Według opublikowanych dziś danych wartość indeksu PMI dla sektora usług w strefie euro wzrosła w listopadzie do 57.6 punktów. Odczyt powyżej 50 pkt. oznacza wzrost badanego sektora gospodarki. W październiku wartość indeksu wynosiła 56.5 pkt. Prognozowano utrzymanie tego samego poziomu w listopadzie, a zatem faktyczna wartość tego wskaźnika okazała się wyraźnie wyższa.
Tymczasem w USA podano zrewidowane dane na temat wydajności i kosztów pracy w trzecim kwartale tego roku. Pokazały one, że presja inflacyjna wynikająca z wyższych płac rośnie znacznie wolniej od prognoz. Koszt jednostki pracy wzrósł w trzecim kwartale w rocznym tempie 2.9% w stosunku do zeszłorocznego odczytu 5.3%. W tym samym czasie wydajność wzrosła o 0.2%, co oznacza podwyższenie wartości w stosunku do pierwszego przybliżenia mówiącego o braku wzrostu – wciąż jednak jest to wartość niższa od prognoz mówiących o 0.5%.
O godzinie 15:21 rosła wartość większości najważniejszych indeksów europejskich. Londyński FTSE zyskiwał 0.27% do poziomu 6,066.90, a wartość francuskiego indeksu CAC 40 wzrosła o 0.50% do poziomu 5,322.75 pkt. Niemiecki DAX wskazywał odczyt większy o 0.45% od poziomu otwarcia, przyjmując wartość 6,323.41 pkt. Europejski indeks DJ Stoxx 50 powędrował w górę o 0.32% do poziomu 3,599.45 pkt.
Wielkie zainteresowanie wywołała dziś sugestia analityków ABN Amro Holding NV, którzy stwierdzili, że trzy największe koncerny naftowe Starego Kontynentu, Royal Dutch Shell Plc, BP Plc oraz Total SA, powinny rozważyć opcję fuzji, która choć trudna z punktu widzenia formalnego mogłaby przynieść trudne do wyobrażenia oszczędności.
Jak na ironię kurs akcji wszystkich trzech wymienionych podmiotów rósł dziś o 1.3%, co było spowodowanym ponownym przekroczeniem bariery 63 dolarów za baryłkę przez ceny nieprzetworzonej ropy naftowej na rynkach światowych. Ostatecznie akcje Shella kosztowały 1,799 pensów, BP 575 pensów, a za udziały w Total należało zapłacić 53.45 euro.
Ton wzrostom kursów akcji telekomów nadawał największy na świecie operator telefonii komórkowej, Vodafone Group Plc. Swoją rekomendację dla walorów potentata podniósł z „neutralnej” do „kupuj” bank inwestycyjny Goldman, Sachs & Co., argumentując to niższymi kosztami operacyjnymi oraz lepszymi wynikami firmy na rynkach wschodzących. W konsekwencji udziały Vodafone zdrożały dziś o 2% i trzeba było płacić za nie 137.75 pensów.
S.R.






























































