REKLAMA

Chiński wirus dotarł na Wall Street

2020-01-27 22:05
publikacja
2020-01-27 22:05

W poniedziałek przez światowe rynki finansowa przetoczyła się fala spadków. Na Wall Street była to pierwsza od października sesja, podczas której S&P500 spadł o ponad 1%. W ten sposób wiadomości o chińskim koronawirusie padły na podatny grunt skrajnie wykupionego rynku.

/ fot. Du Zheyu / ZUMA Press

Zamknięte miasta, kontrole epidemiologiczne i nadzwyczajnie wydłużone święta Księżycowego Nowego Roku – tak teraz wygląda druga gospodarka świata. W Chinach według oficjalnych danych tajemniczy koronawirus zebrał już 81 ofiar śmiertelnych przy blisko trzech tysiącach potwierdzonych zachorowań.

Rynek boi się powtórki z epidemii SARS, która 17 lat temu na kilka miesięcy obniżyła aktywność ekonomiczną w Chinach i kilku innych krajach azjatyckich. Albo nawet czegoś znacznie gorszego, znanego dotąd tylko z apokaliptycznych filmów. Poniedziałkowa reakcja inwestorów była więc nerwowa. Te giełdy w Azji, które były dziś czynne, straciły po ok. 2%. Główne indeksy w Europie zniżkowały mocno ponad 2%. Zdecydowanie taniała ropa naftowa, paliwa, kauczuk oraz metale przemysłowe. Drożało złoto, dolar amerykański, frank szwajcarski oraz obligacje skarbowe USA, Niemiec czy Japonii.

Jednym zdaniem: był to typowy risk-off. Kapitał przepływał do tzw. bezpiecznych przystani, porzucając miejsca najbardziej narażone na pogorszenie koniunktury gospodarczej. Tego procesu nie można rozpatrywać w oderwaniu od tego, co na Wall Street działo się przez ostatnie cztery miesiące. Od początku października na nowojorskich parkietach trwał klasyczny „melt-up”.  Ceny akcji biły historyczne rekordy, a wyceny spółek w relacji do EBITDA czy przychodów osiągnęły poziomy niewidziane od bańki internetowej sprzed 20 lat. W dodatku amerykańskie indeksy szły jednostajnie w górę, bez nawet śladu korekty, dokumentnie usypiając czujność inwestorów.

/ Bankier.pl

Być może jest to więc początek otrzeźwiającej korekty. W poniedziałek S&P500 spadł o 1,56% po spadku o 0,90% w piątek. Nasdaq Composite poszedł w dół o 1,89% po utracie 0,93% podczas poprzedniej sesji. Dow Jones zniżkował o 1,57%, osuwając się poniżej 29 000 punktów.

Jednakże jak na razie skala spadków jest na tyle niewielka, że za wcześnie jest mówić nawet o korekcie. Nowojorskie giełdy wciąż znajdują się tylko nieznacznie poniżej historycznych szczytów. Potencjał do spadków jest jednak znaczny. Zarówno na gruncie wycen jak i czynników „technicznych”. Według zeszłotygodniowego sondażu Bank of America Merrill Lynch zaangażowanie w akcje wśród zarządzających funduszami osiągnęło najwyższy poziom od 17 miesięcy, podczas gdy poziom gotówki spadł do najniższego poziomu od 7 lat.

Po 71 sesjach z rzędu bez dziennego obsunięcia o przynajmniej 1% w wykonaniu indeksu S&P500 rynek był skrajnie wykupiony, a inwestorom przydałby się zimny prysznic. Na przykład taki jak ten z lutego 2018 roku, gdy S&P500 zaliczył tąpnięcie o 12%  po bardzo podobnym rajdzie z przełomu 2017/18.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (2)

dodaj komentarz
ajwaj
Ludzki odruch prez. Trumpa (tam nie typowe):

""Coronavirus: Trump zaoferował Chinom „wszelką pomoc”
Stany Zjednoczone zaoferowały Chinom pomoc w walce z koronawirusem 2019-nCoV . W poniedziałek 27 stycznia powiedział prezydent USA Donald Trump.

„Utrzymujemy bliski kontakt z Chinami w sprawie
Ludzki odruch prez. Trumpa (tam nie typowe):

""Coronavirus: Trump zaoferował Chinom „wszelką pomoc”
Stany Zjednoczone zaoferowały Chinom pomoc w walce z koronawirusem 2019-nCoV . W poniedziałek 27 stycznia powiedział prezydent USA Donald Trump.

„Utrzymujemy bliski kontakt z Chinami w sprawie tego wirusa. W Stanach Zjednoczonych jest bardzo niewiele przypadków, ale szukamy. W razie potrzeby zaoferowaliśmy Chinom i prezydentowi Xi wszelką pomoc""

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki