Coraz dalej do Unii Europejskiej
Wczorajszy przetarg
na bony skarbowe zakończył się ponownie znaczną przewagą popytu nad wystawioną
ze strony Ministerstwa Finansów podażą. w efekcie spadły rentowności wszystkich
trzech rodzajów bonów (13, 26 i 52 tygodniowych). Dla posiadaczy obligacji
trzyletnich o zmiennej stopie procentowej (TZ) najistotniejsze są wyniki
przetargów dla bonów 13 tygodniowych. Wczoraj poznaliśmy drugą wartość (spośród
czterech) potrzebną do wyliczenia kuponu odsetkowego na okres 5 maja 2001 - 5
sierpnia 2001. Pierwszą z tych wartości była zanotowana tydzień temu 16,432% a
drugą, którą poznaliśmy wczoraj 16,346%. Jak na razie średnia arytmetyczna
(zgodnie z przepisami powinna to być średnia ważona, gdzie wagami są wielkości
sprzedaży bonów; w naszym przypadku obydwa przetargi zakończyły się taką samą
wielkością sprzedaży równą 100 milionów złotych, co upraszcza sposób liczenia
średniej) z tych dwóch przetargów wynosi 16,389%. Przypuszczam, że na kolejnych
dwóch przetargach poniedziałkowych rentowności bonów jeszcze spadną o około
10-20 punktów bazowych, a to oznacza spadek średniej z czterech przetargów do
16,20%-16,25%. I taka prawdopodobnie będzie baza do wyliczenia kuponów
odsetkowych dla obligacji trzyletnich. proszę pamięta, że niektóre serie
obligacji znajdujące się w obrocie wtórnym (notowane na GPW) mają wyższe kupony
odsetkowe od innych. Najwyższy kupon odsetkowy mają obligacje o symbolach:
TZ0501, TZ0801, TZ1101, TZ0202, TZ0502. Oczywiście te pierwsze (TZ0501) wygasają
za kilka tygodni i nie ma sensu kupować ich, gdyż koszt prowizji od kupna
przewyższy dochody z odsetek za ten okres. Racjonalnym wydaje się kupno
obligacji począwszy od serii TZ1101. Kolejne serie obligacji: TZ0802, TZ1102,
TZ0203, TZ0503 mają już kupony odsetkowe niższe (wiąże się to ze zmiana
przepisów w chwili, gdy emitowane były obligacje TZ0802 - czyli w sierpniu 1999
roku) o złotówkę. Ostatnia grupa obligacji: TZ0803, TZ1103 ma najniższe kupony
odsetkowe. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronach Ministerstwa
Finansów: http://www.mf.gov.pl/dlug_publiczny/rynek_pierwotny.shtml
Parę dni temu
zapowiedziałem zbliżający się przetarg na obl;igacje dziesięcioletnie o zmiennej
stopie procentowej (przetarg 11 kwietnia), który to przetarg mógłby wzmocnić
naszą złotówkę. Niestety nie zwróciłem uwagi, iż wartość oferowanych na
przetargu obligacji wyniesie tylko 200 milionów złotych. Nie powinno to wobec
tego przyciągnąć kapitału zagranicznego, gdyż oferta ta jest zbyt mała dla
dużego kapitału z zagranicy. Prawdziwą ofertą, która może skusić zagranicę do
wzięcia w nim udziału będzie dopiero przetarg majowy (9 maja) na obligacje dwu i
pięcioletnie o stałej stopie procentowej. Wartość oferty sprzedaży wyniesie 2,4
miliarda złotych. Tydzień później odbędzie się przetarg na obligacje
dziesięcioletnie o stałej stopie procentowej o wartości sprzedaży 700 milionów
złotych. To mogą być łakome kąski dla zagranicy.
W analizie
weekendowej napisałem o problemach, które mogą się pojawić ze spłatą zadłużenia
publicznego (bony skarbowe, obligacje, zadłużenie zagraniczne rządu) w przypadku
oddalenia w czasie naszego członkostwa w Unii Europejskiej. Wczoraj otrzymaliśmy
właśnie wyraźny sygnał ze strony najwyższych urzędników Unii, że nasze
wstąpienie do Unii może nastąpić w drugiej kolejności, po takich krajach jak
Węgry czy Czechy. No to mamy problem. Być może zdanie urzędników z Brukseli
jeszcze się w międzyczasie zmieni, ale warto mieć na uwadze to, że coraz więcej
czarnych chmur zbiera się nad nasza polską gospodarka.
Jeszcze tylko parę
słów o rynku lokat międzybankowych. Na naszym rynku nieznacznie wzrosła cena
pieniądza we wszystkich terminach trwania pożyczek. Na tynku lokat euro i
dolarowych nastapiło kolejne zbliżenie oprocentowanie. Wczoraj lokat 6
miesięczne dolarowe były już tylko o około 10 punktów bazowych wyżej
oprocentowane niż analogiczne lokaty nominowane w euro. Proponuję jeszcze raz
spojrzeć na wykres zamieszczony w analizie tygodniowej a odnoszący się do
porównania rentowności obligacji 30 i 10 letnich w USA. Taki układ został
opisany w jednej z książek pisujących okresy recesji w Stanach Zjednoczonych.
Inwestorzy najwyraźniej przyjmuja pozycje embrionalne, by jak najmniejszym
kosztem przeczekać trudne chwile. Czy te trudne chwile potrwają kilka miesięcy
czy kilka lat, tego nie wiem. Prawidłowości wynikające z cykli koniunkturalnych
wskazują jednak na wyższe prawdopodobieństwo wystąpienia kilkuletniego okresu
osłabienia gospodarki amerykańskiej.
I już zupełnie na
koniec informacja z rynku Niemieckiego. niedawno podane dane statystyczne o
zaskakującym wzroście dynamiki produkcji przemysłowej są chyba ostatnia cegiełką
brakującą do całej układanki. Jeśli na najbliższym posiedzeniu Europejski Bank
Centralny nie obniży stóp procentowych (małe prawdopodobieństwo, że obniży) a
Komitet Otwartego Rynku w USA obniży stopy po raz kolejny, to będziemy świadkami
historycznego wydarzenia, jakim będzie wyższa cena pieniądza w strefie euro nad
ceną pieniądza w USA. (JM)






























































