REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ceny ropy z kwartału na kwartał będą wolno rosły, do ok. 60 USD/b w IV kw. '18

2016-12-30 12:52
publikacja
2016-12-30 12:52
Dodaj Bankier.pl w Google

Ceny ropy z kwartału na kwartał będą wolno rosły, z ok. 49 USD za baryłkę w IV kw. 2016 r. do ok. 60 USD za baryłkę w IV kw. 2018 r. Ropa nie będzie jednak drożała jednostajnie. Przyspieszenie wzrostu możliwe będzie po 2018 r. - ocenia Adam Czyżewski, główny ekonomista w PKN Orlen.

fot. PiLens / / YAY Foto

"Podtrzymuję (...) moje oczekiwania, że w kolejnych latach ropa zdrożeje" - informuje Czyżewski w swoim blogu.

Jego zdaniem ceny będą rosły wolno z kwartału na kwartał.

"Cena ropy (średnia kwartalna) w horyzoncie ośmiu kwartałów wzrośnie o ponad 10 USD, czyli o 22 proc." - zapowiada.

W efekcie w IV kw. 2018 r. za surowiec trzeba będzie płacić ok. 60 USD za baryłkę wobec ok. 49 USD za baryłkę w ostatnim kwartale bieżącego roku.

Wakacje na giełdzie

Ekonomista zastrzega, że wzrost cen nie będzie jednostajny.

Miesiąc temu zawarto porozumienie OPEC. Wejdzie ono w życie od 1 stycznia 2017 r. i doprowadzi do obniżenia wydobycia ropy w krajach kartelu w pierwszym i drugim kwartale 2017 roku (w planie o 1,2 mln baryłek dziennie, w rzeczywistości - jak pisze Czyżewski - pewnie w mniejszym stopniu. Według ekonomisty, porozumienie ograniczy ryzyko spadku cen w najbliższych dwóch-trzech kwartałach.

"Do porozumienia mają dołączyć między innymi Rosja, Meksyk i Kazachstan. Skutki porozumienia są już zdyskontowane w cenach ropy, ale rynek uwzględnia mniejsze cięcia, niż planowane. Wyższe ceny ropy zmobilizują wydobycie w USA i po dwóch-trzech kwartałach na rynek trafi zwiększona podaż ropy, która nieznacznie obniży cenę. Na rynek wejdą producenci, którym opłaca się wydobycie przy wyższej cenie z rosnącą perspektywą" - ocenia Czyżewski.

Wskazuje, że producentom tym nie będzie zależeć na tym, by swoją ofertą zepchnąć w dół ceny ropy.

"Jeśli cena ropy silnej spadnie, tempo wzrostu wydobycia w USA odpowiednio spowolni. Reakcja nastąpi z opóźnieniem kilku kwartałów (producenci zabezpieczają się na kilka kwartałów wprzód przed ryzykiem spadku cen ropy)" - uważa.

Jego zdaniem czynnikiem spowalniającym wzrost cen będzie stopniowe uwalnianie zapasów ropy naftowej i paliw płynnych.

Według Czyżewskiego, umiarkowany wzrost cen ropy nie powinien ograniczyć popytu konsumpcyjnego. Przyrost globalnego popytu na ropę naftową w 2017 roku wyniesie ok. 1,6 mln baryłek dziennie, podczas gdy w 2016 r. przyrost wyniósł 1,3 mln baryłek.

"W przeliczeniu na dane roczne, w 2017 roku spodziewamy się ceny nieco poniżej 55 USD za baryłkę, a w 2018 nieco powyżej 55 USD za baryłkę" - pisze ekonomista.

Pewnym czynnikiem ryzyka jest wydobycie w Libii i Nigerii, krajach OPEC wyłączonych z uzgodnionej obniżki wydobycia.

"Obydwa kraje mają wolny potencjał wydobycia, który może być zwiększony (lub dalej ograniczony) o paręset tysięcy baryłek dziennie pod wpływem zażegnania lub eskalacji domowych konfliktów zbrojnych" - zauważa Czyżewski.

Nie wyklucza kolejnej interwencji OPEC na rynku ropy w drugiej połowie 2017 roku.

"Podjęciu kolejnej interwencji będzie sprzyjał wzrost cen ropy w wyniku pierwszej interwencji. Gdyby cena ropy spadła, na kolejną interwencję ze strony OPEC poczekamy znacznie dłużej" - informuje.

Nie wiadomo, ile projektów wydobywczych o przeciętnym horyzoncie realizacji od 3 do 5 lat zostało w latach 2015-2016 skreślonych lub odłożonych i czeka na usankcjonowanie.

"Ich brak odbije się na przyroście wydobycia w latach 2018-2020, które może być mniejsze od obecnie szacowanego. Wydobycie z już eksploatowanych złóż, bez inwestycji stymulujących, spada bowiem z roku na rok o około 2,5 mln baryłek dziennie. Utracony potencjał w wyniku niezrealizowanych projektów wydobywczych jest sporą niewiadomą, która może doprowadzić do przyspieszenia wzrostu cen po 2018 r." - informuje Czyżewski. (PAP)

morb/ jtt/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~grzeh
No to tylko wywołać wojnę w Libii lub Nigerii i ceny ropy będzie można windować bez przeszkód.
~Alek
Jest do zauważenia, ze cena ok. 57$/ baryłkę stanowi opór.
Raz, że rynki czekają na faktyczne ograniczenie wydobycia po 1 stycznia, dwa, zapasy paliw są i są stopniowo uwalniane co działa spowalniająco na ceny ropy.
Pozostaje pytanie czy członkowie OPEC jak i niezrzeszeni będą przestrzegać norm wydobycia, bo pokusa jest duża,
Jest do zauważenia, ze cena ok. 57$/ baryłkę stanowi opór.
Raz, że rynki czekają na faktyczne ograniczenie wydobycia po 1 stycznia, dwa, zapasy paliw są i są stopniowo uwalniane co działa spowalniająco na ceny ropy.
Pozostaje pytanie czy członkowie OPEC jak i niezrzeszeni będą przestrzegać norm wydobycia, bo pokusa jest duża, oj - duża i ktoś może ,,nie wytrzymać" i cały misternie ułożony plan wzrostu cen ropy ,,sypnie" się.
No, a potem to już mielibyśmy lawinę.
Marzenia, ale nie jestem fanem Diesla po 5 zł/litr na stacjach.
~seth
dolar drożej i drożeć będzie, ropa jest droga dla całego świata oprócz usa. Ciekawe jak oni wróżą wzrost cen i wzrost zużycia.
~niepelnosprawny_org
na ropie dzieje sie cos dziwnego, od jakiegos czasu wzrost do granicy 57 i spadek, kilkukrotnie, granica około 57 jest granicą znaczącą? ponadto ciekawe są te spadki, Trump ma "plany" co do ropy, w Stanach Indianie zablokowali budowę ropociągu, wydaje mi sie, ze tak czy owak dojdzie do budowy i innych cikawych pomysłów na ropie dzieje sie cos dziwnego, od jakiegos czasu wzrost do granicy 57 i spadek, kilkukrotnie, granica około 57 jest granicą znaczącą? ponadto ciekawe są te spadki, Trump ma "plany" co do ropy, w Stanach Indianie zablokowali budowę ropociągu, wydaje mi sie, ze tak czy owak dojdzie do budowy i innych cikawych pomysłów tamtej szej (Trumpa i innych) elity za tanią ropą ....

Powiązane: pknorlen

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki