Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek powiedział, że zatrzymanie Emila Wąsacza nie było widowiskowe i spektakularne. Wyjaśnił, że policja dostała, między innymi, polecenie, by nie udostępniać mediom nagrania z zatrzymania byłego ministra skarbu.
Pytany o konieczność zatrzymania Emila Wąsacza, Janusz Kaczmarek powiedział w Sygnałach Dnia, że prokuratorzy mieli informacje, iż wybiera się za granicę. Dodał, że w Sejmie ma się odbyć debata na temat nieprawidłowości przy prywatyzacji PZU, dlatego podejrzewali, że wyjazd ten nie jest przypadkowy.
Centralne Biuro Śledcze zatrzymało byłego ministra w poniedziałek rano. Przesłuchanie w gdańskiej prokuraturze trwało około 5 godzin i ma być kontynuowane we wtorek. Były minister składa wyjaśnienia i nie przyznaje się do stawianych zarzutów. Według prokuratury działania Wąsacza miały przyczynić się do uzyskania pozycji inwestora strategicznego w PZU przez Eureko. Wcześniej podobne zarzuty wysuwały już dwie komisje sejmowe. Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku prowadzi śledztwo w tej sprawie od początku 2005 roku.
Komisja sejmowa w poprzedniej kadencji Sejmu wezwała ministra skarbu do unieważnienia umowy prywatyzacyjnej PZU. W listopadzie 1999 roku Eureko odkupiło 20 proc. akcji PZU od Skarbu Państwa, a 10 proc. odkupił Bank Millennium.
B.P.
Na podstawie: IAR, PAP




























































