Ludowy Bank Chin obniżył główną stopę procentową o 108 pkt. bazowych, sprowadzając ją do poziomu 5,52%. Było to największe cięcie od 11 lat. W dół poszły też stawki rezerw obowiązkowych. Na rynku surowcowym od razu pojawiły się spekulacje, że decyzja ta wesprze chiński wzrost gospodarczy i zwiększy popyt na miedź. Chiny są największym na świecie konsumentem czerwonego metalu i od kilku lat to właśnie chiński popyt windował cenę tego surowca.
„To powinno zachęcić banki do pożyczania pieniędzy i zwiększenia obrotów handlowych. Powiedziałbym, że działania te powinny mieć wpływ dopiero w drugim kwartale” – powiedział agencji Bloomberga Randy North, trader w londyńskim RBC Capital Markets.
Do inwestowania w miedź mógł też skłonić codzienny raport Londyńskiej Giełdy Metali. Zapasy miedzi zmniejszyły się o 875 ton i wyniosły 286,4 tys. ton. Był to pierwszy spadek rezerw czerwonego metalu od 21. października. W tym czasie stan magazynów osiągnął najwyższy poziom od lutego 2004 roku. Informacja ta wywołała spekulacje, że niektórzy kupujący mogli wykorzystać niższe ceny do odbudowania własnych zapasów.
Dzięki temu o godzinie 12:10 tona miedzi kosztowała 3.740$ i była o 4,5% droższa niż na zakończeniu wtorkowego handlu w Nowym Jorku. Względem oficjalnego kursu zamknięcia z LME miedź z natychmiastowym terminem dostawy zyskała na wartości 4,9%.
K.K.



























































