Główny indeks giełdy w Szanghaju zakończył czwartkową sesję wzrostem o 3,2%, osiągając najwyższą wartość od trzech tygodni. Analitycy wiążą ten fakt z deklaracją premiera Li Keqianga.
Chiński premier miał powiedzieć, że rząd powinien zapewnić „rozsądny przedział” dynamiki wzrostu gospodarczego równocześnie utrzymując inflację poniżej celu – podała państwowa agencja Xinhua. Oficjalny tegoroczny cel chińskich władz to wzrost PKB o 7,5% przy inflacji na poziomie 3,5%.
Jednakże czerwcowy kryzys na rynku międzybankowymoraz rosnące problemy ze spłatą gigantycznych długów zaciągniętych przez władze lokalne i przedsiębiorstwa wzbudzają coraz większy lęk o realizację rządowych założeń. Ekonomiści Credit Suisse przyznali nawet, że nie zdziwiłby ich wzrost PKB rzędu 6%. Obawy o koniunkturę gospodarczą w Państwie Środka dodatkowo podgrzał czerwcowy bilans handlowy, który pokazał zaskakujący spadek zarówno importu jak i eksportu.
| »Szczyt USA-Chiny szansą na zbliżenie gospodarcze potęg? |
Dlatego analitycy traktują oświadczenie premiera jako zapowiedź poluzowania restrykcyjnej polityki monetarnej Ludowego Banku Chin oraz korektę reformatorskiego kursu nowych władz ChRL. Nowe kierownictwo w Pekinie chciałoby zmienić model gospodarczy, w którym niemal cały wzrost generują coraz mniej rentowne inwestycje finansowane przez państwowe banki.

Reakcja giełdy na ten komunikat była znamienna. Indeks Shanghai Composite podskoczył o 3,23% i od czteroletniego minimum z końcówki czerwca dzieli go już 12%. Licząc od początku roku SCI wciąż jest 8,5% pod kreską.
K.K.




























































