REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kupno mieszkania za gotówkę - tyle pensji musi odłożyć Polak na 50 mkw. Prześcignęliśmy m.in. Niemców

2023-01-14 06:00
publikacja
2023-01-14 06:00

Przeciętnie zarabiający Polak, by myśleć o zakupie za gotówkę 50-metrowego mieszkania, musiałby odłożyć 80 swoich pensji netto, czyli przez 7 lat odkładać całość zarobków. Brzmi to jak kosmiczne wyzwanie, jednak - jak podkreślają eksperci portalu GetHome.pl - sytuacja naszych rodaków na tle obywateli innych państw Unii Europejskiej wcale nie jest zła. Dla przykładu w Czechach, by myśleć o zakupie z własnych środków wspomnianych 50 metrów, należy odłożyć 120 pensji, a na Słowacji blisko 140.

Kupno mieszkania za gotówkę - tyle pensji musi odłożyć Polak na 50 mkw. Prześcignęliśmy m.in. Niemców
Kupno mieszkania za gotówkę - tyle pensji musi odłożyć Polak na 50 mkw. Prześcignęliśmy m.in. Niemców
fot. Mascha Tace / / Shutterstock

Dane na ten temat dostarczają nam analitycy PKO BP, którzy w ostatnim swoim raporcie skupili się na dostępności mieszkań dla obywateli. Szereg negatywnych czynników sprawił, że obecnie przeciętny uczestnik rynku mieszkaniowego ma bardzo poważny problem ze znalezieniem nieruchomości, na którą będzie go stać i uzyskaniem finansowania z banku. Drożejące przez ostatnie kilka lat zarówno mieszkania, jak i drożejące w zeszłym roku kredyty - taka mieszanka okazuje się zabójcza dla zdolności kredytowej i możliwości zakupu nieruchomości.

Przypomnijmy, że od jesieni 2021 roku do teraz podstawowa stopa procentowa NBP, wobec której orientuje się wskaźnik WIBOR - odpowiedzialny za wysokość rat kredytowych, wzrosła z niemal zera do 6,75 proc. Na takim poziomie pozostaje od września ubiegłego roku.

Obecnie WIBOR 6M wynosi 7 proc. Zakładając, że marża kredytu równa się 2 proc., daje to w sumie oprocentowanie rzędu 9 proc. Rata kredytu w wysokości 300 tys. zł zaciągniętego na 30 lat wyniesie w takiej sytuacji około 2400 zł. Jeszcze jesienią zeszłego roku przy oprocentowaniu rzędu niecałych 2,5 proc. byłoby to około 1200 zł miesięcznie.

Nic dziwnego, że taki wzrost obciążeń odbił się na zdolności kredytowej Polaków, zwłaszcza że - zgodnie z rekomendacja KNF - banki mają przyjmować ostrzejsze kryteria, przygotowując symulację możliwości spłaty na wypadek dodatkowego wzrostu oprocentowania - o kolejnych 5 pkt. proc. Według ostrożnych szacunków zdolność kredytowa Polaków w minionym roku zjechała nawet o 60 proc.

Wakacje na giełdzie

Dostępność mieszkań

Mimo to według analityków PKO BP dostępność mieszkań dla obywateli zainteresowanych kupnem nie jest aż tak bardzo zła, jak mogłoby się wydawać. Eksperci banku podkreślają, że czynnikiem pozytywnym jest ciągle silny rynek pracy. Dokonali symulacji możliwości zakupowych mieszkania dla młodych par z dzieckiem, pracujących na niższych stanowiskach, charakterystycznych dla osób, które niedawno rozpoczęły karierę zawodową. Obliczoną zdolność kredytową skonfrontowali ze średnią ceną 1 mkw. mieszkania z rynku pierwotnego w skali kraju (dane NBP).

Z ich analiz wynika, że takie modelowe pary mają szansę na uzyskanie kredytu i kupno nieruchomości, choć w niektórych sytuacjach w grę wchodziłby zbyt mały metraż, nie gwarantujący komfortu zamieszkania. Ważne jednak zastrzeżenie - analitycy przyjęli, że modelowa para dysponuje 20-procentowym wkładem własnym, co w warunkach drożyzny na rynku mieszkaniowym jest zadaniem niełatwym.

Wykres 1 z raportu PKO BP “Puls Nieruchomości: nie taka dostępność mieszkań straszna, jak ją malują” (GetHome.pl)

Relacja zarobków do cen mieszkań

Z danych Narodowego Banku Polskiego za III kw. 2022 wynika, że z przeciętnej pensji możemy sobie obecnie pozwolić na 0,7 mkw. mieszkania. Dostępność mieszkań spada. Pokazuje to poniższy wykres.

Wykres 2. Szacowana dostępność mieszkania w 7M za przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (mkw.) - z raportu NBP za III kw. 2022 (GetHome.pl)

Jak widzimy - w najkorzystniejszej sytuacji znajdowali się kupujący w latach 2015-16, a więc wówczas, gdy po okresie bessy na rynku silny popyt na mieszkania dopiero się zawiązywał. Był to początek cyklu, który poskutkował dynamicznym wzrostem cen w ostatnich latach.

Dostępność mieszkaniowa na tle innych państw

Z danych analityków PKO BP wynika, że obecnie by myśleć o zakupie przeciętnych cenowo 50 metrów kwadratowych mieszkania, trzeba by odłożyć równowartość 80 pensji netto. Jest to zadanie dla ogromnej większości Polaków niewykonalne i brzmi jak fantastyka, jednak sytuacja naszych rodaków w porównaniu do obywateli innych państw wcale nie wygląda źle. Plasujemy się gdzieś po środku. Więcej odkładać musieliby choćby Niemcy, a znacznie więcej Czes, Węgrzy i Słowacy.

Wykres 3 - z raportu PKO BP “Puls Nieruchomości: nie taka dostępność mieszkań straszna, jak ją malują” (GetHome.pl)

Oczywiście tego typu dane nie pokazują całości czynników mających wpływ na realne możliwości zakupowe na rynku nieruchomości. Nie uwzględniają choćby wymogów kredytowych i polityki banków dotyczącej choćby wkładu własnego. Po drugie operują one średnią ceną mieszkań w skali kraju, natomiast w praktyce zupełnie inna rzeczywistość cenowa panuje na tzw. prowincji, a inna w największych metropoliach.

Analitycy PKO BP podkreślają, że szansą dla kredytobiorców może być nowy program rządowy "Pierwsze mieszkanie", a w ramach niego bezpieczny kredyt 2 proc. Zakłada on, że przez 10 lat ze wsparciem państwa kredytobiorca będzie płacił raty z obniżonym oprocentowaniem (różnicę dopłaci państwo). Jest szansa, że banki mniej restrykcyjnie podejdą do wyliczania zdolności kredytowej takiego beneficjenta, przyjmując, że przy ratach malejących po 10 latach spłaty duża część kapitału kredytu będzie już spłacona. Kredytobiorca powinien więc poradzić sobie finansowo z resztą zobowiązania, kiedy już oprocentowanie wróci do “wyjściowej” wysokości, bez pomocy państwa.

Czy tak będzie w praktyce? Przekonamy się. Wspomniany program ma wejść w życie około połowy tego roku.

Marcin Moneta

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Afera Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Sąd wkrótce zdecyduje, czy była prezes i znany adwokat trafią za kratki
Tematy

Komentarze (83)

dodaj komentarz
magican
Mieszkania to nieźle w górę poszły, no i niestety ludzie muszą się zadłużać przez to. Z tego co na KRD czytałem to lepiej ostrożniej podchodzić do tego
glucik009
Jak działa taka baza KRD? tam widać kto jest dłużnikiem?
jas2
Ostatnio w modzie są stare panny i starzy kawalerowie, nazywający siebie dla niepoznaki singlami.
Dla nich 50 m2 wystarczy.
trolley
No jak tam naganiacze? Przybył wam od waszych bredni chociaż JEDEN dodatkowy klient? XD Szczerze wątpię :)
hfjdj
My chcemy kupować a nie sprzedawać.
zgadujzgadula
Zachowawczy kolarze tak mają niby nic nie stracą albo zarobią na all-inclusive , gay-bany i majtasy Klaudiusza clowna. Czego się spodziewaliście?
ej_czy_nie
Po co kupować coś swojego w takim Wiedniu tylko 19% ma swojego nierucha reszta mieszka całe życie na najmie prywatnym lub komunalnym IDEAŁ do którego dążą tutejsze trole
atmaster
Artykuł nie uwzględnia zdolności kredytowej i oprocentowania kredytów a my pod tym względem jesteśmy na końcu w UE a może nawet i na świecie
velazquez
Porównajmy życie w Madrycie i Warszawie:
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie „netto”:
Warszawa: ~1 200 euro; Madryt: ~2 015 euro -> w Madrycie o ok. 70% wyższe.
Przeciętny koszt metra kwadratowego mieszkania w centrum:
Warszawa: ~4 250 euro; Madryt: ~5 460 -> w Madrycie o ok. 30% wyższy.

Czyli dla „modelowego”
Porównajmy życie w Madrycie i Warszawie:
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie „netto”:
Warszawa: ~1 200 euro; Madryt: ~2 015 euro -> w Madrycie o ok. 70% wyższe.
Przeciętny koszt metra kwadratowego mieszkania w centrum:
Warszawa: ~4 250 euro; Madryt: ~5 460 -> w Madrycie o ok. 30% wyższy.

Czyli dla „modelowego” 50-metrowego mieszkania, przeciętny mieszkaniec Madrytu potrzebuje 135 miesięcznych pensji, a przeciętny mieszkaniec Warszawy 177, aby kupić takowe.

Ależ te ceny nieruchomości w Polsce są napompowane…

Źródło z danymi:
https://www.numbeo.com/property-investment/compare_cities.jsp?country1=Poland&country2=Spain&city1=Warsaw&city2=Madrid
hfjdj
Tylko że w Hiszpanii jest podatek katastralny. Za takie "modelowe" mieszkanie przez 50 lat będzie trzeba zapłacić 5460*50*0.004*50=54600eur czyli dodatkowe 27 wynagrodzeń miesięcznych. Co daje razem koszt zakupu nie 135 pensji tylko 162. Biorąc pod uwagę że jesteś naganiacz na spadki i żeś spreparował dane aby pasowało Tylko że w Hiszpanii jest podatek katastralny. Za takie "modelowe" mieszkanie przez 50 lat będzie trzeba zapłacić 5460*50*0.004*50=54600eur czyli dodatkowe 27 wynagrodzeń miesięcznych. Co daje razem koszt zakupu nie 135 pensji tylko 162. Biorąc pod uwagę że jesteś naganiacz na spadki i żeś spreparował dane aby pasowało do twojej infantylnej tełoryjki to można domniemywać że w Madrycie są mieszkania droższe :)

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki