Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w środę, że za każdy zaatakowany przez Iran statek w cieśninie Ormuz, amerykańskie siły zniszczą irański most albo elektrownię, w tym znajdujące się w Teheranie.


„Od tej chwili, za każdym razem, gdy Islamska Republika Iranu ostrzela statek w cieśninie Ormuz — czy to pociskiem rakietowym, rakietą, dronem, czy jakimkolwiek innym urządzeniem lub rodzajem broni — Stany Zjednoczone zbombardują i zniszczą JEDEN MOST LUB ELEKTROWNIĘ, w tym także te znajdujące się obok lub na terenie stolicy, Teheranu” - napisał Trump w serwisie Truth Social.
To kolejna groźba prezydenta pod adresem Iranu w ostatnich dniach. Już w ubiegłym tygodniu Trump ostrzegł, że jeśli Iran nie pójdzie na układ, siły USA rozpoczną ataki na elektrownie i mosty. Zgodnie z prawem międzynarodowym atak na infrastrukturę cywilną byłby zbrodnią wojenną.
W poniedziałek prezydent USA zapowiedział z kolei, że za każdym razem, gdy Iran zabije amerykańskiego żołnierza, „poniesie wielokrotnie gorsze konsekwencje”. W weekend na Bliskim Wschodzie zginęło czterech wojskowych USA.
Natomiast we wtorek ostrzegł, że wojska amerykańskie uderzą „całkiem niedługo” w miejsce, w którym Iran może trzymać zapasy uranu oraz że po amerykańskich uderzeniach Teheran będzie potrzebował 25 lat, by odbudować kraj.

USA uderzyły w kluczową wyspę
Najnowsza wymiana ciosów między USA i Iranem trwa od 12 dni, mimo że w połowie czerwca strony zawarły rozejm w rozpoczętej pod koniec lutego wojnie.
Siły USA zaatakowały cele na strategicznie położonej irańskiej wyspie Larak w cieśninie Ormuz - podała w środę AFP powołując się na irańską półoficjalną agencję Tasnim. Mieszkańcy położonej na wyspie osady usłyszeli głośną eksplozję; władze próbują ustalić „skalę ataku” i „zakres ewentualnych zniszczeń”.
Niewielka wyspa Larak położona jest na wschód od wyspy Keszm, znajduje się na niej baza wojskowa oraz pływający terminal służący do eksportu ropy naftowej. Położenie wyspy w cieśninie Ormuz czyni z niej centralny element strategii morskiej Iranu - oceniła stacja Al-Dżazira.
Iran, który od początku wojny z USA usiłuje przejąć kontrolę nad Ormuzem, zmusza przewoźników, by kierowali statki trasą pomiędzy lądem a wyspą Larak, twierdząc, że tylko ten wąski korytarz położony w obrębie irańskich wód terytorialnych jest „bezpieczny” .
Trasa, oddzielona od głównego kanału zaminowanego przez Iran w początkach blokady Ormuzu, umożliwia flocie wojennej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i władzom portu wizualną inspekcję statków.
We wtorek rzecznik armii Iranu Mohammad Akraminia zapowiedział, że gdyby siły USA dokonały desantu na jedną z wysp, wojsko byłoby gotowe zbombardować własne terytorium. - Jeśli Amerykanie postawią stopę na jednej z naszych wysp, z pewnością zaatakujemy ich na naszym terenie – powiedział.
Dowódca armii Iranu Amir Hatami ostrzegł w środę, że jeśli siły USA „postawią swoją brudną stopę” na irańskiej ziemi, staną w obliczu „milionów gotowych do walki Irańczyków”. (PAP)
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ ap/
































































