Na zamknięciu wczorajszej sesji giełdy NYMEX październikowy kontrakt na baryłkę ropy osiągnął cenę 64,75 USD - o 34 centy lub 0,5% niższą niż dzień wcześniej.
Dziś rano w Singapurze ropa nie przestaje tanieć - za baryłkę trzeba obecnie zapłacić 64,32 USD, o 43 centy lub 0,7% mniej niż na wczorajszym zamknięciu.
Najwięcej w historii, bo aż 70,85 USD, baryłka ropy naftowej kosztowała 30 sierpnia. Od tego czasu staniały o 8,6%. Obecnie ropa jest jednak ciągle o około 49% droższa niż rok temu.
Organizacja OPEC, która wydobywa około 40% światowych dostaw ropy, obniżyła wczoraj swoje prognozy dynamiki wzrostu zapotrzebowania na ten surowiec na resztę roku, powołując się na dane o spadku popytu w USA i Chinach. W zeszłym tygodniu podobny ruch wykonała Międzynarodowa Agencja Energii.
Amerykańskie zapotrzebowanie na benzynę spadło w zeszłym tygodniu o 4,4% do 20 mln baryłek dziennie - to najniższy poziom od roku. Rafinerie zużywały średnio o 1,6 mln baryłek dziennie mniej niż przed atakiem huraganu Katrina, który zdewastował region Zatoki Meksykańskiej i wywindował ceny paliw do astronomicznych poziomów.
Przewodniczący kartelu OPEC, szejk Ahmed Fahd Al Ahmed Al Sabah, oświadczył, że na najbliższym posiedzeniu rady OPEC w poniedziałek będzie próbował przeforsować podwyższenie dziennego limitu wydobycia o 500 tys. baryłek w celu uspokojenia sytuacji na rynku.
BaP





























































