REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Buffett: Z ciemnych chmur spada deszcz złota

Krzysztof Kolany2017-02-27 11:23główny analityk Bankier.pl
publikacja
2017-02-27 11:23

To był dobry rok dla Warrena Buffetta. Inwestorzy Berkshire Hathaway wzbogacili się o  23,4%, co było wynikiem blisko dwukrotnie lepszym, niż wypracował S&P500. Na jedną akcję firmy przypadło 10 703 dolarów zysku netto. Tyle że jedna akcja Berkshire Hathaway kosztuje ponad 255 tys. USD.

Buffett: Z ciemnych chmur spada deszcz złota
Buffett: Z ciemnych chmur spada deszcz złota
fot. Kevin Lamarque / / FORUM

Warren Buffett jest na rynku od 52 lat i w tym okresie jego firma tylko dwa razy zanotowała stratę rozumianą jako spadek wartości księgowej: w roku 2001 (po pęknięciu bańki internetowej) i 2008 (apogeum pierwszej fali kryzysu finansowego). Jak widać, straty zdarzają się każdemu i nikt nie dysponuje niezawodną maszynką do robienia zysków. Niemniej jednak coroczny list do akcjonariuszy Berkshire Hathaway to lektura obowiązkowa dla każdego inwestora zorientowanego na wartość.

Inwestowanie w deszczu

 „Raz na mniej więcej dekadę nad gospodarkę zbierają się ciemne chmury, z których wkrótce zaczyna padać deszcz złota” – napisał w liście do akcjonariuszy Warren Buffett, jednym zdaniem ujmując swoją filozofię inwestycyjną sprowadzającą się zasadniczo do kupowania dużych i stabilnych firm w czasie giełdowej bessy. „Jest konieczne, aby w czasie tego deszczu wybiec z balią, a nie z łyżeczką” – dodaje Buffett.

Co także jest charakterystyczne dla Buffetta – i rzadko spotykane gdziekolwiek indziej – nawet po dość udanym roku przypomina swoje dawne błędy. – Kilka z nich (błędów – przyp. red.) wygenerowało bardzo słabe stopy zwrotu. W większości tych przypadków byłem w błędzie, gdy przeszacowywałem ekonomiczne parametry tych spółek lub branż, w których operują (...) W kilku przypadkach nie potrafiłem ocenić wierności i zdolności menedżerów.  Popełnię więcej błędów. Możecie na to liczyć – zapewnia swoich inwestorów Warren Buffett.

"Dokonałem jednego szczególnie skandalicznego błędu, gdy w 1993 kupiłem Dexter Shoe za 434 mln dolarów. Wartość Dextera szybko spadła do zera. Co gorsza, użyłem do zakupu akcji, dając sprzedającym 25.203 akcji Berksihre, które do końca 2016 roku stały się warte ponad 6 miliardów dolarów" – przypomina historię szef Berkshire.

"Dziś wolałby raczej poddać się kolonoskopii, niż wyemitować więcej akcji Berkshire"  – dodaje Buffett.

Ameryka zawsze jest wielka

Przez ponad pół wieku aktywnego inwestowania jedno nie uległo zmianie: wiara Warrena Buffetta w nadzwyczajną i spektakularną pomyślność Stanów Zjednoczonych. „Jedno słowo opisuje osiągnięcia naszego kraju: cud. Od startu 240 lat temu – to okres czasu mniej niż trzykrotność mojego życia na ziemi – Amerykanie połączyli ludzką pomysłowość, system rynkowy, falę utalentowanych i ambitnych imigrantów oraz rządy prawa, by dostarczyć obfitość, o jakiej nie śniło się naszym przodkom” – pisze szef Berkshire Hathway.

"Nie musisz być ekonomistą, aby zrozumieć, jak dobrze działał nasz system. Rozejrzyj się. Zobacz 75 milionów prywatnych domów, obficie rodzące plony farmy, 260 milionów samochodów, hiper-produktywne fabryki, wspaniałe centra medyczne, uniwersytety wypełnione talentem i tak dalej – to wszystko reprezentuje zysk netto Amerykanów względem jałowej ziemi, prymitywnych struktur i mizernej produkcji z 1776. Zaczynając od zera, Ameryka zgromadziła bogactwo warte 90 bilionów dolarów" – dodaje Buffett.

Osiągnięcia gospodarcze Ameryki przełożyły się na nadzwyczajne zyski dla akcjonariuszy. Podczas XX wieku Dow Jones wzrósł z 66 do 11.497 punktów, rosnąc o 17.320%. Do końca 2016 roku indeks ten dołożył kolejne 72%, a w styczniu 2017 roku po raz pierwszy przekroczył barierę 20.000 punktów. Zdaniem „Wyroczni z Omaha” jest „niemal pewne”, że w następnych latach akcje będą warte znacznie więcej niż obecnie. Sprawić to mają innowacje, duch przedsiębiorczości i obfitość kapitału.

Buffett wierzy w długoterminowy wzrost, ale dodaje, że będzie on przerywany gwałtownymi załamaniami, wręcz rynkowymi panikami. W tych okresach radzi pamiętać o dwóch rzeczach: „Po pierwsze, rozpowszechniony strach jest najlepszym przyjacielem inwestora. Po drugie, osobisty strach jest twoim wrogiem” .

Przechodząc do teraźniejszości, Warren Buffett odniósł się – jak to miewa w zwyczaju – do korporacyjnych praktyk, które irytują go najbardziej. W tym roku oberwało się menedżerom, którzy co kwartał raportują wciąż te same „zdarzenia nadzwyczajne”(patrz: Alcoa) lub astronomiczne koszty akcji pracowniczych (patrz: Twitter) zmniejszających wyniki finansowe zgodnie ze standardami rachunkowości. Aby zamaskować te nieprzyjemne dla inwestorów wyniki, wiele zarządów ucieka się do praktyki prezentowania „skorygowanych” zysków. Rzecz jasna skorygowanych w górę, bo nieujmujących pewnych niewygodnych kosztów.

„Denerwują nas zarządy, które regularnie usiłuje oddalić realne koszty poprzez podkreślanie „skorygowanego zysku na akcję”” – pisze Buffett i dodaje, że jest to zachowanie „zaraźliwe”. Legendarny biznesmen nie ukrywa też irytacji na nowomowę Wall Street, które co kwartał chwali spółki za „wyniki lepsze od oczekiwań”. „W istocie biznes jest zbyt nieprzewidywalny, aby liczby zawsze się zgadzały” – kwituje Buffett.

Zakład Buffetta

W 2008 roku Buffett założył się, że w horyzoncie wieloletnim uczestnicy aktywnie zarządzanych funduszy inwestycyjnych będą osiągać niższe stopy zwrotu od inwestorów wybierających pasywne fundusze odzwierciedlające szeroki indeks akcji. Buffett publicznie postawił 500 000 dolarów, że żaden profesjonalny inwestor nie będzie w stanie wybrać zestawu przynajmniej pięciu wysoko opłacanych funduszy hedgingowych, które w okresie 10-letnim pobiją pasywnie zarządzany fundusz Vanguarda odzwierciedlający wyniki indeksu S&P500. Tylko jeden z tysięcy profesjonalistów przystąpił do tego zakładu. Był nim Ted Seides.

Po 9 latach trwania zakładu żaden z pięciu portfeli funduszy hedgingowych wybranych przez Seidesa nie okazał się lepszy od pasywnie zarządzanego ETF-a na S&P500, który w tym okresie zarobił 85,4%. Najlepszy z portfeli aktywnie zarządzanych przyniósł 62,8%, a najgorszy zaledwie 2,9%, co po siedmiu latach hossy jest wynikiem katastrofalnie złym.

„Jestem przekonany, że prawie wszyscy z tych zarządzających są zarówno uczciwymi jak i inteligentnymi ludźmi. A jednak osiągane przez nich rezultaty były dla inwestorów żałosne – naprawdę żałosne” – komentuje Warren Buffett.

Co więcej, zyski zarządzających funduszami hedgingowymi często są uzależnione są od wypracowanych stóp zwrotu: oprócz stałej stawki od wartości aktywów (zwykle ok. 2%) dostają przynajmniej 20% z zysku. Tymczasem menadżerowie funduszy pasywnych otrzymują takie samo wynagrodzenie (zwykle poniżej 1% od aktywów rocznie) bez względu na osiągnięty wynik. A jednak to ci drudzy spisali się lepiej, po prostu płynąc z rynkiem zamiast próbując go pobić.

„Gdy osoba z pieniędzmi spotyka osobę z doświadczeniem, ta z doświadczeniem odchodzi z pieniędzmi, a ta z pieniędzmi pozostaje z doświadczeniem” – tak Buffett opisuje działanie branży finansowej. I chyba ma rację.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Ciemne strony ETF-ów. Czy pasywne inwestowanie zepsuje giełdę?
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (51)

dodaj komentarz
~inwestor
Ale przecież fundusz Buffeta nie odzwierciedla indeksu S&P tylko koncentryje się na wybranych spółkach, wiec powinien przynosić gorsze zwroty niż index a tak jak rozumiem nie jest np.. w ostatnich 10 latach
~Perico1984
Ostatnie zdanie jest bardzo ciekawe i bardzo życiowe, jeden ma pieniądze a drugi ma pomysł oraz doświadczenie w wybranej branży.
Razem tworzą oraz realizują swe pomysły i założenia przy czym jeden próbuje nauczyć się tego co miał drugi.
~stopazwrotu
Zasada inwestowania czy gry na giełdzie jest jedna w dwóch punktach. Trzeba mieć zbędne pieniądze, i trzeba grać z trendem. Proste prawda ))) ?
~Incognito
konkretny człowieku, mogę cię nauczyć tej sztuki żebyś przynajmniej nie tracił, zapraszam do kontaktu
~stopazwrotu odpowiada ~Incognito
hehe mnie chcesz uczyc czy ode mnie sie nauczyć? Rozbawiłes mnie
~Konsument
Zbedne pieniądze? Pieniadze ktorymi sie inwestuje nie moga byc zbedne.... Trend jest zawsze i mozna grac pod kazden.
~Mario
„Raz na mniej więcej dekadę nad gospodarkę zbierają się ciemne chmury, z których wkrótce zaczyna padać deszcz krwi niewinnej".Irak,Afganistan,Syria,Libia tourne USmanów po świecie.
~przejzyj_na_oczy
Od ponad 40 lat US żyje na koszt całego świata: ściąga do siebie bogactwo a w zamian płacą drukowanym na niewyobrażalną skalę papierkiem zwanym dolarem.
Ten okres dobiega końca. Buffet uprawia słodką propagandę a tak naprawdę ameryka wysysa potencjał ludzki i bogactwo z innych narodów.
~Ja
Jak czytam jaka ta Ameryka jest wspaniała, to mam delikatnie mówiąc - mieszane uczucia. na czym Amerykanie się dorobili ? Choćby na dwóch wojnach światowych. Mały koszt - duży zysk. Rola światowego żandarma też przyniosła im kupę kasy, wrobili świat w swojego dolara, ogniem i mieczem pilnowali żeby nikt im nie wsezdł w paradę, rozwalili Jak czytam jaka ta Ameryka jest wspaniała, to mam delikatnie mówiąc - mieszane uczucia. na czym Amerykanie się dorobili ? Choćby na dwóch wojnach światowych. Mały koszt - duży zysk. Rola światowego żandarma też przyniosła im kupę kasy, wrobili świat w swojego dolara, ogniem i mieczem pilnowali żeby nikt im nie wsezdł w paradę, rozwalili kupe krajow w imię "demokracji" wspierali bandytów / dyktatorów ( wiemy że to sk..syn, ale to nasz sk..syn..") Chciwość ich banksterów wielokrotnie rozwalała światowy system finansowy - to ma być wzór i ideał ? No ja nie mogę ... A najlepsze jest to co nas dopiero czeka. To dopiero będzie ....
~foka
.....to dopiero bedzie......co bedzie bo jestem ciekawa?

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki