REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Brytyjskie media o nowym premierze: jego program jest zbyt ambitny

2026-07-21 11:27
publikacja
2026-07-21 11:27

Nowy premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham tchnął nowe życie w rząd Partii Pracy i dał nadzieję wielu wyborcom rozczarowanym Keirem Starmerem - pisze we wtorek brytyjska prasa. Zdaniem części gazet zapowiadany przez Burnhama program reform gospodarczych i politycznych jest jednak zbyt ambitny.

Brytyjskie media o nowym premierze: jego program jest zbyt ambitny
Brytyjskie media o nowym premierze: jego program jest zbyt ambitny
fot. Simon Jones / /  Reuters / Forum

Decentralizacja, aktywniejsza rola państwa w podstawowych sektorach gospodarczych i zmiana myślenia o gospodarce - te

deklaracje nowego premiera mogą, zdaniem dziennika „Guardian”, „przynieść nadzieję milionom wyborców zniechęconych błędami i źle wyznaczonymi priorytetami ostatnich dwóch lat rządów Keira Starmera”.

Gazeta pisze, że odtąd Burnhamowi „będzie już tylko trudniej”, ale są też podstawy, by wierzyć, że „będzie lepiej”. To nawiązanie do piosenki „Things Can Only Get Better” („Może być już tylko lepiej”) grupy D:Ream, która stała się hymnem kampanii Tony'ego Blaira w 1997 roku i symbolem optymizmu, jaki zapanował w kraju po zwycięstwie jego ugrupowania.

O „niepokojących sygnałach” pisze z kolei „Financial Times”, który w przemówieniu Burnhama na Downing Street dopatruje się zbyt wielu zapowiedzi interwencji państwa. Apeluje, by „zamiast forsować bardziej interwencjonistyczny model państwa, nawiązujący do czasów sprzed lat 80.”, nowy rząd opracował plan wzrostu pobudzającego prywatną przedsiębiorczość.

Wakacje na giełdzie

„Times” ciepło przyjął skład nowego rządu. „Jak dotąd są to głównie rozsądne wybory. Ci (ministrowie), którzy byli dobrzy, zostali, a tych, którzy odeszli, nie będzie brakować” - ocenia gazeta. Dziennik chwali decyzję, by MSW nadal szefowała Shabana Mahmood, którą opisuje jako jedną z najskuteczniejszych osób w rządzie. Zdaniem „Timesa” za czasów poprzedniego rządu Mahmood nie bała się forsować twardej polityki w sprawie imigracji, a zachowanie przez nią stanowiska jest sygnałem, że nowy premier „nie jest spełnieniem każdego marzenia” lewego skrzydła Partii Pracy.

O „świeżym starcie” pisze „Independent”. „Burnham tchnął nowe życie w labourzystowski rząd, przywrócił mu poczucie celu i dokonał kilku trudnych cięć w składzie poprzedniego gabinetu” - ocenia dziennik, dodając, że przełoży się to na wzrost popularności Partii Pracy. Gazeta jest bardziej sceptyczna co do deklaracji nowego premiera, oceniając, że chce on wprowadzić największe zmiany polityczne i gospodarcze od 40 lat. „Ambicji nie można mu odmówić” - kwituje dziennik, przypominając, że do wyborów zostało około trzech lat.

Zapowiedziom ambitnych zmian przygląda się też „Scotsman” i ostrzega Burnhama przed nadmiernym zwrotem w lewo. Zdaniem dziennika gospodarce, zamiast wielkich programów reform, pomóc może seria niewielkich usprawnień. Gazeta sugeruje, że dobrym początkiem byłoby złagodzenie wprowadzonego po kryzysie energetycznym dodatkowego podatku od nadzwyczajnych zysków firm wydobywających ropę i gaz z brytyjskiego szelfu Morza Północnego.

Media podkreślają, że zaskoczeniem jest nominacja Johna Healeya na ministra finansów. Healey zrezygnował z kierowania resortem obrony w rządzie Starmera, zarzucając mu, że przeznacza zbyt mało pieniędzy na modernizację armii. Teraz znalazł się po drugiej stronie, ale zapewne nadal chce zwiększać wydatki na wojsko - zauważył dziennik, zastanawiając się, skąd weźmie na to pieniądze. „Daily Telegraph” przypomina, że jako minister obrony Healey krytykował ministerstwo finansów za powstrzymywanie ambicji rządu. „Czy jest więc teraz gotowy zasypać pięciomiliardową lukę budżetową? I czy nie byłby to dla rynków sygnał, że tak zwane żelazne reguły fiskalne rządu wcale nie są nienaruszalne?” - pyta gazeta.

„Guardian” nazywa wybór Healeya „zawodem”. W komentarzu redakcyjnym dziennik ocenia, że Ed Miliband, wymieniany wcześniej wśród faworytów do objęcia stanowiska ministra obrony, byłby lepszym wyborem jako polityk bardziej doświadczony i skłonniejszy do radykalnych reform. „Independent” chwali wybór Healeya, uznając go za wystarczająco twardego polityka, by „pokierować ministerstwem w dobrym kierunku” i ma teraz szansę na znalezienie dodatkowych pieniędzy na wojsko.

Od popularnego burmistrza Manchesteru do gospodarza Downing Street – Andy Burnham przebył tę drogę w niewiele ponad miesiąc, a analityk „Manchester Evening News” zastanawia się, czy były burmistrz miasta zdaje sobie sprawę ze skali wyzwania, jakie przed nim stoi. „Pod adresem nowego premiera często słychać krytykę, że myśli, że zarządzanie krajem nie różni się od zarządzania aglomeracją Manchesteru” - pisze gazeta.

Podobną myśl zawiera komentarz „Daily Telegraph”, który krytykuje Burnhama za to, że w przemówieniu na Downing Street pominął politykę zagraniczną i kwestię pozycji Wielkiej Brytanii na świecie. Zdaniem dziennika jest to przejaw wąskiego spojrzenia na politykę. „(Burnham) wkrótce przekona się, że zarządzanie miastem to nie to samo co rządzenie państwem” - ostrzega.

W poniedziałek, po dymisji Keira Starmera, Andy Burnham został 59. premierem Wielkiej Brytanii.

Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)

ada/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (5)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
to_i_owo
Czyli deficyt rządu Tuska po 3 latach od objęcia wladzy który jest kilkakrotnie większy niż poprzedników to ich wina?

Czyli obniżenie deficytu przez PiS po objeciu wladzy po PO to zasługa Tuska bo to działa z wieloletną zwłoką?

:)))
pozhoga
Dobrze, że cytujecie na pierwszym miejscu ,,Guardiana" (to taki tamtejszy gazwyb) - widać, że międzynarodówka trzyma się mocno.
nrg
Tak w skrócie to gościu chce znaacjonalizować transport, rozdać go za darmo potrzebującym. Chce też aby "Anglia znów była postrzegana na świecie jako wielka". No jak go wczoraj posłuchałem to patrzyłem po bokach czy gdzieś nasz pinokio Mati nie stoi.

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki