Pracownicy sektora publicznego na Sri Lance przejdą na czterodniowy tydzień pracy. Dodatkowy dzień urlopu mają przeznaczyć na pracę w polu. W ten sposób tamtejszy rząd chce walczyć z kryzysem trapiącym kraj.


Jak wynika z ustaleń BBC, osoby zatrudnione w sektorze publicznym na Sri Lance będą wykonywać swoje obowiązki służbowe o dzień mniej w tygodniu. Tamtejszy rząd postanowił skrócić do czterech dni tydzień pracy zatrudnianym przez siebie pracownikom. Takie rozwiązanie ma przyczynić się do walki z kryzysem, ponieważ dodatkowy dzień wolnego ma zostać przeznaczony na zajęcia wpływające na produkcję żywności.
Na Sri Lance w sektorze publicznym pracuje ok. miliona osób. Nie wszyscy jednak przejdą na czterodniowy tydzień pracy. W pełnym wymiarze nadal mają pracować obywatele zatrudnieni w szpitalach, portach oraz w sektorach energetycznym i wodnym. Dla pozostałych, czterodniowy tydzień pracy ma potrwać przez trzy miesiące.
Osoby krytyczne wobec pomysłu rządu wskazują, że nie wpłynie to na zwiększenie brakującej już żywności, ponieważ wielu pracowników nie jest zamożnych i nie posiada własnej ziemi pod uprawę.
Kryzys na Sri Lance trwa od miesięcy. Doprowadził on nawet do zamieszek, które skłoniły byłego już premiera Mahinda Rajapakse do rozwiązania rządu. Władza wróciła w ręce kilkukrotnego premiera Sri Lanki, Ranila Wickremesinghe, który w swoim orędziu po przejęciu stanowiska zapowiedział, że z uwagi na kryzys „następne kilka miesięcy będą najtrudniejsze w naszym [obywateli - red.] życiu”.

AB

























































