REKLAMA

Cichoń: Uczciwym podatnikom nie przeszkodzi niższy limit rozliczeń w gotówce

2015-05-08 07:50
publikacja
2015-05-08 07:50
fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu

Uczciwemu podatnikowi na pewno to nie przeszkodzi, a pozwoli nam na ograniczenie uciekania od opodatkowania - tak o propozycji obniżenia z 15 tys. euro do 3 tys. euro progu obowiązkowego rozliczania się bezgotówkowego przez przedsiębiorców - mówi PAP wiceszef MF Janusz Cichoń.

Minister Finansów
Minister Finansów (fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu)

Postulat obniżenia z 15 tys. euro do 3 tys. euro progu dla obowiązkowego rozliczania się bezgotówkowego przez przedsiębiorców - to jedyna rozbieżność w rządzie ws. Prawa Działalności Gospodarczej jaka pozostała po przyjęciu w zeszłym tygodniu jego założeń przez Komitet Stały Rady Ministrów.

"To nie jest fundamentalny spór, rozstrzygnie go Rada Ministrów. Jednak dla uczciwego przedsiębiorcy to żadne ograniczenie, natomiast dla tych, którzy uciekają od opodatkowania, to może być problem. Dla nas byłoby to ułatwienie, jeśli chodzi o kontrolę i nadzór, pozwalałoby nam ograniczyć uciekanie od opodatkowania" - powiedział Cichoń PAP.

"Tak wysoki limit jaki mamy w tej chwili, czyli te 60 tys. zł to okazja do tego, aby nie ewidencjonować przychodów, uciekać w ten sposób od opodatkowania" - dodał.

Wiceminister wskazał zarazem, że propozycja MF "to nie jest najważniejszy zapis, jeżeli chodzi o propozycje zawarte w projekcie założeń PDG". Projekt ten - jak mówił - "zawiera bardzo wiele dobrych rozwiązań, korzystnych dla przedsiębiorców, a przy okazji MF próbuje przywrócić limit obowiązujący do 2004 roku". W 2004 r. weszła w życie ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, która zmieniła obowiązujący wcześniej próg 3 tys. euro.

"Wydaje nam się, że dla pewnego ładu, jeśli chodzi o przejrzystość działań, jeśli chodzi o działalność gospodarczą, uczciwą konkurencję, to rozwiązanie jest potrzebne. Zresztą robią to też inne kraje, ale też trudno sobie wyobrazić, że w dzisiejszych czasach ludzie operują gotówką na takie kwoty" - mówił.

Komentarz eksperta

główny analityk Bankier.pl
Ministerstwo Finansów i Inwigilacji

Walka z gotówką dotarła do Polski, gdzie MF chce zakazać przedsiębiorcom transakcji gotówkowych na kwotę przewyższającą 3.000 euro. Minister Cichoń mówi wprost: „Dla nas byłoby to ułatwienie, jeśli chodzi o kontrolę i nadzór, pozwalałoby nam ograniczyć uciekanie od opodatkowania." Minister nie wprost sugeruje, że tylko złodzieje i oszuści rozliczają się gotówką. Zapomniał tylko dodać, że szarą strefę stworzył rząd, narzucając ludziom wysokie podatki.

Sprawa jest poważna, a jej istotą jest osiągnięcie przez państwa pełnej kontroli nad gospodarką. Przy systematycznie obniżanym limicie gotówkowym niedługo żadna transakcja nie dokona się bez wiedzy aparatu skarbowego. A to już nie tylko poważne zagrożenie wolności jako takiej, ale pierwszy krok do wcielenia w życie orwellowskiej antyutopii zaprezentowanej w „Roku 1984”.

Propozycje resortu finansów

Propozycję obniżenia limitu resort finansów zawarł w swojej opinii do projektu założeń PDG. Argumentował, że nie będzie to obciążenie dla przedsiębiorców, a pomoże zmniejszyć szarą strefę, która w Polsce jest szacowana aż na 25 proc. PKB, co z kolei przełoży się na ograniczenie deficytu budżetowego i długu publicznego.

Resort powołał się na raport "The Shadow Economy in Europe 2013" (Szara strefa w Europie 2013), z którego wynika, że zwiększenie płatności elektronicznych o ok. 10 proc. rocznie przez okres kolejnych czterech lat może ograniczyć obszar szarej strefy do 5 proc. Jak podało MF, raport ten pokazuje również istotną zależność w poszczególnych krajach UE pomiędzy wielkością szarej strefy a przeciętną liczbą płatności elektronicznych na mieszkańca. Autorzy opracowania oszacowali szarą strefę w Polsce w latach 2008-2013 w przedziale między 23,8 a 25,9 proc. PKB, przy średniej unijnej ok. 19 proc. PKB. W kilku krajach - Austrii, Luksemburgu i Holandii - nie sięga ona 10 proc. PKB.

Dodatkowo, zdaniem MF, argumenty, które 10 lat temu przemawiały za pięciokrotnym podniesieniem progu obowiązkowego rozliczania się bezgotówkowego przez przedsiębiorców, dziś straciły na aktualności. Jak wskazał resort, krok ten argumentowano wówczas tym, że wielu przedsiębiorców nie ma rachunków bankowych, sieć placówek bankowych i bankomatów jest zbyt rzadka, a koszty obsługi rachunku bankowego stanowią znaczne obciążenie dla najmniejszych firm.

Według MF "powyższe bariery uległy likwidacji lub znaczącemu ograniczeniu", gdyż dziś zdecydowana większość podmiotów gospodarczych ma rachunki bankowe, a od 2005 r. następuje stały wzrost liczby placówek instytucji oferujących usługi płatnicze, tj. w szczególności banków, SKOK-ów czy instytucji płatniczych. Według resortu w 2012 r. Polska była na trzecim miejscu w Europie, jeśli chodzi o liczbę placówek oferujących usługi płatnicze w stosunku do liczby ludności.

Jednak w ocenie MG - które przygotowało założenia PDG - "nie zachodzą przesłanki, aby dokonać takiej zmiany", gdyż "przeciwko takiej zmianie wypowiadają się także przedstawiciele drobnych przedsiębiorców".

son/ jzi/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (66)

dodaj komentarz
biurodwa
Opowiadam się zdecydowanie za obniżeniem progu obowiązkowych rozliczeń bezgotówkowych gdyż zmniejszy to szarą strefę. Szarą strefę stworzyli nieuczciwi ludzie, którzy kosztem innych obywateli i podatników wyrywają dla siebie dodatkowe, nie opodatkowane korzyści. To nie rząd ją stworzył i niczemu nie są winne podatki.Opowiadam się zdecydowanie za obniżeniem progu obowiązkowych rozliczeń bezgotówkowych gdyż zmniejszy to szarą strefę. Szarą strefę stworzyli nieuczciwi ludzie, którzy kosztem innych obywateli i podatników wyrywają dla siebie dodatkowe, nie opodatkowane korzyści. To nie rząd ją stworzył i niczemu nie są winne podatki. Nie mam nic przeciwko temu by były nawet wyższe, ale pod jednym warunkiem. Muszą płacić je wszyscy i wtedy jest to sprawiedliwe. Oczywiście są i inne względy które należy brać pod uwagę. Również należy skuteczniej kontrolować jak i na co są te podatki wydawane. Tam też jest druga szara strefa do likwidacji, ale to zupełnie inna sprawa.
~JanWincent
Wziął Pan/i dziś leki?
~Dżejms
To jest uderzenie we własnych pracodawców. Obcy kapitał po prostu zamawia usługę doradczą, zmianę koloru logo za 50 mln euro i już okazuje się że nie może zapłacić podatku...zwyczajnie dokładają do interesu dla naszego dobra. Więc tu chodzi o to i tylko o to. Mamy władze okupacyjne.
~TylkoKorWin
nie rozumiem. jak ktoś leci bez faktury, to i tak zapłaci gotówką niezależnie od tych milionów euro jakie mu ustawa nakazuje. A ten komunistycnzy palant nie ma pojęcia chyba o realiach.
~Bilobi
A co jeśli za moment gotówki nie będzie wcale ? ... Dania zaprzestaje druku nowych banknotów w 2016r. Będzie ciekawie...
~Or odpowiada ~Bilobi
Orwell 1984
~Arnold
Płacimy POdatki - zginęło dziecko - dlaczego trasa MIĘDZYNARODOWA E-7 biegnie przez wieś? przecież KOMUNA skończyła się 25 lat temu a w tym czasie nawet w komunistycznych Chinach już tak nie ma.... http://www.almoc.pl/img.php?id=3320 może taka głowa POlityka?
~Ewiak
Tu chodzi nie tylko o kontrolę i nadzór. Zmierzamy w kierunku rządu światowego i totalnej inwigilacji. Gotówka zostanie wycofana całkowicie z obrotu. Wówczas ci, którzy nie przyjmą "piętna [znamienia] Bestii [rządu światowego]" będą mieli problemy z zakupem i sprzedażą (Objawienie 13:17).
~TB
To jest obecny trend, wmawianie że gotówka nie ma sensu tylko przelewy. Chodzi o totalną inwigilację.
~bari
Co za demagogia to gadanie, że uczciwy nie będzie miał problemów. Najpierw niech ci urzędnicy zaczną prowadzić własna działalność gospodarczą i jak się sprawdzą to mogą iść do MF do pracy. Totalna inwigilacja to cel każdego państwa totalitarnego, a Polska takim się stała.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki