REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy to początek bessy, czy tylko korekta hossy?

Krzysztof Kolany2014-05-19 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2014-05-19 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Czy to początek bessy, czy tylko korekta hossy?
Czy to początek bessy, czy tylko korekta hossy?
/ thetaXstock

Od niemal pół roku na warszawskiej giełdzie nie widzieliśmy nowego szczytu hossy. Od listopadowego maksimum WIG stracił ponad 8%, WIG20 ponad 9%, a MIS80 (następca sWIG80) aż 17%. Rodzi się pytanie, czy mamy nową bessę, czy to tylko odpoczynek przed atakiem szczytowym.

Hossa na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się w pierwszej połowie 2012 roku – na mniejszych spółkach był to przełom 2011/12, a blue chipy jeszcze w maju testowały dno. Rynek byka jest więc stosunkowo dojrzały – dwuletnia hossa nie jest młódką. Ale wielu inwestorów ma z nią problem: indeksy potrafią osuwać się miesiącami, by później w kilka tygodni wyjść na nowe szczyty, po czym następuje kolejne fala marazmu.

Mali jeźdźcy niedźwiedzia

Z takim okresem mamy do czynienia od końca listopada. Od pół roku WIG notuje coraz niższe górki i coraz głębsze dołki – czyli klasyczne objawy średnioterminowego trendu spadkowego. O ile czas trwania spadków jest już stosunkowo długi, to ich skala (w granicach 10%) jest raczej typowa dla zwykłej korekty.


»2014: koniec hossy na GPW

Najwięcej powodów do obaw dostarczają małe spółki tworzące MIS80, który zanotował 17-procentowy spadek od listopadowego szczytu po tym, jak przez poprzednie dwa lata zyskał 80%. Małe spółki często pomijane są w rynkowych analizach, ale to przecież one z reguły jako pierwsze reagują na odwrócenie dominującego trendu.

Wakacje na giełdzie

Zachowanie WIG20, mWIG40 i MIS80 w ciągu ostatnich 10 lat

Tak było w ostatnich latach na GPW: MiSie jako pierwsze dały sygnał do odwrotu z giełdy w roku 2007, a w roku 2009 jako pierwsze zacząły rosnąć. Także jesienią 2011 roku to właśnie małe spółki wykazały się najszybszym „refleksem”, rozpoczynając wzrosty pół roku wcześniej niż WIG20.

Wątpliwości przemawiają na korzyść byków

Mnie jednak te argumenty nie do końca przekonują. Po pierwsze, tej hossie zabrakło czegoś, co zwolennicy teorii Elliota nazywają „piątą falą”. Czyli spektakularnych wzrostów, wynoszących indeksy o 20-30% w górę w ciągu kilku tygodni przy akompaniamencie medialnej nawałnicy o „fantastycznych zarobkach na giełdzie” i wszechobecnych zachęt do kupowania akcji. Tego wejścia masowego inwestora na przewartościowany rynek w tym cyklu jeszcze nie widzieliśmy. Hossy rzadko kiedy kończą się w atmosferze zwątpienie, jaka na polskim rynku panuje od paru miesięcy.

Po drugie, jeszcze żaden z głównych wskaźników makroekonomicznych nie dał jednoznacznego ostrzeżenia przed zakończeniem fazy ekspansji gospodarczej. Ożywienie w polskiej gospodarce (rozumiane jako rosnąca roczna dynamika PKB) trwa od początku 2013 roku i w mojej ocenie jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa. W górę idzie również złożony indeks wskaźników wyprzedzających koniunktury gospodarczej sporządzany przez OECD. Jedynie dość silny spadek indeksu PMI dla polskiego przemysłu może stanowić ostrzeżenie przed końcem hossy, ale nie stanowi to jeszcze jednoznacznego sygnału sprzedaży.

Po trzecie, wyceny większości spółek nie są jeszcze wyśrubowane do wartości charakterystycznych dla szczytu hossy. Relacja ceny do zysku dla WIG-u wynosi obecnie 16,3. Trudno uznać to za szczególnie atrakcyjną wycenę, ale przy ostatnich szczytach bywało zdecydowanie drożej: w 2011 C/Z przekraczał 20, a w 2007 zbliżał się do 30. Pewne wątpliwości budzą co najwyżej wyceny większych spółek: C/Z dla WIG20 oscyluje wokół 20 i jest wyższy niż w 2011 roku. Niebezpiecznie wygląda też mWIG40, który jako całość ma C/Z na poziomie 22 – drożej bywało tylko w 2007 roku.

To jeszcze nie czas na spadki

Ostatnim argumentem na rzecz kontynuacji hossy jest faza cyklu koniunkturalnego. Rosnąca dynamika PKB (czyli przyspieszający wzrost gospodarczy) przy niskiej inflacji, wysokim bezrobociu i rekordowo niskich stopach procentowych stwarza idealne warunki dla wzrostu zysków przedsiębiorstw. To powinno przełożyć się na obniżenie relacji C/Z i w konsekwencji wzrost cen akcji.

Zgodnie z klasycznym cyklem koniunkturalnym teraz powinien nadejść czas wzrostu cen surowców, co zresztą obserwujemy od początku roku: indeks CRB od stycznia poszedł w górę o blisko 13%. Przez ostatnie miesiące spółki surowcowe na GPW spisywały się fatalnie i ciągnęły w dół cały rynek: WIG-Surowce jest obecnie o 37% niżej niż na początku 2013 roku! Jeśli faktycznie mamy do czynienia z odbiciem na światowych rynkach surowcowych, to takie spółki jak KGHM czy JSW powinny przestać ciągnąć w dół polską giełdę.

Droższe surowce powinny napędzić inflację CPI, która obecnie w całej Europie jest bardzo niska jak na standardy ostatnich 40 lat. Równoczesna presja inflacyjna ze strony kosztowej oraz poprawa sytuacji na rynku pracy (presja popytowa) powinny zdopingować Radę Polityki Pieniężnej do podwyżek rekordowo niskich stóp procentowych. Jeśli po drodze coś się nie „wysypie” w USA, Chinach czy strefie euro, to wyższe stopy powinny zadać ostateczny cios giełdowemu bykowi na GPW.

Ale to może nastąpić dopiero za kilka miesięcy, jeśli wręcz nie w przyszłym roku. W mojej ocenie po zakończeniu obecnej korekty powinno nas czekać jeszcze kilka miesięcy wzrostów na GPW. Katalizatorem zwyżki może stać się Europejski Bank Centralny, który już w czerwcu może zaserwować nową porcję monetarnych stymulantów. Giełdowe hossy lubią kończyć się w oparach absurdu.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~bebech3
...to bardzo ryzykowne uogolnienie. warunki 'pychologiczne' rozpoczecie bessy juz conajmniej ok kilku miesiecy na sp500 (nie mowiac o pozostalych indexach usa) zostaly spelnione. wszyscy wiemy ze niedzwiedz przyjdzie z zachodu albo wschodu ale na pewno nie z Polski.
~obserwator
Jaki początek bessy.????!!!..Przecież od załamania w lipcu/sierpniu 2007 na rynkach akcji a w szczególnosci na GPW trwa niemal nieprzerwanie kryzys..Ludzie już tak łatwo nie dadzą się nabrać na to oszustwo...DZiesiatki akcji na szulerni GPW mają dziś cenę około 1 procenta swojej wartości emisyjnej...Tu zarabiaja tylko emitenci i Jaki początek bessy.????!!!..Przecież od załamania w lipcu/sierpniu 2007 na rynkach akcji a w szczególnosci na GPW trwa niemal nieprzerwanie kryzys..Ludzie już tak łatwo nie dadzą się nabrać na to oszustwo...DZiesiatki akcji na szulerni GPW mają dziś cenę około 1 procenta swojej wartości emisyjnej...Tu zarabiaja tylko emitenci i banda maklerów...a reszta to frajerzy,którzy ogrywają się nawzajem w tej grze o sumie ujemnej..
~Papuga
Likwidacja OFE MAJ WOJNA czego jeszcze trzeba do hossy???
~dr Zaraza
znasz takie nowoczesne przyslowie, cyt: "idzie maj z gieldy spierdalaj", czy jakos tak, Szczegolnie moze to sie potwierdzic b o trzeba przy tym brac pod uwage,ze lipiec tuz, tuz i tusk zgarnie 95 % funduszy ofe z g/ieldy. Uprzywilejowani nie moga byc odcieci od strumienia pieniedzy wyciskanego z gawiedzi.
~(real) PRL1960
WIG = Wałszaffski Impotent Giełdowy :-((((
~Adam222
Znowu wypisują pierdoły. Jakby nie było nic pośrodku między bessą i hossą.
~dependziak
słaby ten rynek ..najbardziej irytuje zachowanie naszego rynku wzgledem innych ...
az boje sie pomyslec co bedzie u nas jak np w USA zrobi sie oczekiwana korekta 10-20% ...
Rzad dobija spolki dywidendami i rozbiorką OFE + brak zagranicznego kapitalu a krajowy kapital mial przelewac kase z lokat na gielde i co ...i nic ....:
słaby ten rynek ..najbardziej irytuje zachowanie naszego rynku wzgledem innych ...
az boje sie pomyslec co bedzie u nas jak np w USA zrobi sie oczekiwana korekta 10-20% ...
Rzad dobija spolki dywidendami i rozbiorką OFE + brak zagranicznego kapitalu a krajowy kapital mial przelewac kase z lokat na gielde i co ...i nic ....:/
Maja zmienic prezesa GPW moze uda sie to zrobic i wprowadza jeszcze nowe serie na WIG20 kontrakt x 10zl ;]
~nc odpowiada ~dependziak
ta i co jeszcze?
moze obowiazek kupowania akcji?
~zlodzieje
gó\/\/niana gielda warszawska

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki