Złote gody Warenna Buffetta

Minęło pół wieku, od kiedy Warren Buffett objął stery Berkshire Hathaway – wówczas upadającej firmy tekstylnej, a dziś piątej najcenniejszej firmy giełdowej świata. Złote gody Buffetta stały się okazją do ogłoszenia planów firmy... na następne 50 lat.

Warren Buffett wyznacza kierunek na następne pół wieku (FORUM)

Pół wieku to w świecie finansów więcej niż wieczność - tu mało kto myśli o horyzoncie dłuższym niż rok. Przez 50 lat Berkshire Hathaway tylko dwa razy odnotował stratę rozumianą jako spadek wartości księgowej na akcję: w roku 2001 (-6,2%, krach po bańce internetowej, w której Buffett nie uczestniczył) oraz w 2008 (-9,6%, gdy w apogeum kryzysu finansowego kupował wielkie udziały w amerykańskich bankach)

Kurs akcji serii A Berksire Hathaway w buffettowskim "średnim terminie" 25 lat (Google Finance)

W latach 1965-2014 inwestycyjny wehikuł Buffetta zarabiał średniorocznie ok. 20%, czyli dwa razy więcej od indeksu S&P500 licząc łącznie z reinwestowanymi dywidendami. Przez pół wieku Berkshire Hathaway zwiększyło swą wartość księgową na akcję o 751.113%, a cena jednej akcji wzrosła o 1.826.163% (słownie: milion osiemset dwadzieścia sześć tysięcy sto sześćdziesiąt trzy procent). Obecnie jedna akcja Berkshire Hathaway jest warta 221.180 dolarów, a cała firma 363,3 mld USD.

Złote myśli Buffetta

Coroczny list to akcjonariuszy Berkshire Hathaway to kopalnia wiedzy o inwestowaniu, której nie da się uzyskać na uniwersytetach i podczas lektur poradników dla inwestorów. Buffett swoje listy publikuje i podpisuje własnym nazwiskiem od roku 1977, czyli od czasu premiery pierwszej części „Gwiezdnych Wojen”. Listy Buffetta to dzieła szczególne, pisane świetnym językiem i niepodrabialnym stylem, niemającym nic wspólnego z bezbarwnymi wypocinami korporacyjnych prezesów.

Dla tych ostatnich Buffett nie ma litości i na historycznych przykładach pokazuje, czym różni się długoterminowe inwestowanie w wartościowe biznesy od krótkoterminowego śrubowania stóp zwrotu. „Wyrocznia z Omaha” nie szczędzi też przytyków (na ogół uzasadnionych) bankierom i analitykom z Wall Street oraz telewizyjnym „guru”, szczególnie popularnym w Ameryce.



„Rynkowi progności napełnią twoje uszy, ale nigdy nie napełnią twojego portfela” – nie sposób polemizować z obserwacją Buffetta. „Większość doradców jest znacznie lepsza w generowaniu wysokich prowizji, niż w generowaniu wysokich stóp zwrotu” – pisze Buffett o zarządzających funduszami.

„Często najlepszą decyzją jest nierobienie niczego. Są gorsze rzeczy w życiu niż posiadanie prosperującego biznesu, który rozumiesz. Ale siedzenie na swoim nie jest rekomendowane przez Wall Street” – tak Buffett pisze o bankierach inwestycyjnych zachęcających właścicieli rodzinnych firm do sprzedaży udziałów. „Nie pytaj fryzjera, czy potrzebujesz się ostrzyc” – dodaje.

Fundamenty na następne pół wieku

Zdaniem Buffetta Berkshire Hathaway posiada  1) niespotykaną kolekcję silnych biznesów, 2) kadrę wybitnych menedżerów, którzy są oddani firmie, 3) nadzwyczajną różnorodność zysków, „pierwszorzędną siłą finansową i oceanem płynności, który utrzymamy bez względu na okoliczności”, 4) status  firmy pierwszego wyboru dla wielu właścicieli rozważających sprzedaż swojego biznesu, 5) kulturę odmienną od większości dużych firm, nad którą pracowaliśmy przez 50 lat.



Inwestor z Omaha przypomina, czym jego firma różni się od konkurentów. Centrala zatrudnia tylko 25 pracowników, brak jest komitetu inwestycyjnego, sztabu prawników, HR-u, IR-u i innych wymysłów współczesnej korporacyjnej biurokracji.

Na tym fundamencie Warren Buffett chce zbudować firmę, która przez następne pół wieku będzie generować wartość dla swoich akcjonariuszy. „Jest znacznie bezpieczniej inwestować w zdywersyfikowany portfel amerykańskich firm, niż w obligacje – np. skarbowe – których wartość jest powiązana z amerykańskim pieniądzem” – „wyrocznia z Omaha” nie ma złudzeń co do dolara, którego siła nabywcza przez ostatnie 50 lat zmalała o 87% (i to według oficjalnego wskaźnika CPI!).

„Wierzę, że szansa permanentnej utraty kapitału przez cierpliwego akcjonariusza Berkshire Hathaway jest tak niska, jak tylko może być wśród inwestycji w pojedynczą spółkę” – twierdzi Buffett, równocześnie odradzając inwestorom kupowanie akcji jego firmy, gdyby relacja ceny do wartości księgowej była zbyt wysoka (czyli rzędu np. 2 do 1. Obecnie C/WK wynosi 1,32 ). Rekomendowany czas inwestycji to minimum 5 lat, a optymalny – wiadomo - nieskończoność.

„Jeśli nie możesz przewidzieć, co stanie się jutro, musisz być przygotowany na wszystko, co się wydarzy” – tak Buffett tłumaczy swoje „ultrakonserwatywne” zasady finansowe: żadnej dźwigni, żadnych nowych derywatów i żadnych transakcji, które wiązałyby się z ryzykiem nagłego odpływu gotówki.

Niedawny kryzys nie zachwiał wiarą Buffetta w świetlaną przyszłość Ameryki. „Zawsze uważałem „zakład” o wiecznie trwającą pomyślność Stanów Zjednoczonych za coś bliskie pewności” – wyznał Buffett. Swoją dewizę poparł pieniędzmi: wśród największych inwestycji Berkshire Hathaway większość stanowią firmy operujące głównie w USA.

Sukcesor i ciemna strona biznesu

84-letni Warren Buffett w tym roku poruszył kwestię własnej sukcesji. Syn – Howard Buffett – będzie jego następcą jako przewodniczący (Chairman), ale nie zostanie dyrektorem wykonawczym (CEO). Ta funkcja ma przypaść osobie „racjonalnej, spokojnej i zdecydowanej”, która rozumie biznes, ale tez potrafi przejrzeć ludzkie zachowanie. Następca Buffetta ma być skromny i służyć wyłącznie interesom firmy i jej akcjonariuszy. Lista wymagań bardziej pasująca do Jedi niż  prezesa korporacji. Arogancja, biurokracja i samozadowolenie – to zdaniem Buffetta triada prowadząca do upadku firmy.

„Tylko czujny i zdeterminowany prezes może ustrzec się tych wyniszczających sił, gdy Berkshire będzie się rozrastał” – słów Buffetta nie powstydziłby się Mistrz Yoda. „Jeśli nasze nieekonomiczne wartości miałyby zostać utracone, to większość wartości ekonomicznej Berkshire upadnie wraz z nimi” – konkluduje Buffett. „Zarówno rada jak i ja jesteśmy przekonani, że już mamy właściwą osobę, która zastąpi mnie w roli prezesa; sukcesora, który będzie gotowy podjąć pracę dzień po tym, gdy umrę lub ustąpię” – zapewnia obecny szef Berkshire.

„Berkshire jest idealnie przygotowane do życia po tym, jak Charlie (Munger, wiceprezes Berkshire – przyp. red.) i ja zejdziemy ze sceny” – zapewnia swoich akcjonariuszy Warren Buffett. Niektórzy mawiają, że „życie zaczyna się po pięćdziesiątce”.  Ale inni twierdzą, że dopiero po dwóch. Buffett zapewne należy do tych drugich.

Krzysztof  Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~gold

Buffet działa bardzo rozsądnie bez zbędnego ryzyka.
Zatrudnia tylko 25 pracowników więc nie ma dużych kosztów które mogły by zjeść inwestycje.
http://allegro.pl/show_item.php?item=6732310362

! Odpowiedz
6 4 ~Zasraniec

A co tam Buffet i jego BH u nas Ryszard Krauze ,Maciej Niebrzydowski ,Sjoblum Ela to są prawdziwe rekiny gniłdy

! Odpowiedz
2 14 ~plutarch

Też staram się inwestować na GPW w sposób zbliżony, jak Buffett. Jeszcze przykładam dużą wagę do tego, żeby prezes zarządu mnie przekonywał, jako człowiek. Jakby kogoś interesowało, w te papiery zainwestowałem: Herkules, Duon, Vistal, Wielton, Colian, ES-System, Selena, Kopex, PCC Intermodal, Kęty.

! Odpowiedz
14 5 ~rttrtrt

Należy przypomnieć o ostatniej jego wtopie na Tesco. Buy and hold?.Kiedyś zapewne Berkshire runie jak domek z kart.

! Odpowiedz
0 19 ~savi

Ten człowiek popełnił mniej błędów w inwestowaniu niż ty w jakiejkolwiek dziedzinie życia ....

! Odpowiedz
0 2 ~pa odpowiada ~savi

Jakiej wtopie? Ja wciąż mam papiery Tesco i na chwilę obecną po 4 miesiacach zarobiły ponad 20% :)

! Odpowiedz
5 3 ~jasnowidz

Tak ciekawostkaj jak jesteśmy przy złocie: Dzisiaj 02/03/2015 został skradziony transport złota o wartości cztery miliony dolarów w North Carolina, który był transportowany z Florydy do Massachusetts. Kuźwa ale mnie minęło a mieszkam po drodze.

! Odpowiedz
2 11 ~plazowicz

Pozytywny i łebski człowiek. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że dzieli się tym do czego doszedł. Nie tylko rozdaje pieniądze, ale też wiedzę. Równie dobrze jak być multimiliarderem, mógłby mieszkać w bloku i jeździć starym oplem. Pieniądze nie są dla niego celem, po prostu jest świetny w ich robieniu. Ale ma też mnóstwo szczęścia, bo urodził się w rodzinie syna kongresmena, który miał biuro maklerskie, no i urodził się w USA, a nie jakiejś Polsce, nie zdał na Harvard tylko Columbia, a tam spotkał Grahama, a nie kogoś innego...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 6 ~Aktos

Z tego co wiem to on pieniedzy nie rozdaje. To co przeznacza na cele charytatywne jest tylko sprytnym unikaniem podatkow. Zreszta Warren Buffet kiedys sobie nieskromnie zazartowal ze on placi mniej podatkow niz jego sekretarka.

! Odpowiedz
0 6 ~savi odpowiada ~Aktos

Chodziło oto że w USA bogaci mają znacznie niższe podatki i on wraz z kilkoma innymi miliarderami namawiali prezydenta do zwiększenia podatków dla najbogatszych

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 4,77% 43 514,41
2020-04-06 17:15:03
WIG20 4,95% 1 581,05
2020-04-06 17:15:00
WIG30 4,94% 1 816,36
2020-04-06 17:15:01
MWIG40 4,86% 2 999,46
2020-04-06 17:15:00
DAX 5,77% 10 075,17
2020-04-06 17:37:00
NASDAQ 7,33% 7 913,24
2020-04-06 22:03:00
SP500 7,03% 2 663,68
2020-04-06 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.