

Władze szukają sposobów neutralizacji nieznanych urządzeń latających. To reakcja na coraz częstsze loty zdalnie sterowanych maszyn nad Paryżem i ważnymi obiektami.
Na razie osoby, wysyłające bezzałogowe aparaty nad ważne dla Francji obiekty - Pałac Elizejski, elektrownie atomowe czy bazy okrętów podwodnych o napędzie nuklearnym - są nieuchwytni. Podczas ostatniego incydentu policja zlokalizowała nawet operatorów. Ci jednak zapakowali urządzenie do bagażnika i uciekli samochodem.
Wysiłki władz i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo zmierzają więc w kierunku zwalczania latających maszyn. Pomysł, by w ważnych miejscach zakłócać sygnał GPS, wykorzystywany do sterowania i lokalizacji aparatów, wywołuje kontrowersje. Taki krok wprowadziłby chaos komunikacyjny, bo większość kierowców korzysta z powszechnie dostępnej satelitarnej nawigacji.
Rozważana jest możliwość zastosowania innych sposobów zakłócania fal radiowych. Padł również pomysł aby zastosować anty- drony. Maszyny zwalczające intruzów mogłyby je niszczyć, lub zmuszać do lądowania. Władze biorą również poważnie pod uwagę możliwość zamontowania w kluczowych miejscach armatek wodnych do strącania dronów.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/zr
































































