REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Budżet 2024 bezpieczny? Premier: Ustawa budżetowa trafi na biurko prezydenta w terminie

2024-01-09 13:21, akt.2024-01-09 17:17
publikacja
2024-01-09 13:21
aktualizacja
2024-01-09 17:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent nie ma takiej możliwości. Może odesłać ją do Trybunału Konstytucyjnego - powiedział we wtorek marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Z kolei premier Donald Tusk zapewnia, że "zdążymy z uchwaleniem budżetu i pan prezydent dostanie na swoje biurko ustawę budżetową do podpisania w terminach wyznaczonych przez przepisy prawa, przez konstytucję. Nie ma żadnego powodu do obaw".

Budżet 2024 bezpieczny? Premier: Ustawa budżetowa trafi na biurko prezydenta w terminie
Budżet 2024 bezpieczny? Premier: Ustawa budżetowa trafi na biurko prezydenta w terminie
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

"Proszę być zupełnie spokojnym, jeśli chodzi o 'timing', zdążymy z uchwalaniem budżetu, pan prezydent dostanie na swoje biurko ustawę budżetową do podpisania w terminach wyznaczonych przez przepisy prawa. Nie ma żadnego powodu do obaw" - powiedział Tusk.

Premier, pytany po wtorkowym posiedzeniu rządu, czy odraczanie posiedzenia Sejmu jest właściwym rozwiązaniem, w sytuacji, kiedy trzeba przeprocedować ustawę budżetową, powiedział "z pełnym przekonaniem", że decyzja marszałka Sejmu jest "wyrazem odpowiedzialności".

"Siedzieliśmy dość długo, bo przecież wspólnie zastanawialiśmy się nad scenariuszem, który jest bezpieczny dla Polski, jeśli chodzi o przyszłość budżetu i proszę być zupełnie spokojnym, jeśli chodzi o timing" - powiedział Tusk. "Zdążymy z uchwaleniem budżetu i pan prezydent dostanie na swoje biurko ustawę budżetową do podpisania w terminach wyznaczonych przez przepisy prawa, przez konstytucję. Nie ma żadnego powodu do obaw" - zapewnił.

Szef rządu odniósł się też do wtorkowego wystąpienia Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika sprzed Pałacu Prezydenckiego.

Wakacje na giełdzie

"Jest rzeczą oczywistą dla mnie, że (...) w tym scenariuszu jest też próba destabilizacji Sejmu i uniemożliwienie w tym tygodniu normalnej pracy Sejmowi, więc wydaje mi się, że decyzja marszałka Hołowni raczej chroni Sejm przed zdarzeniami dramatycznymi, które mogłyby utrudnić pracę nad budżetem" - powiedział Tusk. W ocenie premiera, "kalendarz jest bezpieczny, decyzja jest racjonalna".

"Wspólnie uchronimy polski Sejm przed atakami i próbami jego destabilizacji" - powiedział Tusk.

Hołownia: Prezydent nie może zawetować tej ustawy

Marszałek Sejmu został zapytany na wtorkowej konferencji prasowej o to, czy pytał podczas poniedziałkowego spotkania prezydenta Andrzeja Dudę, jaki będzie jego stosunek do ustaw, które uchwali Sejm bez głosów Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego, bo według prezydenta są oni nadal posłami.

"Nie chcę być złym prorokiem, ale mam wrażenie, że to pytanie byłoby zasadne niezależnie od kontekstów panów Kamińskiego i Wąsika. Pan prezydent ma kłopot z tym Sejmem i z tą większością. Bardzo różnie próbuje go rozwiązywać, raz bardziej konfrontacyjnie, raz bardziej koncyliacyjnie" - powiedział Hołownia.

Natomiast - jak dodał - "rzeczywiście taka sugestia wczoraj z jego strony (prezydenta-PAP) się pojawiła, że to będzie w jego ocenie organ, co do którego będzie można mieć wątpliwości, czy jest prawidłowo obsadzony. Na co odpowiedziałem panu prezydentowi, że z takimi wątpliwościami spotka się, bez wątpienia, również z drugiej strony" - podkreślił marszałek Sejmu.

Jak mówił, "jeżeli panowie Kamiński i Wąsik zostaliby w Sejmie, to znaczna część społeczeństwa i potężna część tego Sejmu kwestionowałaby decyzje tego Sejmu, ponieważ zasiadają w nim dwie osoby, które nie powinny w nim zasiadać".

"Zapytałem jeszcze później, jakie jest stanowisko pana prezydenta w tej sprawie, bo ono dla mnie - jako marszałka Sejmu - jest krytycznie ważne. Pan prezydent zostawił tu pole do dalszych rozważań i nie był już tak kategoryczny. Spodziewam się więc, że będziemy na ten temat dyskutować, ale że nikt w poczuciu odpowiedzialności za państwo żadnych opcji atomowych uruchamiał nie będzie, bo nie ma powodu" - zaznaczył Hołownia.

Jak podkreślił, "nawet jeżeli mamy spór, o czym też z panem prezydentem wczoraj rozmawialiśmy, to moim zadaniem i jego zadaniem - jako tych dwóch w kolejności pierwszych osób w państwie - jest doprowadzić do tego, żebyśmy te sytuacje i ten kryzys deeskalowali, a nie dorzucali do pieca. I co do tego, mam wrażenie, że też chyba osiągnęliśmy zgodę" - powiedział marszałek Sejmu.

Na pytanie, czy jego zdaniem w jakikolwiek sposób zagrożone jest podpisanie ustawy budżetowej ze strony prezydenta, Hołownia przypomniał, że "prezydent nie może zawetować budżetu, nie ma takiej możliwości". "Prezydent oczywiście może odesłać, w takim czy innym trybie, budżet do Trybunału Konstytucyjnego. Jeżeli zdecyduje się to zrobić, to zobaczymy, to będziemy wtedy reagować. Na razie zakładam dobrą wolę pana prezydenta" - zaznaczył marszałek Sejmu. "Budżet zostanie uchwalony o czasie, trafi na jego biurko i mam nadzieje, że skończy się to dobrze, przede wszystkim dla tych, którzy na pieniądze z budżetu czekają" - dodał.

Marszałek Hołownia poinformował we wtorek na konferencji prasowej, że zaplanowane na bieżący tydzień dwa posiedzenia Sejmu zostały przeniesione na przyszły tydzień, na wtorek, środę i czwartek. Dodał, że w przyszłym tygodniu Sejm zajmie się projektami: budżetu, ustawy okołobudżetowej, a także wnioskiem o wotum nieufności dla szefa MKiDN.

Marszałek Hołownia od poniedziałku prowadził konsultacje w sprawie polityków PiS Mariusza Kamińskiego oraz Macieja Wąsika, w stosunku do których jeszcze w grudniu wydał postanowienie o wygaśnięciu ich mandatów poselskich w związku ze skazaniem ich prawomocnym wyrokiem na kary więzienia. W piątek szef Kancelarii Sejmu wydał dyspozycję dezaktywacji kart poselskich Kamińskiego i Wąsika.

autor: Edyta Roś, Karol Kostrzewa

ero/ kos/ itm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
and00
Z tego będą niezłe jaja, tak jak z powołania sędziów TK na zapas przez PO w '15

Totalitarna demokracja doprowadziła do tego że każdy może się powołać na jakąś opinię prawną, stwierdzić że nie odpowiadające mu przepisy są nie ważne (bo coś tam) i praktycznie robić co chce
kaczyslaw_
Aż przypomina mi się pani reasumpcja, która miała w ręku aż 5 opinii prawników, jednak były to opinie niezwiązane ze sprawą powtórzenia głosowania. A czemu była reasumpcja? Bo materiał do konserwacji powierzchni płaskich "się pomylił" w głosowaniu nad lex tvn.

"Musimy powtórzyć, bo przegramy."

Tak
Aż przypomina mi się pani reasumpcja, która miała w ręku aż 5 opinii prawników, jednak były to opinie niezwiązane ze sprawą powtórzenia głosowania. A czemu była reasumpcja? Bo materiał do konserwacji powierzchni płaskich "się pomylił" w głosowaniu nad lex tvn.

"Musimy powtórzyć, bo przegramy."

Tak wam ugotowali garnki, że już zachowujecie się jak w Rosji.
jas2
Budżet będzie uchwalany bez konstytucyjnej liczby posłów (458 zamiast 460).
W związku z tym pojawia się wątpliwość prawna, czy tak uchwalony budżet jest ważny?

To może rozstrzygnąć tylko Trybunał Konstytucyjny.
sammler
Do uchwalania ustaw potrzebne jest KWORUM (i większość liczona w stosunku do niego) określone każdorazowo w przepisach, a nie 460 posłów. Nie mają natomiast prawa wykonywać mandatu osoby skazane, co oznacza, że nawet gdyby się tam zabarykadowali i rozpalili ognisko, do tegoż właśnie kworum nie będą się liczyli (pomijam kwestie techniczne,Do uchwalania ustaw potrzebne jest KWORUM (i większość liczona w stosunku do niego) określone każdorazowo w przepisach, a nie 460 posłów. Nie mają natomiast prawa wykonywać mandatu osoby skazane, co oznacza, że nawet gdyby się tam zabarykadowali i rozpalili ognisko, do tegoż właśnie kworum nie będą się liczyli (pomijam kwestie techniczne, że ich karty już nie działają).

Brednie o "nieprawidłowo obsadzonym parlamencie" mógł wymyślić tylko tak wybitny doktor prawa z Krakowa i jego, jeszcze wybitniejszy, doradca.

Wątpliwości można mieć co do prawidłowej obsady wielu sądów (i trybunałów) w tym państwie - z winy właśnie tego samego wybitnego doktora prawa. Który błaźni się z każdą kolejną wypowiedzią i z każdym kolejnym ruchem.
po_co odpowiada sammler
Fakty są takie, że ten problem z jak to się teraz ich ładnie nazywa "neosędziami" rozpoczął jeszcze rząd Ewy Kopacz.
To nie kto inny jak koalicja PO i PSL, chciała bocznymi drzwiami wepchnąć sędziów do TK na chwilę przed zakończeniem swojego mandatu - na szybko zmieniając ustawę o TK.

Generalnie na tę szopkę patrzy
Fakty są takie, że ten problem z jak to się teraz ich ładnie nazywa "neosędziami" rozpoczął jeszcze rząd Ewy Kopacz.
To nie kto inny jak koalicja PO i PSL, chciała bocznymi drzwiami wepchnąć sędziów do TK na chwilę przed zakończeniem swojego mandatu - na szybko zmieniając ustawę o TK.

Generalnie na tę szopkę patrzy się wyśmienicie bo co zmianę tury Ci sami którzy na szybko zmieniają prawo, apelują o to aby nie dokonywać zmian po wyborach, a przed zaprzysiężeniem nowego rządu - no kuriozum ale takich mamy młotków w sejmie.

To PO i PSL zapoczątkowali zmiany w systemie sądownictwa, które otwarły furtkę PiS do dalszego jego rozmontowania. Dzięki PO, PSL i PiS mamy taką sytuację w Polsce jaką mamy ale zrzucanie całej winy tylko na PiS jest po prostu ogromnym niedomówieniem.

Przecież to samo jest z męczącym Polaków tematem aborcji, to jeszcze za rządów PO i PSL zapadła decyzja o takiej zmianie jaką uznał obecny TK, po prostu PiS nie respektowało tamtej zmiany - nie była w tym czasie istotna ale to jednak poprzedni TK zakręcił paniom kurek w spodniach pisząc kolokwialnie, tylko to nie na rękę telewizjom aby o tym głośno mówić.

PS. A tak naprawę burdel w Polsce zaczął się w 1993 bo większość zmian wprowadzonych przez rząd pani Suchockiej odbija się echem po dzień dzisiejszy. Tylko kto by o tym pamiętał, ludzie mają pamięć jak wiewiórki - doskonałą ale krótką ;)
czerwony_wiewior
Wydawałoby się, że obecny lokator pałacu prezydenckiego już się bardziej nie może skompromitować. A tu proszę: da się :)
grzegorzkubik
Może podać ustawę do TK i po robocie. Wybory parlamentarne się zbliżają.
sloneczkodzg
Wybory samorządowe i parlamentarne , czemu nie :-)
karbinadel
A po wyborach koalicja uzyska możliwość odrzucania veta :) A tak naprawdę, to bajki wynikające w braku umiejętności czytania ze zrozumieniem. Budżet ma zostać przedstawiony prezydentowi terminowo do podpisu - a co dalej z nim zrobi, nie ma dla ewentualnego skrócenia kadencji sejmu żadnego znaczenia.
czerwony_wiewior
Gdyby to było takie proste, to każdy prezydent mógłby rozwiązywać sejm według własnego widzimisię. Tymczasem warunkiem skrócenia kadencji sejmu jest BRAK ustawy do 29.01.

Powiązane: Budżet 2024

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki