W marcu indeks Ifo mierzący nastroje niemieckich menedżerów spadł drugi raz z rzędu. Bardziej niepokojący jest fakt, że oczekiwania w niemieckim biznesie pogorszyły się czwarty miesiąc z rzędu. Czy to pierwszy sygnał ostrzegawczy przed końcem boomu w największej gospodarce Europy?


Przez cały 2017 rok depesze napływające z Niemiec utrzymywały się mniej więcej w takim stylu: Niemcy zbliżają się do szczytu cyklu koniunkturalnego – pisaliśmy w lipcu. Ifo z nowym rekordem. U Niemców nigdy nie było lepiej – to wiadomość z czerwca. I tak dalej w tym tonie przez resztę roku. Aż do stycznia 2018, gdy wskaźnik Ifo osiągnął historyczny rekord na poziomie 117,6 punktów.
A potem coś się zacięło. Już miesiąc temu pisaliśmy, że pogorszyły się nastroje w niemieckim biznesie, a indeks Ifo zanotował najsilniejszy spadek od blisko 5 lat. W marcu Ifo obniżył się o kolejne 0,7 pkt., do 114,7 pkt., schodząc nieco poniżej mediany prognoz analityków (114,8 pkt.). Choć sam wskaźnik wciąż utrzymuje się na historycznie bardzo wysokim poziomie, to jego zachowanie może niepokoić.
Po pierwsze, dość szybko spada subindeks oczekiwań. Oznacza to, że menedżerowie z coraz mniejszym optymizmem patrzą na najbliższą przyszłość (czyli na następne sześć miesięcy) niemieckiej gospodarki. W przeszłości tego typu zmiany poprzedzały spadek całego indeksu i pogorszenie koniunktury w niemieckiej gospodarce.
Jednak póki co ocena bieżącego stanu koniunktury w RFN utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, podtrzymując cały indeks Ifo składający się z subindeksu oczekiwań oraz subindeksu oceny bieżącej sytuacji w biznesie.

Po drugie, pewnych obaw dostarcza rzut oka na sytuację w poszczególnych sektorach. W ostatnich miesiącach mocno pogorszyła się ocena perspektyw w przemyśle i w budownictwie. Ale ocena obecnego stanu koniunktury w obu branżach pozostaje na niemal rekordowo wysokich poziomach. Na podstawie historycznych doświadczeń możemy oczekiwać, że to raczej subindeksy oceny bieżącej koniunktury doszlusują do wskaźników oczekiwań niż odwrotnie.
W rezultacie po raz pierwszy od dwóch lat (z wyłączeniem trwającego miesiąc pobrexitowego szoku) na „sygnalizacji świetlnej” Ifo pojawił się kolor czerwony. Sygnalizuje on, że szacowane prawdopodobieństwo utrzymania ekspansji gospodarczej w Niemczech spadło poniżej 33%.
Krzysztof Kolany




























































