Załamanie na chińskiej giełdzie

2020-02-03 06:27, akt.2020-02-03 08:06
publikacja
2020-02-03 06:27
aktualizacja
2020-02-03 08:06
fot. Xiong Qi / ZUMA Press

Obawy związane z konsekwencjami epidemii koronawirusa dotarły na chińskie giełdy. Inwestorzy nadrabiają straty z ostatnich 10 dni, gdy parkiety za Murem pozostawały zamknięte na czas przedłużonej przerwy świątecznej. Shanghai Composite traci niemal 8 proc. - najwięcej od sierpnia 2015 r. Gwałtownie osłabia się także waluta Państwa Środka.

Podczas gdy inwestorzy na całym świecie starali się zdyskontować niepewność związaną z rozprzestrzenianiem się nowego koronawirusa za Murem i za granicą, chińskie giełdy pozostawały zamknięte z powodu świątecznej przerwy. Pekin postanowił nawet przedłużyć wolne - pierwotnie handel miał zostać wznowiony 31 stycznia. Świat jednak nie próżnował i przeceniał aktywa powiązane z chińskim rynkiem. Hongkoński Hang Seng zniżkował o 6 proc., a o 8 proc. spadały notowania ETF-ów związanych ze spółkami z Chin kontynentalnych - wskazuje Bloomberg.

Było pewne, że w poniedziałek gwałtowne spadki dotrą na parkiety za Murem. Władze podjęły próbę uspokojenia inwestorów - Ludowy Bank Chin poinformował w niedzielę, że zasili rynek finansowy kwotą 1,2 bln juanów poprzez transakcje reserve repo. Jako że dziś zapada 1,05 bln juanów, zastrzyk płynności sięgnął rekordowych 150 mld juanów - szacuje Reuters. Bank centralny obniżył także oprocentowanie transakcji reverse repo o 10 pb.

Ponadto, brokerzy mieli otrzymać od nadzorcy rynku nieoficjalny rozkaz zaniechania krótkiej sprzedaży, czyli gry na spadki. W obwodzie zawsze stoją oddziały "drużyny narodowej" - gotowej na rozkaz władz na interwencję na rynku. Do tego notowania nie mogą się wahać mocniej niż 10 proc. dziennie.

Być może dlatego dzisiejsza reakcja innych rynków wcale nie jest przesadnie gwałtowna i istnieje szansa, że kolejne dni nie przyniosą już kolejnych rekordowych spadków. Przecena w Chinach nie wstrząsnęła inwestorami z Azji. To prawda, że Shanghai Composite zanurkował dziś o 7,7 proc. - najmocniej od 24 sierpnia 2015 r. - ale nadrabiał w ten sposób po prostu kilka dni bezczynności. Hang Seng jest nawet na plusie, koreański KOSPI zakończył dzień w okolicach 0, a japoński Nikkei zniżkował o 1 proc.

Kliknij, aby przejść do wykresu / Bankier.pl

Uspokojenie nastrojów widać również na notowaniach surowców: ropa tanieje, lecz nieznacznie, za to złoto nieco oddaliło się od 1600 dol. za uncję, a miedź odrabia zeszłotygodniowe straty i pnie się o 1,5 proc. w górę.

Zieleń (tym kolorem oznacza się spadki) ogarnęła również pozostałe główne indeksy za Murem. Obok głównego indeksu giełdy z Szanghaju, straciły również: jego bliźniak z Shenzhen (-8,5 proc.) oraz zrzeszający największe spółki z obu parkietów CSI300 (-7,9 proc.). Technologiczny Chinext spadł o blisko 7 proc.

Gwałtownie zaległości odrabia również chińska waluta. Juan osłabia się wobec dolara o 1,5 proc. i znów przebija "psychologiczną siódemkę" - kurs USD/CNY wzrósł z 6,91 notowanych 24 stycznia do 7,01 dziś.

Wyceny chińskich aktywów w kolejnych dniach pozostają niewiadomą. Wszystko zależy od następstw rozprzestrzeniania się koronawirusa. Liczba zarażonych wzrosła do ponad 17 tysięcy, a ofiar śmiertelnych - do przeszło 360 osób. To oznacza, że oficjalnie skala epidemii 2019-nCoV jest większa od epidemii SARS z 2003 roku. Dane te - zarówno dzisiejsze jak i ówczesne - są jednak poddawane w wątpliwość. Wówczas w szczycie zachorowań Shanghai Composite spadł w miesiąc o niespełna 10 proc. - przypomina "Wall Street Journal".

Dziś jednak chińska gospodarka i sami Chińczycy są zupełnie inni. Podstawą modelu gospodarczego są konsumpcja i usługi, którym z pewnością nie sprzyja pozostawanie w domach przez setki milionów mieszkańców Państwa Środka. Dziś to właśnie firmy transportowe, finansowe i oferujące dobra konsumpcyjne kroczyły w awangardzie spadków, choć jak donosi Bloomberg, maksymalne dopuszczane 10 proc. straciło aż 3257 spółek z ok. 4000 notowanych. Na plusie dzień zakończyły 162 walory. Okazję wyczuli inwestorzy zagraniczni, którzy poprzez połączenia z giełdą w Hongkongu wydali za zakup akcji równowartość 2,6 mld dol., co jest drugim najwyższym dziennym wynikiem w historii.

Kluczowe pozostaje pytanie, kiedy uda się powstrzymać rozprzestrzenianie się choroby i jak na rozwój sytuacji będą reagowały władze, obywatele i biznes. Na razie władze kolejnych regionów oraz firm przedłużają przerwę świąteczną przynajmniej do 9 lutego, a mieszkańcy unikają miejsc publicznych, więc rezygnują choćby z wyjścia do kina czy restauracji. Ograniczony jest przepływ ludzi i towarów.

Choć notowania na chińskiej giełdzie od lat uważane są za oderwane od bieżącej koniunktury za Murem, to w obliczu zamrożenia aktywności przemysłowej czy usługowej trudno się spodziewać, by istniała przestrzeń do wzrostów. Władze będą jednak podejmować kroki w celu ożywienia gospodarki w trakcie i po zatrzymaniu epidemii koronawirusa. A chińskie aktywa powinny reagować na luzowanie polityki pieniężnej i fiskalnej, szczególnie w obliczu schłodzenia tamtejszego rynku nieruchomości.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy
Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Komentarze (37)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
and00
Na teraz 405 umarło, 650 wyleczono, czyli śmiertelność że 45 %
Nie liczcie do liczby horych, tylko do tych co skończyli horowac, tzn 400 zeszło, 600 się udało wyleczyć,.
Ps drugie miasto/Region zamkneli
open_mind
Znajomy maść na haluksy zamówił z Chin, to jak posmarował koniowi to mu kopyta zanikły, taka dobra. To pewnie i na ten wirus coś wymyślą.
marianpazdzioch
Pisałem ledwo tydzień temu, że nie jest to groźniejsze niż zwykła grypa i że znajdą na to kombinację już istniejących leków. Nie trzeba bylo długo czekać, a oglosiła to już Tajlandia. Wyleczyli z koronowuirusa za pomocą leków stosowanych przy grypie i AIDS jakąś 70-latkę.
hfjdj
Mnie babcia z grypy cebulą wyleczyła. Dlaczego zatem ludzie na grypę umierają skoro jest na to lek?
liczygrosz
Prof Ziemba ma już gotową terapię witaminą c lewoskrętną.... ale oczywiście nikt nie słucha mądrych ludzi...
zenonn
NA WIRUSY NIE MA LEKU. Szczególnie bez recepty są nic nie warte.
Organizm sam musi je zwalczyć.
Może dostać wcześniej szczepionke by był przygotowany.
Tamiflu, Xofluza musi być przyjęte wcześnie zanim objawy sie rozwiną.
Przy grypie, przeziębieniu łagodzi sie objawy. To nie wirus grypy zabija ale powikłania.
zenonn odpowiada liczygrosz
Zięba chciał leczyć koronawirusa „lewoskrętną” witaminą C i dożylnym perhydrolem. YouTube zamknął jego kanał
marianpazdzioch odpowiada hfjdj
Nie wiem czym tam się leczyłeś, ale nie wymyśliłem sobie tego.

"Chinka, która przybyła do Tajlandii z miasta Wuhan, gdzie wybuchła epidemia koronawirusa, trafiła do szpitala z zapaleniem płuc. Jej stan był ciężki i przez 10 kolejnych dni badania na obecność wirusa dawały wynik pozytywny.

W szpitalu
Nie wiem czym tam się leczyłeś, ale nie wymyśliłem sobie tego.

"Chinka, która przybyła do Tajlandii z miasta Wuhan, gdzie wybuchła epidemia koronawirusa, trafiła do szpitala z zapaleniem płuc. Jej stan był ciężki i przez 10 kolejnych dni badania na obecność wirusa dawały wynik pozytywny.

W szpitalu Rajavithi w Bangkoku pacjentce podano zestaw leków przeciwwirusowych, w tym używane w terapii HIV leki lopinawir i rytonawir oraz stosowany w leczeniu i profilaktyce grypy oseltanmiwir. Po 48 godzinach jej stan znacznie się poprawił, a test na obecność koronawirusa w jej organizmie dał wynik negatywny - podała agencja Reutera, cytując specjalistę ds. chorób płuc Kriangsaka Atipornwanicha.

https://www.rmf24.pl/raporty/raport-nowy-koronawirus-z-chin/najnowsze-fakty/news-tajlandia-obiecujace-wyniki-leczenia-koronawirusa-lekami-na-,nId,4305590
innowierca
potwierdzam , byl o tym artykul.Nie wiadomo na ile to dziala , ale sie z tym oglosili.

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki