Zaczęło się od informacji o opóźnieniach w wypłatach środków klientów Cinkciarz.pl, a niecały miesiąc po pierwszym tekście na ten temat do sprawy włączyły się KNF i prokuratura. Teraz Cinkciarz.pl odpowiada, zapowiadając pozwanie mBanku i Banki BPS na kwotę, która robi wrażenie.


2 października Komisja Nadzoru Finansowego wycofała zezwolenie na świadczenie usług płatniczych przez spółkę Conotoxia przez agentów Cinkciarz.pl i Cinkciarz.pl Marketing. Skutkiem decyzji było wykreślenie firmy z prowadzonego przez KNF rejestru dostawców usług płatniczych i wydawców pieniądza elektronicznego wraz z jej agentami.
Komisja nakazała spółce zakończyć przyjmowanie wpłat lub transferów na wszystkie rachunki płatnicze, które prowadzi, a także umożliwić klientom wypłatę środków lub ich transfer do innych podmiotów. Do 31 grudnia 2024 Conotoxia ma rozwiązać z klientami wszystkie umowy dotyczące świadczenia usług płatniczych i zaspokoić ich – w sposób przewidziany prawem – ich wszelkie roszczenia z tego tytułu.
Działania KNF były efektem doniesień o przetrzymywaniu środków klientów kantoru Cinkciarz.pl. Jako pierwsza informację na ten temat podała 11 września redakcja Bankier.pl. Klienci, którym gwarantowano wysłanie przelewu do 8 godzin, musieli i nadal muszą czekać na nie po 3 dni, co spółka wyjaśniła usterką informatyczną, której usunięcie potrwa do 31 października.
Krótko po wykreśleniu Conotoxii z rejestru dostawców usług płatniczych, RMF poinformowało, że śledztwo ws. spółki wszczęła poznańska prokuratura i dotyczy ono zgłoszenia KNF ws. podejrzenia przestępstwa oszustwa w internetowym systemie wymiany walut.

Z ostatniej chwili - Cinkciarz oskarża banki
W dwóch oświadczeniach skierowanych do mediów Cinkciarz.pl ogłosił, że odpowiedzialność za opóźnienia w przelewach środków klientów ponosi Bank BPS i zapowiedział, że w najbliższym czasie pozwie go o odszkodowanie w wysokości 500 mln zł.
20 minut później Contoxia sp. z o.o. wydawała komunikat, w którym o utrudnianie dostępu do rynku oskarżyła mBank i zapowiedziała wobec niego pozew o 1 mld zł.
Ostatnie, trzecie oświadczenie skierowane przez cypryjską spółkę Conotoxia Ltd., również przeciwko mBankowi zapowiadało kolejny pozew na kwotę 500 mln zł za zablokowanie kont klientów brokera Conotoxia.
Łącznie trzy spółki wchodzące w skład grupy Cinkciarz.pl domagają się więc 2 mld złotych od dwóch polskich banków. Bank BPS zaprzeczył zarzutom i stwierdził, że są one próbą odwrócenia uwagi od problemów kantoru. mBank odmówił komentarza.
Cinkciarz oskarża Bank BPS
Cinkciarz.pl sp. z o.o. przygotowuje pozew przeciwko Bankowi BPS na kwotę 500 milionów złotych. Powodem jest zmowa bankowa, mająca na celu utrudnianie prowadzenia działalności kantorowej. Bank BPS uniemożliwił spółce realizację przelewów zwrotnych dla klientów, tłumacząc to rzekomymi problemami informatycznymi. W rzeczywistości działania Banku BPS, rozpoczęte 26 września br. i trwające do dziś, stanowią celowe i systematyczne utrudnianie dostępu do rynku, wymierzone przeciwko spółce oraz jej klientom.
Wszystkie kluczowe dowody takiego działania, w tym zrzuty ekranów z systemów bankowych, zostały już zabezpieczone. Bank BPS swoimi działaniami poważne naraził na szwank dobre imię zarówno Cinkciarz.pl Sp. z o.o., jak i Conotoxia Sp. z o.o., co jednoznacznie wymaga reakcji prawnej oraz interwencji KNF i UOKiK.
Zarząd Cinkciarz.pl Sp. z o.o.
Conotoxia zapowiada pozew przeciwko mBankowi
Conotoxia sp. z o.o. zapowiada, że w najbliższym czasie wystąpi na drogę sądową przeciwko mBank S.A., domagając się odszkodowania w wysokości co najmniej 1 miliarda złotych. Przygotowywane są dokumenty dotyczące tej bulwersującej sprawy. Podstawą pozwu będzie bezprawne utrudnianie dostępu do rynku, w tym w ostatnim czasie odmowa udzielenia gwarancji bankowej, pomimo że spółka posiadała na nią pełne pokrycie we własnych środkach.
mBank S.A. będąc świadomy, że uzyskanie gwarancji stanowi jedno z zaleceń pokontrolnych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), odmówił jej udzielania, powołując się na rzekomą konkurencyjność Conotoxia sp. z o.o. jako krajowej instytucji płatniczej. Decyzja mBank S.A. stanowi rażące naruszenie zasad uczciwej konkurencji oraz zasad równego traktowania przedsiębiorstw. Bank wprowadził nieoficjalny, całkowity zakaz finansowania podmiotów z grupy Cinkciarz.pl, co wyraźnie szkodzi interesom tych spółek, ale przede wszystkim – godzi w dobro klientów. W związku z tym spółka oczekiwać będzie także wsparcia ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz innych organów państwa.
Apelujemy do innych krajowych instytucji płatniczych, które mogły zostać podobnie potraktowane przez mBank S.A., o przyłączenie się do naszych działań prawnych.
Zarząd Conotoxia sp. z o.o.
Cinkciarz zapowiada walkę z decyzją KNF
Wcześniej Cinkciarz.pl zapowiedział podjęcie kroków prawnych mających na celu jak najszybsze uchylenie decyzji KNF. O to jak wyglądają jego szanse w takiej sprawie, spytaliśmy adwokat Dominikę Bielecką kierującą Departamentem AML & Compliance w kancelarii Adwokaci i Radcowie Prawni Żyglicka i Wspólnicy.
Szanse nie są znaczne
Jak poinformowała KNF, o cofnięciu zezwolenia na świadczenie usług płatniczych w charakterze krajowej instytucji płatniczej przesądziło naruszenie art. 78 ust. 1-3 ustawy o usługach płatniczych. Biorąc pod uwagę treść tego przepisu i przekazy medialne wypływające tak z KNF, jak i z UOKiK, w toku postępowania administracyjnego stwierdzono, że Conotoxia sp. z o.o. - działająca przez agentów: spółki Cinkciarz.pl sp. z o.o. i Cinkciarz.pl Marketing sp. z o. o. - przetrzymywała środki pieniężne swoich klientów dłużej niż do następnego dnia roboczego po ich wpłacie i zrobiła to bez ich wyodrębnienia i zabezpieczenia na warunkach ustawowych albo bez objęcia tych środków gwarancją bankową, czy ubezpieczeniową.
Po skargach klientów o przetrzymywaniu wpłaconych przez nich środków spółka publicznie i w mojej ocenie niefrasobliwie przyznała, że ma problemy, składając to na karb usterki informatycznej. Tego rodzaju sytuacja powinna skłaniać raczej do tego, by co najmniej powiadomić KNF o istotnych okolicznościach, które wskazują na zaprzestanie spełniania wymogów zezwolenia i jednocześnie pracować nad tym, by o spełnianiu tych wymogów przesądzić. Trudno było oczekiwać, że klienci i KNF poczekają do 31 października, tym bardziej, że nowe umowy były ciągle mimo tych problemów zawierane.
KNF ma możliwość cofnięcia zezwolenia ze skutkiem natychmiastowym i z możliwości tej skorzystała. KNF ma zapewniać bezpieczeństwo finansowe oraz ochronę interesów użytkowników, więc jeżeli ten cel nie może być osiągnięty inaczej niż przez cofnięcie zezwolenia, decyzja ma walor zasadności i zgodności z prawem. Żeby o tym przesądzić, trzeba by wszechstronnie i dogłębnie rozważyć wszystkie okoliczności faktyczne sprawy i dowody w niej zgromadzone.
Spółka może zaskarżyć tę decyzję do wojewódzkiego sądu administracyjnego i wnieść o zawieszenie jej wykonania. Sąd przychyli się do wniosku, jeżeli spółka wykaże, że zachodzi niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków. W mojej ocenie szanse na uwzględnienie tego wniosku przez sąd nie są znaczne. Działalność instytucji płatniczej jest bowiem tylko jedną z odnóg działalności spółki, która może nadal płynnie prowadzić choćby działalność kantorową (która nie podlega nadzorowi KNF) i nie grozi jej likwidacja. Jedynie w wypadku, gdy wykonanie zaskarżonej decyzji skutkowałoby całkowitym zakończeniem prowadzonej działalności gospodarczej, nie zaś tylko jej ograniczeniem, a w konsekwencji utratą jedynego źródła utrzymania, spełniona zostaje przesłanka wyrządzenia znacznej szkody.
Nie można tracić z pola widzenia, że zasadniczym celem cofnięcia uprawnień do świadczenia usług płatniczych jest wyeliminowanie z obrotu gospodarczego podmiotów stwarzających potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa w tym obrocie, a co się z tym wiąże ochrona klientów. Zatem wstrzymanie wykonania decyzji cofającej uprawnienia do świadczenia usług płatniczych powinno być uzasadnione okolicznościami wyjątkowymi, w innym przypadku podważona zostałaby istota i cel cofnięcia zezwolenia.
Przeciwko wstrzymaniu wykonalności decyzji KNF moim zdaniem przemawia też fakt, że nadzór określił terminy i warunki zaprzestania świadczenia usług płatniczych, nie stawiając spółki w sytuacji konieczności nagłego wygaszenia działalności. Spółka może wywiązać się z dotychczas zaciągniętych zobowiązań, redukując negatywne skutki decyzji nadzorcy.
Co decyzja KNF oznacza dla klientów? Spółka zgodnie z decyzją KNF ma umożliwić im wypłaty wpłaconych środków lub transfery na rachunki płatnicze prowadzone u innych dostawców. Ma to nastąpić do czasu finalnego rozliczenia zobowiązań. Do 31 grudnia 2024 r. wszystkie stosunki prawne mają zostać rozwiązane, a roszczenia z nich wynikające zaspokojone. Klienci w teorii nie powinni więc swoich środków stracić. Praktykę będziemy obserwować. Żałuję natomiast, że KNF określając warunki wygaszania działalności instytucji płatniczej nie określiła sposobów, terminów i warunków przyjmowania i rozpatrywania reklamacji klientów.
Jak sprawa potoczy się dalej? Spółka zapowiada dalsze kroki, a więc sądowe postępowanie administracyjne. Jego wynik jest zależny od zawartości akt postępowania przed KNF, np. od tego, czy KNF rozpoznała wnioski dowodowe spółki oraz czy w ostatecznym rozrachunku materiał dowodowy pozwalał na przyjęcie, że spółka " nie zapewnia ostrożnego i stabilnego zarządzania działalnością w zakresie usług płatniczych".



























































