REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Co robią sprzedawcy, by klienci nie zauważyli inflacji?

2008-03-17 08:19
publikacja
2008-03-17 08:19
Dodaj Bankier.pl w Google
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w 2007 r. wzrosły o 4 proc. To dużo, bo w tym samym okresie 2006 r. ten wzrost wyniósł zaledwie 1,6 proc. Co zrobić, by klienci ich nie zauważyli i kupowali tak chętnie jak dawniej?

Zdrożały zarówno mleko i produkty mleczne oraz jaja, jak i ryż, oleje i owoce. Wzrost cen nie ominął także wędlin, mięsa wieprzowego, wołowego i napojów bezalkoholowych. Odczuli to klienci za sprawą chudszych niż rok temu portfeli. Właściciele sklepów chwytają się różnych pomysłów, aby zatrzymać klientów.

Dlaczego wszystko drożeje?

W poszukiwaniu tańszych produktów klienci dokładnie przeglądają ofertę sklepów. A wszystko dlatego, że w samym tylko grudniu ceny żywności były wyższe niż przed rokiem aż o 8,2 proc.

– W moim osiedlowym sklepie potaniały sery żółte, ale za to w górę poszły ceny oliwy z 5,90 na 7,50 zł – opowiada mieszkanka szczecińskich Pomorzan.

Konsumenci nie pozostają obojętni na tak radykalną zmianę cen. Większość uważniej przygląda się rachunkom, wybierając produkty podobnej jakości, ale w niższej cenie. – Wielu stałych klientów decyduje się na zakup produktów tańszych zamiast tych z „górnej półki” towarowej – mówi właścicielka sklepu spożywczego Mars na warszawskim Ursynowie. – Ale mamy także takich, których wzrost cen nie przestraszył i nadal kupują drogie sery czy wędliny.

Jak sprzedawać więcej?

Aby efekt radykalnej podwyżki nie odstraszył klientów, handlarze mają swoje sposoby. Najlepiej widać to w dyskontach, ale osiedlowe sklepy również nie grzeszą brakiem pomysłowości. Jak głosi reklama, w pewnej sieci dyskontowej za brokuły zapłacimy 1,69 zł zamiast 2,49 zł. Ale brokuł nie jest duży i z powodzeniem za 3 zł kupimy większy brokuł w osiedlowym warzywniaku. Podobnych przykładów można przytaczać wiele. W sieciach sprzedaje się warzywa lub inne produkty nie na kilogramy, tylko paczkowane. Do siatki pakuje się np. 700 g owoców, a nie kilogram. Dzięki temu cena dla klienta jest atrakcyjna, a właściciel sklepu zyskuje dzięki tej niewielkiej różnicy. Nie brakuje także promocji, którymi kusi się klienta. Często jest jednak tak, że promocja to sprzedaż towaru, którego ważność kończy się za kilka dni. Bywa, że sklep celowo zmienia plakietki na „promocja”, choć cena tak naprawdę nie uległa zmianie. Właściciele wiedzą, że napis przyciąga uwagę klienta, wierzącego w obniżkę ceny danego produktu.

Po godzinach taniej

Handlowcy mają także inne pomysły. W sieci sklepów firmowych piekarni Typolska z Szałkowa koło Iławy można po południu kupić pieczywo za połowę ceny. Podobnie jest w sieci piekarni Dukowicz w Poznaniu, w której tak zwane wczorajsze pieczywo leży na półce od rana.

Mimo tych zabiegów handlowców w portfelu klientów ubywa pieniędzy. Czy należy mieć nadzieję na spadek cen? Eksperci są zgodni – galopadę cen żywności w zasadzie mamy już za sobą. Jednak nie ma co liczyć, że w przypadku zbóż czy przetworów mlecznych ceny powrócą do poziomu z początku zeszłego roku. Nie będą one spadać, dopóki nie obniżą ich hipermarkety. Wystarczy, że w ślad za nimi jeden z właścicieli sklepów na osiedlu obniży cenę masła, to pozostali pójdą jego śladem.

Co podrożało, a co potaniało
W grudniu 2007 r. najbardziej podrożały drób oraz mąka (po 23 proc.), a także tłuszcze zwierzęce (o 22,4 proc., w tym masło – o 26,4 proc.). Więcej niż w grudniu 2006 r. konsumenci płacili za owoce (o 20 proc.), artykuły w grupie „mleko, sery i jaja” (o 14,4 proc., w tym sery – o 18,5 proc.), pieczywo (o 14,2 proc.) oraz ryż (o 13 proc.). Wzrosły ceny tłuszczów roślinnych (o 8,8 proc.) i przetworów makaronowych (o 7,9 proc.). Podniesiono ceny wędlin (o 4 proc.), mięsa wołowego (o 2,4 proc.), mięsa wieprzowego i ryb (po 2,1 proc.). Potaniał natomiast cukier (o 6,8 proc.), a także warzywa (o 2,6 proc.). Ceny napojów bezalkoholowych były wyższe niż w grudniu 2006 r. o 5,1 proc., w tym kawy – o 9,5 proc., soków – o 8,1 proc., herbaty – o 3,7 proc. oraz wód mineralnych lub źródlanych – o 0,5 proc.










Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~RR
Apisz się do PIS-u oni złapali miliony za lokale w W-wie to Ci pomogą. Są przeciez prospołeczni. Ha, ha ,ha
~prywat. z PO i PZPR
Grupa ITI złożyła do warszawskiego sądu rejonowego prywatny akt oskarżenia przeciw szefowi Służby Kontrwywiadu Antoniemu Macierewiczowi, zarzucając mu m.in. pomówienie.

"Podjecie czynności prawnych jest skutkiem zapowiedzianych działań przeciw osobom lub instytucjom, które rozpowszechniają fałszywe oskarżenia lub informacje
Grupa ITI złożyła do warszawskiego sądu rejonowego prywatny akt oskarżenia przeciw szefowi Służby Kontrwywiadu Antoniemu Macierewiczowi, zarzucając mu m.in. pomówienie.

"Podjecie czynności prawnych jest skutkiem zapowiedzianych działań przeciw osobom lub instytucjom, które rozpowszechniają fałszywe oskarżenia lub informacje o grupie ITI, jej założycielach, jej spółkach, prowadzonej działalności biznesowej lub o jej pracownikach" - napisano w poniedziałkowym komunikacie ITI dla portalu Wirtualnemedia.pl.


Media to sektor zaufania publicznego, gdzie niezależność, wiarygodność i wolność wypowiedzi są podstawą naszej działalności, a rozpowszechniane bez skrupułów oskarżenia i pomówienia właśnie w te zasady godzą. Dlatego oddajemy sprawę w ręce Sądu aby jego wyrok bezdyskusyjnie zakończył wszelkie spekulacje? ? powiedział Wojciech Kostrzewa, Prezes Zarządu i Dyrektor Generalny Grupy ITI.

Złożony w piatek akt oskarżenia jest następnym krokiem poczynionym przez Grupę ITI zmierzającym do obrony dobrego imienia Firmy. W najbliższym czasie spodziewane są następne pozwy i akty oskarżenia.

Jak wiemy ITI przegrało w Sądzie Macierewicz miał Rację mówiąc iż ITI stworzone zostało na Polecenie Czesława Kiszczaka oraz następnych komunistów oraz zostało przez rząd sfinasowane. Kazdy juz sie domysli w jakim celu.

http://www.wirtualnemedia.pl/article/2303555_Antoni_Macierewicz_nie_musi_przepraszac_ITI.htm?i=2303555&v=

-------------------------------------------------------------

Sekretarz Stanu przy Radzie Ministrów. Warszawa 22 lutego 1983r.

Rzecznik Prasowy Rządu



Tow.Generał Czesław Kiszczak

Minister Spraw Wewnętrznych

Proponuję utworzenie w MSW oddzielnego pionu ( służby) propagandowej, działającej także w obrębie MO. Znaczna część politycznie ważnych w skali kraju przedsięwzięć polityczni-propagandowych ma związek domeną działalności MSW. Dopóki w kraju toczyć się będzie walka polityczna, MSW będzie planować i realizować przedsięwzięcia o największym znaczeniu z punktu widzenia jej przebiegu. Niezbędny jest, więc poważny, instytucjonalny instrument umożliwiający lepsze wykorzystanie propagandowe tych operacji, bezpośrednie oddziaływanie na społeczeństwo w pożądanym kierunku. (...)

Służba propagandowa MSW powinna mieć możliwość dawania do TV, radia i prasy gotowych programów do druku, albo też dostarczania TV, radiu i prasie półproduktów, którym ostateczny kształt nadadzą redakcje TV, radia i prasy.(..) W przypadku tego rodzaju rozbudowy służby propagandowej, decydujące znaczenie będzie mieć obsada kadrowa. Trudno jednak znaleźć dobrych dziennikarzy, którzy zdecydują się przejść do MSW. Nie mniej mam pewne propozycje, które jak uważam, warto przynajmniej rozważyć:

1. Mariusz Walter nadaje się na głównego konsultanta, jakiegoś szefa propagowania, szefa realizacji programów radiowo-tv - jednym słowem na kierownika pionu propagandy, lecz główną siłę koncepcyjno - fachową. (...) Pozytywnie zweryfikowany w 1982r. Sam się usunął z TV, mając dość nękania go. (...) Walter zwleka z decyzją powrotu, żądając satysfakcji i pognębienia jego wrogów.(...) Walter jest więc w tej chwili do wzięcia i wkrótce będzie za późno, bo ma otrzymać wysokie stanowisko w TV, jak mu się tam oczyści przedpole. (....)

Gdyby udało się pociągnąć Waltera, on zaproponuje dużo młodych, zdolnych ludzi. Ja dalej będę myśleć, rozglądać się, szukać.

Jerzy Urban



Źródło: Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN IPN BU MSW, II 1013, k 36-41, oryginał, mps. Biuletyn IPN 11.12.2006r. str.104-109. - link do biuletynu i treści całego listu: http://www.ipn.gov.pl/download.php?s=1&id=8534

Uodpornionym na retorykę Urbana, polecam lekturę całości tego listu.

Pomysł Urbana - stworzenia służby propagandowej, kierowanej przez MSW, nie doczekał się realizacji w czasach PRL- u. Władza uznała, że „ bazując na osiągniętych doświadczeniach, rozwijając bardziej inicjatywy można osiągnąć cele zakładane w koncepcji tow.Urbana, bez sięgania do form konwencjonalnych, bez powoływania instytucji specjalnej z całym warsztatowym zapleczem, nadzwyczaj kosztownym w fazie organizacji i eksploatacji"

Dokument - „Uwagi dotyczące koncepcji utworzenia w MSW odrębnego pionu propagandowego ( propozycja tow.Urbana)„ - Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN IPN BU MSW, II 1013 k.33

Minęło kilka lat i władza zrozumiała, że zmiany w koncepcji funkcjonowania państwa komunistycznego, zainicjowane przez towarzyszy radzieckich i wspierane przez służby sowieckiego imperium, wymagają jednak utworzenia „biznesowego" zaplecza i „nowej polityki informacyjnej", służącej interesom transformacji ustrojowej. Z tego okresu pochodzi opis, zawarty w drugim dokumencie.



Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt VIIIK37/98 t. IV, akta tajne

Przesłuchanie Grzegorza Żemka

„Odpowiedzialnym z ramienia II Zarządu Sztabu Generalnego WP za lokowanie agentów w sferze mediów był Ryszard Pospieszyński, najpierw pracownik Komitetu Centralnego ZPR, a później dyrektor generalny Filmu Polskiego. Ja dostałem od służb specjalnych wojskowych zadanie po konsultacjach z Pospieszyńskim aby znaleźć za granicą firmę, która mogłaby pełnić rolę „konia trojańskiego", to znaczy która mogłaby służyć do wprowadzenia agentów na obszar na Zachodzie, w dziedzinie mediów. Był to rok 1987.

Jedyną firmą zagraniczną w dziedzinie mediów, którą znałem była firma należąca do Jana Wejherta, ulokowana w Irlandii, na obszarze doków portowych, które stanowiły wydzielony w Irlandii obszar tzw. „raju podatkowego". Mechanizmy działań tego raju podatkowego były analogiczne do tych, które funkcjonowały na Guernsey.

Firma ta nazywała się Cantal , a później zmieniono jej nazwę na I.T.I. Ta firma finansowała się z kredytów banku handlowego International w Luksemburgu.

Zapytałem służb wojskowych czy mogę podjąć kontakt z Wejhertem. Otrzymałem wówczas informację, że on już współpracuje ze służbami wojskowymi, więc będzie to proste. W tym czasie byłem dyrektorem Departamentu Kredytów w BHI. Poznałem w czasie tych rozmów z Wejhertem jego współpracowników m.in. Marcina* Waltera. Zasugerowali mi, że jeżeli jest potrzeba zorganizowania - znalezienia przykrycia dla agentów działających w dziedzinie mediów i ich finansowanie, to najlepiej stworzyć międzynarodowy koncern z udziałem Filmu Polskiego. (...) Przekazałem te sugestie do wojska, ale postawiłem warunek że jeżeli mam się tym zająć to muszę dostać ludzi którzy znają się na mediach i byliby w stanie taki koncern zorganizować. (...) Ten biznesplan przekazałem do WSI oraz Wejchertowi, do oceny.(...)

Przyznaję jednak, że przez cały czas miałem naciski ze służb specjalnych czy to ze strony Pospieszyńskiego żeby jak najszybciej zorganizować ten koncern medialny na zachodzie. W związku z tym rozpoczęła się pierwsza faza tworzenia tego koncernu; muszę przyznać że trochę „na wariackich papierach". (...)

Chcę przypomnieć, że w końcu 1988 r. z konta W.K. Nebeling, tj. zaszyfrowanego konta wojskowego w banku International w Luksemburgu (BIL) dokonywano wypłat na konto pana Weinfelda, oznaczone Group Weinfeld, nie pamiętam w tej chwili w jakim banku. Mnie zlecono żebym takie wpłaty przekazywał jako dysponent konta. Wiem, że kwoty przekazywane we frankach belgijskich Weinfeld zamieniał na dolary i przekazywał do Attachatu Wojskowego w Brukseli. Będąc już dyrektorem FOZZ-u też dokonywałem takich operacji , a nawet osobiście zamieniałem pieniądze i zanosiłem do Attachatu Wojskowego przy Ambasadzie Polskiej w Brukseli. Attache był Wojciech Myszak. Chcę sprecyzować wyglądało to tak, że ja przekazywałem do Weinfelda pieniądze z konta wojskowego w BIL a on przywoził mi czek na franki belgijskie. Ja je zamieniałem na dolary i zanosiłem do Attachatu. Wynikało to stąd, że wojsko rozliczało się tylko w dolarach. Informacje o których mówię zawierają również dokumenty w aktach tajnych na k. 113,116. W późniejszym okresie czasu Weinfeld szantażował służby wojskowe , że ujawni operacje gotówkowe prowadzone przez wojsko na terenie Belgii. (...)

* - oczywista pomyłka w imieniu

Dokument znajduje się w Raporcie Komisji Weryfikacyjnej o działalności żołnierzy i pracowników WSI. Str. 302-303 i stanowi aneks nr.9 http://www.wsi.emulelinki.com/aneks_9.htm



Tak, w świetle powyższych dokumentów, wyglądają „historyczne" podstawy, na jakich powstał koncern medialny ITI i rzeczywiste inspiracje jego twórców. Nie ma żadnych powodów, by sądzić, że współpracujący z wojskowymi służbami specjalnymi Wejchert i Walter zakończyli tę współpracę w wolnej Polsce. Takich ludzi i takiego majątku służby nie wypuszczały z rąk. Jeżeli przyjąć, że układ PRL -owskich służb wojskowych przetrwał w niezmienionej formie do obecnych czasów, w takim samym stopniu przetrwała również szeroko rozumiana agentura.

Jak wyraźnie wynika z zeznań Grzegorza Żemka - kadrowego oficera WSI, finansowanie koncernu medialnego odbywało się poprzez Bank International w Luksemburgu, służący wywiadowi PRL do dokonywania nielegalnych operacji finansowych. Jasno też określono zadania operacyjne medialnego „konia trojańskiego". Dalekowzroczna strategia służb sowieckich, zakładała proces transformacji ustrojowej, w której przeprowadzeniu szczególną rolę przypisano „wolnym mediom". W tworzeniu pozorów państwa demokratycznego, konieczne były struktury propagandy, kamuflowane pod przykryciem prywatnych mediów, dające solidne zaplecze finansowe i służące manipulacji opinią publiczną. Innym sposobem, była zgoda komunistycznych służb na powołanie mediów, zarządzanych przez koncesjonowaną opozycję - czego przykładem może być Gazeta Wyborcza, powstała na skutek ustaleń, zawartych przy Okrągłym Stole.

Jeżeli z tej perspektywy spojrzeć na informacyjną działalność TVN -u, nietrudno dostrzec, że jej priorytetem jest obrona status quo, zwanego umownie III Rzeczpospolitą. To wokół mediów takich jak TVN czy Gazeta Wyborcza, powstały środowiska opiniotwórcze i tam należy szukać pierwszej linii obrony frontu - ustaleń Okrągłego Stołu. Łatwość, z jaką tego typu media, posługują się materiałami uzyskanymi od służb specjalnych, znajduje swoje uzasadnienie w słowach Jerzego Urbana - „Służba propagandowa MSW powinna mieć możliwość dawania do TV, radia i prasy gotowych programów do druku, albo też dostarczania TV, radiu i prasie półproduktów, którym ostateczny kształt nadadzą redakcje TV, radia i prasy."

piotrs75
Jak jesteś biedny to weź się do roboty!
jasiek24
Każdą kwotę można inwestować w fundusze od UNIONA po Legg Masona. Więc zacznij odkładać sobie kapitał nie licz na władzę bo oni nie zrobią czegoś z niczego i to odrazu na to trzeba paru kadencji a każdy patrzy w perspektywie swojej kadencji i wie ze po niej straci rządy wiec nawet się nie stara.
~hihot odpowiada jasiek24
Obecna ekipa oczywiście czegoś z niczego nie zrobi, za to doskonale robi nic z czegoś :/
~były wyborca PO
Panie Tusk, zamiast drugiej Irlandii robi Pan z POlski drugi Bangladesz !
PAN NAS OKŁAMAŁ byle DORWAĆ SIĘ DO KORYTA ! Pana bieda nie dotyczy !

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki