

Brytyjski premier David Cameron udał się do Waszyngtonu na rozmowy z prezydentem Barakiem Obamą w sprawie walki z terroryzmem, zagrożeń dla demokracji i pokoju oraz dalszego rozwoju gospodarczego. Prezydent i premier wymienili te tematy we wspólnym artykule w "Timesie".
Obama i Cameron chwalą w tym artykule korzyści z planowanego Partnerstwa Handlowo-Inwestycyjnego między Unią Europejską a USA, stawiają za wzór odrodzenie gospodarcze obu swoich krajów i ostrzegają Moskwę, że Zachód nie może pozwolić na łamanie fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego.
Jak się sądzi, Obama i Cameron poświęcą sporo uwagi bezpieczeństwu cybernetycznemu zachodnich demokracji - po atakach hackerów na Pentagon i wytwórnię filmową Sony oraz w związku z obecnością islamistów w internecie.
Przy okazji takich spotkań Brytyjczycy przypominają, że łączą ich z Amerykanami tak zwane "specjalne stosunki", datujące się jeszcze od czasów Roosevelta i Churchilla. Ale były brytyjski ambasador w Waszyngtonie Christopher Meyer, twierdzi, że to mit. Jak pisze w "Daily Telegraphie", Wielka Brytania okazała w Iraku i Afganistanie swoją względną słabość militarną. A Waszyngton z najwyższym niepokojem obserwował niedawne referendum niepodległościowe w Szkocji i oczekuje następnego, w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Grzegorz Drymer/Londyn/mg






























































