparowicz z Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP, członkini RPP; dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Społecznych w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Mariusz Kubzdyl; prezes Nationale-Nederlanden Grzegorz Chłopek i doradca zarządu PKPP Lewiatan Jeremi Mordasewicz.

(PAP)

dol/ son/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (56)

dodaj komentarz
~magdalenka
juz glowa boli od tych spraw emerytalnych, moim zdaniem bez samodzielnego oszczedzania nie ma wyjscia, lepiej sie wczesniej zainteresowac i zalozyc dobre konto oszczednosciowe w jakims sprawdzonym banku, choc wiadomo to nie wszystko, ale nie ma co liczyc na cud. ja w raiffeisenie oszczedzalam na wymarzonym celu i mogę polecić, ale juz glowa boli od tych spraw emerytalnych, moim zdaniem bez samodzielnego oszczedzania nie ma wyjscia, lepiej sie wczesniej zainteresowac i zalozyc dobre konto oszczednosciowe w jakims sprawdzonym banku, choc wiadomo to nie wszystko, ale nie ma co liczyc na cud. ja w raiffeisenie oszczedzalam na wymarzonym celu i mogę polecić, ale poszukam jeszcze czegos na zaś
~stan2
Niestety nikt nie potrafi sobie wyobrazić, by zdrowy 60-latek znalazł pracę - to powinno chyba zamykać niepotrzebną dyskusję nad wiekiem emerytalnym.
~obiektywny
Wyniki OFE a raczej tego nco z OFE pozostało są wręcz tragiczna..To efekt pseudoreformy Tuska-Rostawskiego i skazanie OFE na inwestowanie na szuklerni GPW gdze nawet dziecko widzi ,że tam się tylko traci..Kiedy ci panowie Tusk -Rostowski i kolesipostwo odpowiedzialne za taki stan rzeczy-działanie na szkodę obywateli zostanie wreszcie Wyniki OFE a raczej tego nco z OFE pozostało są wręcz tragiczna..To efekt pseudoreformy Tuska-Rostawskiego i skazanie OFE na inwestowanie na szuklerni GPW gdze nawet dziecko widzi ,że tam się tylko traci..Kiedy ci panowie Tusk -Rostowski i kolesipostwo odpowiedzialne za taki stan rzeczy-działanie na szkodę obywateli zostanie wreszcie rozliczone za swoje haniebne czyny?
~lewe
nie ma co dywagować bedzie rewolta.a krew sie poleje nowomodni będą uciekać z polski i prosić o najazd obcych by bronili ich bogactwa.
~analityk
Zgadza się, że jest problem że wielu Polaków zarabia za mało aby oszczędzać. Ale jest jeszcze większy problem z tymi, którzy mogliby oszczędzać( a chodzi o kwoty 100-200zł miesięcznie- ale REGULARNIE) tylko im sie nie chce, bo zawsze można kupić nową plazme, samochód itd. W tych przypadkach to jest kwestia braku odpowiednich Zgadza się, że jest problem że wielu Polaków zarabia za mało aby oszczędzać. Ale jest jeszcze większy problem z tymi, którzy mogliby oszczędzać( a chodzi o kwoty 100-200zł miesięcznie- ale REGULARNIE) tylko im sie nie chce, bo zawsze można kupić nową plazme, samochód itd. W tych przypadkach to jest kwestia braku odpowiednich priorytetów
~taki_jeden
Osoba, która będzie przez 40 lat odkładać 150 złotych (potem więcej przy uwzględnieniu inflacji) i będzie odnosić zysk kapitałowy rzędu 3% powyżej inflacji rocznie, jeżeli miałaby zamiar żyć z tych oszczędności na emeryturze przez 20 lat, będzie żyła w skrajnej nędzy, o ile nie dostanie państwowej emerytury. Jeśli mediana dochodów Osoba, która będzie przez 40 lat odkładać 150 złotych (potem więcej przy uwzględnieniu inflacji) i będzie odnosić zysk kapitałowy rzędu 3% powyżej inflacji rocznie, jeżeli miałaby zamiar żyć z tych oszczędności na emeryturze przez 20 lat, będzie żyła w skrajnej nędzy, o ile nie dostanie państwowej emerytury. Jeśli mediana dochodów wynosi 3 tysiące brutto, to 150 złotych jest szczytem możliwości, a przecież ta mediana nie bierze pod uwagę śmieciówkarzy i zatrudnionych w mikroprzedsiębiorstwach, czyli około 40% dużo gorzej zarabiających Polaków.

Nowy samochód? Kpiny. Średnia wieku samochodu osobowego u nas to 17 lat.
~mhm odpowiada ~taki_jeden
„Jeśli mediana dochodów wynosi 3 tysiące brutto, to 150 złotych jest szczytem możliwości”
— nie zgadzam się z tym (to ok. 2160 netto, można odkładać nawet 500), ale OK, niech będzie 150.
Rozumiem, że mówimy o zarabiających na umowie o pracę, a więc jakąś emeryturę dostaną. Pomijając w obliczeniach inflację i procenty odkładając
„Jeśli mediana dochodów wynosi 3 tysiące brutto, to 150 złotych jest szczytem możliwości”
— nie zgadzam się z tym (to ok. 2160 netto, można odkładać nawet 500), ale OK, niech będzie 150.
Rozumiem, że mówimy o zarabiających na umowie o pracę, a więc jakąś emeryturę dostaną. Pomijając w obliczeniach inflację i procenty odkładając przez 40 lat 150 zł będzie można na emeryturze przez 20 lat pobierać dodatkowe 300 zł — nie warto? To chyba konkretny dodatek do śmieciowej emerytury?
Inny wariant — umówić się z pracodawcą na umowę o dzieło bez składek emerytalnych (tylko z chorobową), wtedy przy tych samych kosztach pracodawcy na rękę będzie ponad 3 tysiące — a więc można samodzielnie odkładać 1000 zł miesięcznie, tzn. po 40 latach przez 20 lat pobierać 2000 zł miesięcznie (pomijając odsetki) — to chyba nieźle?
~taki_jeden odpowiada ~mhm
"umówić się z pracodawcą na umowę o dzieło bez składek emerytalnych (tylko z chorobową), wtedy przy tych samych kosztach pracodawcy na rękę będzie ponad 3 tysiące"

Jak trafisz na świętego. W normalnym przypadku, 9 na 10, dalej będziesz miał 2.160 netto, nadwyżkę zgarnie pracodawca, pracownik nie dostanie państwowej
"umówić się z pracodawcą na umowę o dzieło bez składek emerytalnych (tylko z chorobową), wtedy przy tych samych kosztach pracodawcy na rękę będzie ponad 3 tysiące"

Jak trafisz na świętego. W normalnym przypadku, 9 na 10, dalej będziesz miał 2.160 netto, nadwyżkę zgarnie pracodawca, pracownik nie dostanie państwowej emerytury. I niemal zawsze inicjatywa nie wyjdzie od pracownika, tylko od pracodawcy.

W powyższym przykładzie zostają dwa warianty: 1) harówa do końca życia za psi grosz, do czego chcą nas namówić; 2) wegetacja przez 40 lat za 1.650 netto, potem arcywegetacja przez 20 lat za 1.000 netto.
~mhm odpowiada ~taki_jeden
„Jak trafisz na świętego”
— z mojego punktu widzenia ktoś zatrudniający pracowników na umowę o pracę to już prawie święty, nie widzę powodu, by ktoś taki nie miał się zgodzić na zmianę formy zatrudnienia przy zachowaniu swoich kosztów (zyskuje na tym możliwość zwolnienia pracownika bez wypowiedzenia). Co innego w drugą stronę
„Jak trafisz na świętego”
— z mojego punktu widzenia ktoś zatrudniający pracowników na umowę o pracę to już prawie święty, nie widzę powodu, by ktoś taki nie miał się zgodzić na zmianę formy zatrudnienia przy zachowaniu swoich kosztów (zyskuje na tym możliwość zwolnienia pracownika bez wypowiedzenia). Co innego w drugą stronę — jeśli ktoś pracuje na umowę o dzieło, to trudno mu może być przekonać pracodawcę do zmiany formy na uop (wiem coś o tym), ale może jednak dla pracownika dzieło też lepsze?

Tak czy inaczej, ciągle uważam, że mój przykład był poprawny — zarabiając 2160 na pewno można odkładać co najmniej 150 zł miesięcznie, co da 300 zł dodatku do emerytury, i to nie licząc odsetek i odkładanych kwot rosnących wraz z rosnącym wynagrodzeniem.
~taki_jeden odpowiada ~mhm
Tylko że pierwsza z opcji jest w zasadzie niespotykana w realnym życiu. To nie pracownik zgłasza pomysł, żeby mu pracodawca dawał 1.000 na rękę więcej, tylko pracodawca mówi "albo zgadza się Pan na zmianę w ten sposób, że nadal ma Pan na rękę 2.160, ale koniec ze składkami, uwolnioną sumę zabieram ja, albo musimy się rozstać Tylko że pierwsza z opcji jest w zasadzie niespotykana w realnym życiu. To nie pracownik zgłasza pomysł, żeby mu pracodawca dawał 1.000 na rękę więcej, tylko pracodawca mówi "albo zgadza się Pan na zmianę w ten sposób, że nadal ma Pan na rękę 2.160, ale koniec ze składkami, uwolnioną sumę zabieram ja, albo musimy się rozstać z końcem...".

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki