Notowania akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej uległy wyraźnej przecenie po starcie sesji w czwartek, w reakcji na raport finansowy za trzeci kwartał. Poza stratą, która jest wynikiem tzw. podatku solidarnościowego, uwagę w raporcie zwracają rosnące koszty.


Cena akcji JSW spadła przed południem czwartkowego handlu do 42,60 zł i była najniżej od pierwszej połowy września. Kurs zniżkował o ponad 10,5 proc., przy największych obrotach na rynku, w reakcji na raport finansowy za III kwartał, jaki spółka ujawniła w środę po sesji. Kurs na koniec dnia spadł o 12,17 proc. do 42 zł, przy 120 mln zł obrotu, największych tego dnia na GPW.
Wynik netto pokazał spodziewaną stratę na poziomie 1,21 mld zł, z uwagi na obciążenie spółki tzw. podatkiem solidarnościowym, ale straszyć mogę gwałtownie rosnące koszty przy spadku przychodów. Była to pierwsza strata od II kwartału 2021 r.
Przychody w ujęciu skonsolidowanym spadły o 33,9 proc. rdr, do 3,4 mld zł, a koszt sprzedaży produktów, materiałów i towarów wzrósł o 31,7 proc. rdr. do 2,99 mld zł, dając wynik na samej sprzedaży na poziomie 404 mln zł.
Zysk operacyjny EBIT wyniósł tylko 85,4 mln zł. EBITDA wyniosła 531 mln zł i poza spadkiem o ponad 80 proc. rdr., spadła także o 61 proc. kdk. Nawet po uwzględnieniu zdarzeń jednorazowych wyniosła 1 mld zł i była o 27 proc. niższa kdk. Na koniec warto podać wynik netto bez wpływu z tytułu podatku solidarnościowego, który wyniósł ok. 95,5 mln zł, czyli pomijając kwartały ze stratą, byłby to najniższy zysk od III kw. 2015 r.

Skąd taki wzrost kosztów?
Spółka tłumaczy, że wzrost kosztów spowodowany jest przede wszystkim wyższym poziomem świadczeń pracowniczych. Jeszcze w ubiegłym rok świadczenia te wyniosły 1,25 mld zł, a w bieżącym roku w III kwartale, na poziomie skonsolidowanym było to już 2,03 mld zł, to wzrost o 62,4 proc. rdr.
Złożyło się na to kilka czynników jak m.in. wzrost stawek płac zasadniczych, podniesienie wysokości posiłku profilaktycznego, wzrost deputatu węglowego, większa liczba dniówek sobotnio-niedzielnych.
Wreszcie koszty podniosła motywacyjna nagroda jednorazowa dla pracowników, zgodnie z zawartym w dniu 11 lipca 2023 roku porozumieniem oraz wypłacona w październiku 2023 roku dodatkowa premia, także jednorazowa, zgodnie z porozumieniem zawartym w dniu 13 października 2023 rok. Po 9 miesiącach wydatki na świadczenia pracownicze są już na poziomie wydatków za cały 2022 r.
Ponadto wyraźnie wzrósł koszt zużycia materiałów. Według sprawozdania skonsolidowanego o 20,1 proc., przede wszystkim w wyniku wzrostu cen materiałów oraz większej ilości wykonanych metrów wyrobisk korytarzowych ruchowych wraz z systemem gospodarczym.
Wzrosły też koszty drążenia wyrobisk korytarzowych, utrzymania i wyposażenia wyrobisk udostępniających i przygotowawczych, zbrojenia i likwidacji ścian, transportu materiałów, urządzeń, ludzi kolejkami podwieszanymi lub spągowymi, obsługi, utrzymania, montażu i demontażu odstawy pozaprzodkowej, zwalczania zagrożeń naturalnych oraz eksploatacji ścian z obudową zmechanizowaną – informuje raport.
Wzrost kosztów rodzajowych przełożył się na gotówkowy koszt wydobycia węgla, czyli miarę zarządczą, która odzwierciedla koszty z punktu widzenia wydatków gotówkowych za wydobycie tony, bez względu na okres ich poniesienia. Jego poziom w przeszłych kwartałach zobrazował Przemysław Staniszewski na platformie X.
#giełdamojapasja#JSW historycznie to ma jeden trend wzrostowy chyba - wzrost gotówkowego koszty wydobycia węgla i konwersji koksu na tonę. Minimalny spadek na węglu q/q może będzie jaskółką? Fair, że spółka w tych danych uwzględnia tzw. "jednorazowe wypłaty dla pracowników). pic.twitter.com/U4h6xi3zKl
— Analityk Fundamentalny (@AnalitykF) November 23, 2023
O rozczarowującej strukturze wyników i wyraźnie rosnących kosztach osobowych oraz rosnących zapasach węgla koksowego na koniec ostatniego kwartału w kontekście informacji o zamykanej koksowni w Krakowie (Arcelor Mittal) jako niepokojącej informacji napisał Jakub Szkopek z Erste Securities w porannym komentarzu cytowanym przez Bloomberga w Pulsie Biznesu.
"Cel jest, by wolumen dostaw węgla z JSW na przyszły rok, pomimo podjętej decyzji przez ArcelorMittal, został utrzymany. (...) Pewne rozwiązania są wypracowywane, by współpraca była kontynuowana" - powiedział z kolei na konferencji wynikowej wiceprezes JSW Sebastian Bartos.
Stare problemy?
Na sam wynik końcowy, wpływ oczywiście miał wymiar "kary" nałożonej przez głównego udziałowca, jakim jest Skarb Państwa. Reprezentowany przez rząd, dzięki swojemu zapleczu sejmowemu uchwalił podatek solidarnościowy, który objął tylko JSW.
Trudno nie zauważyć, że wzrost wynagrodzeń i szerzej wszystkich świadczeń pracowniczych poniesionych dzięki aktywności związków zawodowych, które w sumie robią to, co do nich należy, czyli walczą o jak najlepsze warunki dla pracowników, istotnie ciążył wynikom.
Czy zatem wpływ Skarbu Państwa na nie w ubiegłym kwartale, wespół ze związkami, to nie historia, która nieco przypomina to co działo się jeszcze kilka lat temu, gdy państwo użyło pieniędzy JSW (tak naprawdę pożyczonych) do kupna (ratowania) kopalni Knurów-Szczygłowice za 1,5 mld zł? Działo się to przy gigantycznych kosztach stałych, o których kilka lat temu mówił w wywiadzie dla Bankiera wiceprezes Ostrowski.
"Całość odbyła się bez poszanowania elementarnych zasad biznesowych i praw akcjonariuszy mniejszościowych, którym przecież w 2011 obiecywano „złote góry" – pisał wtedy Adam Torchała. Przypominać, jak w tym roku potraktowano owych akcjonariuszy mniejszościowych nikomu nie trzeba.
Sytuacja finansowa JSW jest obecnie diametralnie różna, a ówczesne problemy spółce nie grożą. Same aktywa "funduszu na czarną godzinę" były warte na koniec września blisko 5,4 mld zł, więcej niż obecna kapitalizacja spółki. Do tego dochodzą zgromadzone środki pieniężne i ich ekwiwalenty o wartości 4,8 mld zł. To ogromna poduszka płynnościowa, która powinna uspokajać inwestorów.
Jednak tuż po wynikach tego robi, chociaż notowania cen akcji JSW od zawsze charakteryzowały się sporą zmiennością, a dla tych, którzy wzięli udział w ofercie publicznej w 2011 r. i są ze spółką do teraz to nie pierwsza gwałtowna reakcja rynku na raport. Dla nich z pewnością bardziej liczy się to, że na rynku węgli koksujących ceny od kilku tygodni rosną, bo jak wskazano na konferencji wynikowej typ premium hard, który wydobywa spółka jest szczególnie pożądany, zawłaszcza na rozpędzającym się rynku stali w Indiach.






























































