REKLAMA

Ceny mieszkań rosną jak nigdy dotąd. UOKiK zaleca rozwagę przy kupnie nieruchomości na kredyt

2021-09-15 11:03
publikacja
2021-09-15 11:03
Ceny mieszkań rosną jak nigdy dotąd. UOKiK zaleca rozwagę przy kupnie nieruchomości na kredyt
Ceny mieszkań rosną jak nigdy dotąd. UOKiK zaleca rozwagę przy kupnie nieruchomości na kredyt
fot. Piotr Kuczek / / Shutterstock

Przy braniu długoletniego kredytu na kupno nieruchomości trzeba liczyć się z ryzykiem, że w tym czasie istotnie wyrosną raty, spadnie cena i wartość nieruchomości, a także nastąpią zmiany na rynku pracy powodujące obniżkę dochodów - przestrzega UOKiK w komunikacie,

UOKiK zwrócił uwagę w środę, że pod wpływem rosnących od końca 2019 roku cen nieruchomości wiele osób rozważa kupno mieszkania na kredyt. Przestrzegł jednak, że w ciągu kilkudziesięcioletniego okresu spłaty kredytu mogą następować istotne wahania stóp procentowych, które mają wpływ na wysokość spłacanych rat kredytu, wzrosty lub spadki cen nieruchomości lub ich wartości, a także zmiany na rynku pracy, które mogą mieć wpływ na wysokość dochodów kredytobiorcy.

Powołując się na bazy cen nieruchomości mieszkaniowych BaRN Narodowego Banku Polskiego, Urząd ocenił, iż obecnie ceny mieszkań rosną jak nigdy dotąd, zarówno w Warszawie, jak i innych dużych miastach. "Należy jednak pamiętać, że taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie. Im szybszy i wyższy jest wzrost cen, tym gwałtowniejszy i głębszy będzie ich spadek. Podobne zjawisko miało miejsce w przeszłości – kiedy po gwałtownym wzroście cen nieruchomości w latach 2005-2008 nastąpił długotrwały spadek cen nieruchomości w latach 2008-2012" - przestrzegł UOKiK w komunikacie.

UOKiK

UOKiK zaznaczył także, iż możliwy jest też wzrost oprocentowania kredytów, skutkujący wzrostem rat kredytowych. Jak zauważono w komunikacie, zdecydowana większość kredytów hipotecznych opiera się na zmiennym oprocentowaniu, co oznacza, że wraz ze zmianą stóp oprocentowania zmianom podlega również wysokość raty kredytu. Jednocześnie w tej chwili stopy procentowe są rekordowo niskie. Stopa referencyjna WIBOR 3M wynosi 0,1 proc. (stan na 25 sierpnia 2021 r.) i na takim poziomie utrzymuje się od maja 2020 r. Dla porównania w marcu 2015 r. wynosiła 1,5 proc., a w 2012 r. – 4,91 proc. Zdaniem Urzędu ryzyko wzrostu stopy referencyjnej WIBOR 3M jest "bardzo wysokie".

UOKiK

W komunikacie zaprezentowano także przykładową wysokość raty kredytu hipotecznego dla różnych wartości WIBOR 3M przy następujących założeniach: rata stała, kredyt w wysokości 300 000 zł, okres kredytowania 25 lat, marża banku 2,75 proc. Przy stopie WIBOR 3M 0,21 proc., jaka jest obecnie, miesięczna rata takiego kredytu wyniesie 1 416,40 zł. Jednak przy stopie WIBOR 3M 5,00 proc., do której zbliżone były stopy w 2012 r., rata to 2 265,99 zł.

WIBOR 3M

Wysokość raty

0,21% (obecnie)

1 416,40 zł

0,50%

1 461,96 zł

1,00%

1 542,39 zł

1,50%

1 625,21 zł

2,00%

1 710,35 zł

3,00%

1 887,32 zł

4,00%

2 072,73 zł

5,00%

2 265,99 zł

UOKiK zwrócił też uwagę w komunikacie, że w wypadku kredytów zabezpieczonych hipotecznie o zmiennym oprocentowaniu, bank powinien zaprezentować symulację kosztów kredytu dla różnych poziomów stopy referencyjnej, m.in. 3 proc., 5 proc. i 10 proc. oraz dla aktualnego oprocentowania kredytu powiększonego o 4 punkty procentowe.

Przypomniał również, iż oprocentowanie nie jest jedynym kosztem kredytu i nie zawsze niższe oprocentowanie oznacza korzystniejszy kredyt. Wskazał, by zwrócić uwagę na zawarte w umowie warunki, na jakich udzielany jest kredyt: m.in. w jaki sposób bank zmieni oprocentowanie w przypadku zmiany stóp procentowych, czy bank będzie wymagał wniesienia wkładu własnego i w jakiej wysokości, jaka jest wysokość marży i innych kosztów dodatkowych, jakie są warunki wcześniejszej spłaty kredytu - czy bank zażąda z tego tytułu prowizji, czy i jakie kroki będzie mógł podjąć bank w przypadku obniżenia wartości nieruchomości.

Urząd podkreślił przy tym, że bank może zastrzec prowizję wyłącznie, gdy spłata całości lub części kredytu hipotecznego nastąpi w okresie 36 miesięcy od dnia zawarcia umowy.

"W trakcie trwania umowy kredytowej banki na bieżąco analizują ceny na rynku nieruchomości oraz jak kształtuje się relacja wysokości kredytu pozostającego do spłaty do wartości mieszkania lub domu, które są jego zabezpieczeniem. Określa to wskaźnik LTV - loan to value. Warto sprawdzić w umowie czy i jakie kroki może podjąć bank, jeśli wartość LTV przekroczy 100 proc." - zwrócił uwagę prezes Urzędu Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie.

autorka: Małgorzata Werner-Woś

Źródło:PAP
Tematy
Program BIZNESTANK w aplikacji ORLEN VITAY – najlepszy dla firm! Zamień kartę plastikową na eKartę.

Program BIZNESTANK w aplikacji ORLEN VITAY – najlepszy dla firm! Zamień kartę plastikową na eKartę.

Wpisz kod z karty BIZNESTANK w appkę ORLEN VITAY i korzystaj z rabatów na paliwo już dziś!

Komentarze (46)

dodaj komentarz
btb2
Po raz pierwszy widzę rzetelny przekaz z UOKiK. Przy takim drukowaniu nie spodziewał bym się stóp procentowych na poziomie z 2010 roku ale 3% za dwa lata jest bardzo możliwe. Tylko wówczas nadal spłata własnego mieszkania jest bardziej uzasadniona ekonomicznie od wynajmu za 2000zł mc. Na szczycie bańki w 2008 roku były Po raz pierwszy widzę rzetelny przekaz z UOKiK. Przy takim drukowaniu nie spodziewał bym się stóp procentowych na poziomie z 2010 roku ale 3% za dwa lata jest bardzo możliwe. Tylko wówczas nadal spłata własnego mieszkania jest bardziej uzasadniona ekonomicznie od wynajmu za 2000zł mc. Na szczycie bańki w 2008 roku były w mojej okolicy piękne mieszkania po 7300zł za m2. Myślę sobię drozilla, będzie taniej za rok... faktycznie, ceny spadły do 6700zł, nie było już miejsc parkingowych, widok na tory i słaby rozkład. Każdy normalny człowiek w tej sytuacji, woli zapłacić drożej za lepsze mieszkanie. Większa korekta nigdy nie przyszła a dzisiaj płacą za te mieszkania po 12 tyś zł . W 2008 zakończył się szał cenowy po którym przyszła pewna stagnacja i nic ponadto. Gdyby teraz ceny poleciały z 12 tyś zł za m2 do 10 tyś zł to nadal 30% ludzi nie będzie miało zdolności kredytowej a rentierzy się się tym nawet nie emocjonują. Tanio, owszem było ale 10 km dalej od centrum. Teraz w centrum już się nie da budować bo zapchany jest każdy kąt deweloperką a dojazdy do szkół czy pracy z tańszych lokalizacji są znacznie bardziej kosztowne od 400zł wyższej raty za lepszą lokalizacji. Zatem czy w City będzie promocja na ładne nieruchomości ?? Czy deweloperzy będą budować taniej 15 km od rynku ?
trolley
Los Evergrande, największego chińskiego dewelopera chyba już jest przesądzony. Podobno reszta chinskich dewów też cienko przedzie. Pamiętacie początki covida? Gdzieś tam coś tam w Chinach ledwie wspomniane gdzieś tam na niszowych portalach. Taka bardziej ciekawostką niż informacja. Później niepokojace informacje o Los Evergrande, największego chińskiego dewelopera chyba już jest przesądzony. Podobno reszta chinskich dewów też cienko przedzie. Pamiętacie początki covida? Gdzieś tam coś tam w Chinach ledwie wspomniane gdzieś tam na niszowych portalach. Taka bardziej ciekawostką niż informacja. Później niepokojace informacje o blokadzie Wuhan, kolejne infa o wędrówce wirusa po sąsiednich krajach... Dalej wiecie co było. Czy Evergrande będzie takim covidem rynku nieruchów? Zobaczymy. Szanse duże.
hfjdj
Oezu, a pamiętasz początki świńskiej grypy, sars, ptasiej grypy, choroby wściekłych krów? Na początkach się skończyło.
valveval
Kiedyś 10 tysięcy za metr to była granica, dzisiaj ceny zmierzają do 20 tysięcy za metr w dużych miastach. Pensje rosną jak na drożdżach, materiały budowlane, robocizna. Trzeba być szalonym żeby oczekiwać spadku przy takim deficycie mieszkań. Bo to nie inwestorzy kupują, a zwykly mieszkańcy na kredyt i za gotówkę.
trolley
Rośnie. Minimalna. A jak wiadomo ludzie zarabiający minimalną rzucają się na kredyty na nore za 0,5 bąńki jak Jehowy na klamkę hehe.
trolley odpowiada trolley
*pół miliona
prawdziwynierobot
no. i nagle przyjdzie podwyżka stóp (bo przyjdzie, to kwestia czasu) i będzie płacz i zgrzytanie zębów i zdziwienie, że raty tak podskoczyły.
luxferre
W Polsce nie ma deficytu. Jest masa pustostanów.
Ceny runą lada moment - mamy bańkę, a zaraz (najpóźniej za rok) nastąpi gwałtowne podniesienie stóp procentowych. Około 20% nabywców mieszkań z okresu bańki będzie zmuszonych sprzedać nieruchomość i ceny runą o 20-40% wartości realnej.
Jeśli inflacja w PL
W Polsce nie ma deficytu. Jest masa pustostanów.
Ceny runą lada moment - mamy bańkę, a zaraz (najpóźniej za rok) nastąpi gwałtowne podniesienie stóp procentowych. Około 20% nabywców mieszkań z okresu bańki będzie zmuszonych sprzedać nieruchomość i ceny runą o 20-40% wartości realnej.
Jeśli inflacja w PL będzie na poziomie 10% to ceny nieruchomości po prostu się zatrzymają, jheśli niższa - spadnie ich wartość również nominalnie.
Poubierali biedaków na szczycie hossy - zawsze tak jest.
fiat126p odpowiada luxferre
Pomarzyć...
Jest deficyt, powiedzmy - "strukturalny". Tam gdzie potrzebne nie ma. A tych co są stan jest nieciekawy i trzeba remontować lub wyburzać i budować nowe.
Poza tym w PL metraż na łebka jest niewielki, ciasno po prostu. Pandemia też pomogła uświadomić potrzebę przestrzeni w chacie i koło niej.
Pomarzyć...
Jest deficyt, powiedzmy - "strukturalny". Tam gdzie potrzebne nie ma. A tych co są stan jest nieciekawy i trzeba remontować lub wyburzać i budować nowe.
Poza tym w PL metraż na łebka jest niewielki, ciasno po prostu. Pandemia też pomogła uświadomić potrzebę przestrzeni w chacie i koło niej...
Kolejne szykany dla kierowców i utrudnienia w ruchu (zarastanie dróg "terenami zabudowanymi", zwężanie jezdni, nadmierne ograniczenia prędkości, ceny pojazdów i paliw) podbijają ceny w dogodniejszych lokalizacjach. Niż demograficzny niewiele sytuację poprawi bo władza może jeszcze bardziej ułatwić import imigrantów zarobkowych (i socjalnych...).
hfast
Inflacja, ceny materiałów budowlanych itd. krzyk spanikowanych, którzy wieszczą kawalerki po 1 000 000 PLN
No to policzmy - jak wydam bańkę, to chciałbym zarobić parę punktów powyżej inflacji. Niech będzie te 8% (5 oficjalnej i 3 profitu). Czyli muszę uzyskać 80 000 zł lub mniej, ale wzrost cen nieruchomości musi
Inflacja, ceny materiałów budowlanych itd. krzyk spanikowanych, którzy wieszczą kawalerki po 1 000 000 PLN
No to policzmy - jak wydam bańkę, to chciałbym zarobić parę punktów powyżej inflacji. Niech będzie te 8% (5 oficjalnej i 3 profitu). Czyli muszę uzyskać 80 000 zł lub mniej, ale wzrost cen nieruchomości musi pokryć część z tych 80 000 zł. 80 000 / 12 = 6660 plus opłaty.
Chętny ktoś na wynajem za 6660 plus opłaty?
No dobra, teraz można kupić kawalerkę za połowę ceny. Chętny ktoś za 3330 plus opłaty?

Jak łatwo ludziom wmówić: zamień cyferki lub makulaturę z banku na coś o realnej wartości. Gratuluję!

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki