Czeski Bank Narodowy (CNB) nie zmienił stóp procentowych i podtrzymał politykę obrony minimalnego kursu euro. Na rynku od tygodni spekulowano, że CNB niedługo zostanie zmuszony do porzucenia quasi-sztywnego kursu korony wobec euro.


„Rada CNB na dzisiejszym posiedzeniu zdecydowała o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian. Dwutygodniowa stopa repo została utrzymana na poziomie 0,05%, stopa dyskontowa na 0,05%, a stopa lombardowa na 0,25%.” Decyzja nie była zaskoczeniem dla rynku. Bank centralny Czech „technicznie zerowe” stopy procentowe utrzymuje niezmiennie od listopada 2012 roku.
Równocześnie Czesi podtrzymali politykę interwencji na rynku walutowym, aby utrzymać kurs euro na poziomie „zbliżonym” do 27 koron. „Zobowiązanie dotyczące kursu walutowego jest jednostronne. Oznacza to, że CNB nie pozwoli koronie na umocnienie się do poziomów, których nie można by interpretować jako zbliżonych do 27 koron za euro” – wyjaśnia czeski bank centralny.
Aby zapobiec umocnieniu korony, CNB gotowy jest na „nieograniczone” interwencje walutowe – tj. kupowanie każdych ilości euro w zamian za świeżo wykreowane korony. Mechanizm ten jest bardzo zbliżony do polityki Szwajcarskiego Banku Narodowego prowadzonej w latach 2011-15.
Przeczytaj także
Na rynku już od początku roku spekuluje się, że CNB wzorem Szwajcarów zostanie zmuszony do porzucenia polityki utrzymywania nierynkowego kursu walutowego. Dyskusja dotyczy właściwie już nie tego, czy CNB porzuci obronę kursu 27 koron za euro, ale tego, kiedy decyzja ta zostanie ogłoszona.

W tym tygodniu ekonomiści ING napisali, że „trwające interwencje walutowe nie są już uzasadnione, ani z punktu widzenia ekonomicznego, ani z punktu widzenia zarządzania inflacją. Jeśli bank centralny będzie czekał z ich zaprzestaniem dłużej niż do 10 kwietnia [kiedy publikowane są dane o inflacji za marzec – red.], prawdopodobnie doprowadzi to do dalszych napływów kapitału i zwiększy ryzyko przyszłych strat kapitałowych instytucji”.
Już w lutym inflacja sięgnęła 2,5% i była najwyższa od pięciu lat. Cel inflacyjny CNB wynosi 2% i niedawno został przekroczony. Sztucznie utrzymywany kurs korony prowadzi też do nierównowagi na czeskim rynku pracy, na którym zaczyna brakować pracowników, co skutkuje presją na wzrost wynagrodzeń i obniżeniem konkurencyjności nastawionej na eksport gospodarki.
Krzysztof Kolany




























































