Zgodnie z projektem nowelizacji prawa dotyczącego wymiany towarów to na dealerach samochodowych ma ciążyć obowiązek odbioru wadliwego auta od klienta. O wycofanie się z pomysłu zaapelował do Ministerstwa Sprawiedliwości Związek Dealerów Samochodów.
Nowelizacja ustawy zakłada dodanie punktu mówiącego o tym, że to na przedsiębiorcy ciążył będzie obowiązek odebrania od konsumenta na własny koszt towaru, który będzie podlegał naprawie lub wymianie, a więc towaru wadliwego lub niezgodnego z warunkami umowy.
Jak czytamy w piśmie skierowanym do Ministerstwa Sprawiedliwości przez Związek Dealerów Samochodów, nowelizacja może spowodować możliwość wystąpienia „znaczącej uciążliwości respektowania wyżej wymienionego zapisu w przypadku dealerów samochodów” i jednocześnie nadmiernie uprzywilejować klientów w momencie, gdy branża motoryzacyjna przeżywa kryzys spowodowany pandemią koronawirusa.
Jak pisaliśmy niedawno, jednym z jego przejawów jest znacząco wydłużony czas oczekiwania na auto z salonu, na co wpływ ma m.in. zaburzony łańcuch dostaw i braki na rynku półprzewodników.
Przedstawiciele Związku Dealerów Samochodowych chcieliby, aby utrzymane zostało status quo. Obecnie zwrot wadliwych towarów reguluje kodeks cywilny. W myśl obowiązujących przepisów bowiem to kupujący chcący skorzystać z rękojmi musi dostarczyć na koszt sprzedającego wadliwy produkt do miejsca zapisanego w umowie lub ewentualnie tam, gdzie towar został mu wydany.

– Odebranie tak dużego towaru jak samochód będzie wiązało się z dodatkowymi trudnościami dla przedsiębiorców z branży motoryzacyjnej – zwracają uwagę przedstawiciele ZDS.































































