REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Chlebowski: nigdy nie angażowałem się w prace nad projektem ustawy o grach losowych

2009-10-01 14:52
publikacja
2009-10-01 14:52
Dodaj Bankier.pl w Google
Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski oświadczył, że nigdy nie  angażował się w prace nad projektem ustawy o grach losowych. Zadeklarował, że rozważa podanie się do dymisji, choć nie ma sobie nic do zarzucenia w tak zwanej "aferze hazardowej".

Polityk PO przyznał na konferencji prasowej, że zna biznesmenów związanych z branżą hazardową i - według prasy - zamieszanych w aferę. Zastrzegł jednak, że prowadził z nimi tylko prywatne rozmowy, a sam nie wywierał żadnych nacisków w związku z pracami nad ustawą o grach losowych. Zbigniew Chlebowski wyraził zdziwienie, że "prywatne rozmowy są podstawą do formułowania daleko posuniętych zarzutów". Przyznał, że ich treść "była niefortunna".

Szef klubu Platformy Obywatelskiej zdaje sobie sprawę z tego, że ustawa o grach losowych budzi kontrowersje i była zmieniana w wyniku "konsultacji społecznych". Poinformował również, że pierwotny tekst ustawy został stworzony jeszcze za rządów PiS i zawierał wtedy dodatkowe opłaty dla branży hazardowej.

Zbigniew Chlebowski nie potrafił wyjaśnić, kogo miał na myśli, gdy w rozmowach nagranych przez CBA mówił: "ani Grześ, ani Miro, znaczy się ja sam prowadzę rozmowy. Oni dzwonią do mnie, że pełne wsparcie i wszystko". Według prasy chodzi o Grzegorza Schetynę i Mirosława Drzewieckiego. Polityk PO miał również  problem z wyjaśnieniem, co miał na myśli, mówiąc swoim kolegom biznesmenom że blokuje "tę sprawę dopłat od roku... to wyłącznie moja zasługa". Zasłaniał się niepamięcią oraz sugerował, że mogło chodzić o inne sprawy, niezwiązane z ustawą o grach losowych. Dodał, że jeśli deklarował wsparcie dla pomysłów swoich kolegów, to nigdy nie przekładały się one na jego działania.

Zbigniew Chlebowski wyjaśnił też, że powodem spotkania z kolegą z branży hazardowej na cmentarzu obok stacji benzynowej nie była chęć zachowania dyskrecji, a jedynie odwiedziny grobu członka rodziny. Szef klubu PO zadeklarował, że jest do dyspozycji władz swojej partii i od nich zależy jego dalsza przyszłość polityczna.
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~kaletnik667
tak , jak ja byłem za po - to naprawdę rzadko się zdarza - teraz to nie wiem komu wierzyć -lisie , musisz ostro z krętaczami ,choć nie wiem czy mnie przekonasz do powrotu ,już ten od lasów kombinował, ale ta gnida nie potrafiąca spojrzeć w kamerę - chyba jednak za dużo ...
zapend
to tak samo gdy niejaki jarosław k nic nie wiedział .... o "taśmach" koalicjantki niejakiej begier
~centurion z Galicji odpowiada zapend
A czegóż możemy się spodziewać po PiSoPOpłuczynach okrągłego stołu ?!

Bóg - mamona
Honor - brak
Ojczyzna - wolizna i lewizna... z domieszką prywaty
~fK odpowiada ~centurion z Galicji
Donald T.powiedział ,że szef Platformy Zbigniew CH. zachował się niestosownie( czyli nie po europejsku) szef komisji finansów bublicznych jeden z ważniejszych ludzi w kraju zachował się NIESTOSOWNIE ,wczesniej niestosownie zachował się wiceszef platformy bo lobbował na własną rzecz,wczesniej niestosownie zachował sie J.Palijot bo Donald T.powiedział ,że szef Platformy Zbigniew CH. zachował się niestosownie( czyli nie po europejsku) szef komisji finansów bublicznych jeden z ważniejszych ludzi w kraju zachował się NIESTOSOWNIE ,wczesniej niestosownie zachował się wiceszef platformy bo lobbował na własną rzecz,wczesniej niestosownie zachował sie J.Palijot bo lobbował na rzecz hipermarketów itd itd.I odbywa się to przy aprobacie większości społeczenstwa ,w związku z tym należy przypuszczać, że większosc społeczenstwa to złodzieje,bo ilość przekrętów w tej formacji bije po europejsku wszelkie rekordy
~Ak
Co za bezczelny łgarz ... takie .... nas reprezentują w parlamencie. Nawet złapany za rękę na kradzieży mówi "To nie moją ręka".

Powiązane: Afera hazardowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki