Dodatkowe pieniądze dla Zbigniewa Wróbla mają postać dodatkowych świadczeń i zapisane są w załączniku do jego kontraktu menedżerskiego. Z kontraktu wynika, że były prezes ma prawo do bezpłatnego ubezpieczenia oraz leczenia siebie i swojej rodziny przez dwa lata po odejściu z PKN-u. Także przez dwa lata przysługuje mu bezpłatna obsługa prawna przez jedną z najdroższych kancelarii prawnych. Częścią pieniędzy przeznaczonych dla byłego prezesa obraca fundusz inwestycyjny – po dwóch latach także te pieniądze trafią na konto Wróbla. Tymczasem kilka tygodni temu wiceminister gospodarki Tadeusz Soroka zapewniał w Sejmie, że były szef PKN Orlen nie dostanie więcej niż 2,5 mln złotych.
W sprawie odprawy dla byłego prezesa nie chce wypowiadać się sama spółka. Nic na ten temat nie możemy powiedzieć. Jedymymi osobami kompetentnymi są sami zainteresowani - mówi RMF rzecznik PKN Orlen. Reporterzy RMF dowiedzieli się jednak, że trwają negocjacje w prawie zmiany warunków aneksu do kontraktu menedżerskiego.
Warto przypomnieć, że za tak wielkie pieniądze Zbigniew Wróbel zostawił w spółce dość duży bałagan. Biegli rewidenci wykryli w spółce spore nieprawidłowości, obejmujące m.in. działanie na szkodę spółki przez ówczesny zarząd Orlenu. Część zarzutów przedstawionych w raporcie rewidentów potwierdziła już prokuratura, która może wkrótce byłym członkom zarządu spółki przedstawić zarzuty. Chodzi o dzialanie na szkodę spółki przez zarząd Orlenu, decydujący o wszystkich inwestycjach – powiedział reporterom RMF Maciej Kujawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
M.D.





























































