Podczas gdy sezon publikacji raportów za czwarty kwartał w Stanach Zjednoczonych niemal dobiegł już końca, to spółki z Europy dopiero teraz podają wyniki. Po bankach dziś przyszła kolej na firmy przemysłowe. Szwajcarski koncern ABB dzięki głębokim cięciom kosztów zdołał podwoić zysk netto i zarobił 540 mln dolarów. Kurs ABB podskoczył o 7%.
Po drugiej stronie rynku stały walory niemieckiego Daimlera, które przeceniono o blisko 5%. Producent mercedesów po raz pierwszy w tym stuleciu nie wypłaci dywidendy i przedstawił ogromną całoroczną stratę: 2,64 mld euro. Analitycy liczyli się z ujemnym wynikiem netto rzędu 1,86 mld €.
Kiepski dzień mieli też akcjonariusze francuskiego banku Societe Generale – kurs spółki zanurkował o 7%. Inwestorom nie spodobały się wysokie rezerwy utworzone na tzw. toksyczne aktywa.
Słaba postawa Daimlera i SocGen nie zatrzymała jednak wzrostów na parkiecie we Frankfurcie. Indeks DAX wzrósł o blisko 0,6%. Zielony kolor panował także w Londynie, gdzie FTSE100 zyskał 0,9% oraz w Paryżu – CAC40 poszedł w górę o 0,6%.
Wątpliwości malkontentów pomogły rozwiać dane z największej gospodarki świata. Rosnące 10-ty miesiąc z rzędu wskaźniki wyprzedzające koniunkturę, czy coraz lepsze dane z przemysłu podtrzymują wiarę w dynamiczne ożywienie amerykańskiej gospodarki i każą kupować akcje. Wiary tej nie zdołała zachwiać ani nadspodziewanie duża liczba noworejestrowanych bezrobotnych, ani szybko rosnące ceny producentów.
K.K.






























































