

Do Polski po materiały budowlane, sprzęt RTV i AGD, ubrania i żywność, natomiast na Białoruś, Ukrainę i do obwodu kaliningradzkiego po tanie paliwo, alkohol i papierosy – oto obraz przygranicznej wymiany handlowej wyłaniający się z najnowszego raportu GUS.
Jak wynika z raportu, w 2013 r. na wszystkich 28 przejściach granicznych odprawiono 12,8 mln (+14,2%) cudzoziemców wjeżdżających do Polski oraz 3,2 mln Polaków (+12,2%) wyjeżdzających na Ukrainę, Białoruś lub do obwodu kaliningradzkiego.
Chociaż najwięcej osób przekraczało granicę polsko-ukraińską (52,8%), to największy boom zaobserwowano w przypadku odpraw na granicy polsko-rosyjskiej (+62,5%). Miało to związek z wejściem w życie w lipcu 2012 r. umowy o małym ruchu granicznym z Rosją.

Inwestorze, daj się poznać i wygraj iPada Mini
Prawie połowa spośród badanych cudzoziemców (49,5%) przyjeżdżała do Polski kilka razy w miesiącu, a nieco mniej (38,3%) nawet kilka razy w tygodniu. W przypadku Polaków było to odpowiednio 58,7% i 30,6%.
Przez granicę po zakupy
Głównym celem przekraczania granicy zarówno dla większości Polaków (82,6%) jak i cudzoziemców (87,6%) niezmienne są zakupy. Dla porównania pracę i prowadzenie interesów jako główny cel wskazało tylko 3,4% cudzoziemców i 1,8% Polaków.
Jak wynika z danych GUS, cudzoziemcy przekraczających zewnętrzną granicę UE zostawili w Polsce 8,2 mld zł (+23,4%). W tym samym okresie wydatki poniesione przez Polaków za granicą wyniosły 698,4 mln zł (+7,8%). Znaczna część tych kwot wydatkowana była w pasie do 50 km od granicy, gdzie cudzoziemcy zostawiali 66,3% swoich pieniędzy, a Polacy aż 94,2%. W przypadku zawężenia obszaru do 30 km od granicy udziały te wynoszą odpowiednio 47,8% i 91,3%.
Przeciętny Polak na Białorusi zostawił 208 zł, w obwodzie kaliningradzkim 259 zł, a na Ukrainie 207 zł. Z kolei cudzoziemiec wjeżdżający do Polski z Rosji zostawiał 357 zł, z Białorusi 807 zł, a z Ukrainy 648 zł.
Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy kupują u nas przede wszystkim towary nieżywnościowe. Największym zainteresowaniem cieszą się materiały budowlane, części i akcesoria do środków transportu, sprzęt AGD i RTV oraz odzież i obuwie.
Na żywność w polskich sklepach cudzoziemcy wydali 1,2 mld zł co stanowiło 14,3% ogółu ich wydatków. Największą popularnością cieszy się polskie mięso (5,7%), kawa, herbata, kakao i napoje bezalkoholowe (2,4%) oraz produkty mleczne (2,3%).
Polacy za wschodnią i północną granicę jeżdżą głównie po jeden towar – paliwo. Na tańsze niż w kraju tankowanie nasi rodacy przeznaczyli 558,4 mln zł, co stanowiło 80% ich wydatków. Znaczne kwoty Polacy wydawali także na napoje alkoholowe oraz papierosy. Wśród żywności największą popularnością cieszyły się wyroby cukiernicze.
To, ile alkoholu, papierosów i paliwa można przywieźć do Polski regulują ściśle określone limity: 1 litr napojów o mocy alkoholu powyżej 22% lub 2 litry napojów do 22%, 4 litry wina niemusującego i 16 litrów piwa. Dla mieszkańców stref przygranicznych limity te są zmniejszone. Dodatkowo przywieźć można 40 sztuk papierosów, 10 cygar lub 50 g tytoniu do palenia.
Paliwa natomiast można przewieźć tyle, ile zmieści się w standardowym zbiorniku montowanym przez producenta. Dodatkowo zgodnie z prawem przywóz paliwa musi być "okazjonalny", a samo paliwo może być używane tylko w pojeździe, do którego zostało zatankowane.
Wartość wydatków cudzoziemców w Polsce i Polaków na Białorusi, Ukrainie jest znacząca w porównaniu z obrotami handlu zagranicznego Polski z tymi krajami. W przypadku Rosji z naturalnych powodów udział ten jest mniejszy.
Michał Żuławiński






























































