Według pierwszego szacunku GUS, w pierwszym kwartale 2014 r. PKB Polski zwiększył się o 3,3 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku.
W pierwszym kwartale tego roku polska gospodarka rosła najszybciej od dwóch lat. Po raz ostatni wyższy wzrost PKB odnotowano w pierwszym kwartale 2012 r. Rok temu wzrost PKB wyniósł 2,7 proc.
Opublikowany dziś odczyt przewyższył oczekiwania analityków rynkowych (3,1%). Z kolei Ministerstwo Finansów spodziewało się przyspieszenia do 3 proc.
Wzrost PKB w Polsce (r/r) źródło: GUS
Jednocześnie GUS podał, że w pierwszym kwartale PKB wyrównany sezonowo (w cenach stałych przy roku odniesienia 2005) wzrósł realnie o 1,1 % w porównaniu z poprzednim kwartałem i był wyższy niż przed rokiem o 3,5 %.
Dzisiejsze dane to tzw. pierwszy szacunek (flash) wartości produktu krajowego brutto. Wstępne dane, zawierające rozbicie PKB na części składowe, zostaną opublikowane 30 maja o 10.00.
Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl
Zbliżamy się do szczytu cyklu koniunkturalnego
Wstępny odczyt dynamiki polskiego PKB pozytywnie zaskoczył ekonomistów, którzy dość zachowawczo szacowali go tylko na 3,1% rdr. Tymczasem wzrost gospodarczy przyspieszył z 2,7% w czwartym kwartale do 3,3% w pierwszych trzech miesiącach 2014 roku. Jeśli spojrzymy na dane wyrównane sezonowo (które są bardziej miarodajnym wskaźnikiem), to gospodarka przyspieszyła z 2,5% do 3,5%.
Dynamika PKB na poziomie 3,5% jak na standardy kraju rozwijającego się to wynik wciąż stosunkowo niski.Z drugiej strony w ostatnich latach wyraźnie obniżył się potencjał polskiej gospodarki – przed rokiem 2008 wynosił on 4,5-5%, zaś obecnie tylko 3-3,5%. Oznacza to, że już przy obecnej dynamice PKB gospodarka tworzy nowe miejsca pracy i powinna redukować bezrobocie, co zresztą obserwowaliśmy już w danych miesięcznych.
Ożywienie gospodarcze liczy sobie już pięć kwartałów i powoli wyczerpuje swój potencjał. Oznacza to, że zbliżamy się do szczytu obecnego cyklu koniunkturalnego, co byłoby złą wiadomością dla giełdy. Zgodnie z cyklem rotacji aktywów czas akcji już mija i rozpoczyna się czas wzrostu cen surowców oraz inflacji.
Najlepszym wskaźnikiem prawdy będzie test, jak ludzie przestaną wyjeżdzać. W ubiegłym roku wyjechało ponad 500 tyś., Panie Kolany jak trend ten spadnie o 50 %. to czapki z głów. poczekamy, zobaczymy.
po pierwsze to przestań bredzić neptku, ze wyjechalo 500tys ludzi bo to brednia ! A po drugie to nie wiem gdzie pan Kolany zobaczyl 5 kwartalow ożywienia !
""Z szacunków prof. Krystyny Iglickiej, demografa, ekonomisty i rektora Uczelni Łazarskiego, wynika, że Polskę w 2013 r. mogło opuścić nawet ponad pół miliona osób. I to mimo relatywnie stabilnej sytuacji gospodarczej w kraju"" (info Gazeta Prawna)
http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/776911,""Z szacunków prof. Krystyny Iglickiej, demografa, ekonomisty i rektora Uczelni Łazarskiego, wynika, że Polskę w 2013 r. mogło opuścić nawet ponad pół miliona osób. I to mimo relatywnie stabilnej sytuacji gospodarczej w kraju"" (info Gazeta Prawna)
Przecież Polska Gospodarka głównie jedzie na eksporcie, Przemysł nie ma żadnego znaczenia, Usługi jako tako, Popytu jak nie było wśród Konsumentów od dobrych 2 lat tak nie ma, płaca minimalna to farsa, podatki wysokie, mimo że nie które obniżają, to się tego nie odczuwa, no Skąd to zdziwienie albo oburzenie w komentarzach.
Przecież Polska Gospodarka głównie jedzie na eksporcie, Przemysł nie ma żadnego znaczenia, Usługi jako tako, Popytu jak nie było wśród Konsumentów od dobrych 2 lat tak nie ma, płaca minimalna to farsa, podatki wysokie, mimo że nie które obniżają, to się tego nie odczuwa, no bo niby jak, płaca średnia wspaniała, tylko że ją zarabia jakieś 10% społeczeństwa, a rośnie szybciej od minimalnej dlatego, że prezesi hojnie się obdarowują prezentami.
Ktoś tu wspomniał o 3 mln Polakach zagranicą, mniej lub więcej i tak w najbliższych latach wyjedzie, nie ma co się łudzić, że chociaż połowa wróci.
Ale bez paniki, mamy sąsiadów, Ukraińców, największych biedaków w Europie, w najbliższych latach będą przekraczać Polską granicę i tu się osiedlać, oraz zabierać miejsca pracy Polakom tu mieszkającym, ale także jechać na Zachód, gdzie wystarczy że Ukrainiec popracuje 3 lata dajmy na to w takiej Norwegii, i wróci do siebie na Ukrainie jako Milioner, po przeliczeniu ich pieniędzy, oczywiście.
re: realista Dobrze napisane. Poza tym z takiego czysto technicznego punktu widzenia widzimy że te wzrosty (górki na wykresie) są coraz mniejsze, a zadłużenie rośnie. Zabiegi cudotwórców z rządu PO przez sztuczne obniżanie zadłużenia (OFE) jak i cudotwórców z GUS PO przez niedoszacowanie inflacji (kombinacje na koszyku inflacyjnym,re: realista Dobrze napisane. Poza tym z takiego czysto technicznego punktu widzenia widzimy że te wzrosty (górki na wykresie) są coraz mniejsze, a zadłużenie rośnie. Zabiegi cudotwórców z rządu PO przez sztuczne obniżanie zadłużenia (OFE) jak i cudotwórców z GUS PO przez niedoszacowanie inflacji (kombinacje na koszyku inflacyjnym, wyłączenia) i w ten sposób sztuczne podnoszenie procenta wzrostu PKB przekonają że jest dobrze tylko tych którzy jeszcze ufają tej władzy. Reszta oraz specjaliści wiedzą że coś jest nie tak. Potwierdzeniem tego jest tak słaby popyt wewnętrzny (cała masa społeczeństwa mówi tym że jest im coraz gorzej i ciągle źle) oraz potwierdzeniem tego jest bezrobocie na tak wysokim poziomie. Malowanie statystyk a zwłaszcza pokazywanie sezonowego spadku bezrobocia jako przejaw rozwoju jest kolejnym kłamstwem. Tym bardziej że na spadek bezrobocia nie miały wpływu przyrosty miejsc pracy a kurczenie się puli nowych bezrobotnych w związku z wchodzeniem w dorosłość niżu demograficznego oraz wyjazdów do pracy za granicę. Sorry taka prawda.
Cudownie! To może zawołajcie z powrotem te 3 miliony Polaków co wyjechało z kraju? Razem by było jakieś 5 milionów bezrobotnych w tej rozpędzonej gospodarce cha, cha. Nawet Kwaśniewski musi dorabiać na Ukrainie...