REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Braterstwo liny za 1 mln zł. Wspinacz pozwał partnera, bo ten puścił linę asekuracyjną

Agata Wojciechowska2021-11-05 13:45redaktor
publikacja
2021-11-05 13:45
Dodaj Bankier.pl w Google

Student medycyny pozwał swojego wspinaczkowego partnera. Podczas ćwiczeń na ściance ten puścił linę asekurującą. W wyniku upadku z 9 metrów doznał on poważnych obrażeń kręgosłupa. Teraz domaga się ponad 1 mln zł.

Braterstwo liny za 1 mln zł. Wspinacz pozwał partnera, bo ten puścił linę asekuracyjną
Braterstwo liny za 1 mln zł. Wspinacz pozwał partnera, bo ten puścił linę asekuracyjną
fot. industryviews / / Shutterstock

To jeden z nielicznych tego typu procesów. Wspinacze cenią w sobie to, że mogą zaufać partnerom. Tutaj niestety braterstwo liny zawiodło, a szkody zostały dokładnie wycenione. 

Ross Smith jest sparaliżowany od pasa w dół. Porusza się na wózku po tym, jak cztery lata temu odpadł od ściany, bo pośliznął się na jednym z uchwytów w centrum wspinaczkowym w Sunderland Wall w Anglii. Być może samo wydarzenie nie miałoby tak katastrofalnych skutków, gdyby, jak twierdzi Smith, jego kolega nie trzymał zbyt luźno liny asekuracyjnej. Za to domaga się od niego ponad 1 mln zł (200 tys. funtów). 

Złota zasada braterstwa liny, która m.in. mówi o tym, że nie należy puszczać jej aż do momentu, gdy partner nie będzie bezpieczny bądź na szczycie, bądź na stanowisku asekuracyjnym, w tym momencie zawiodła. W razie upadku partner, ubezpieczając drugą osobę, powinien zatrzymać upadek, "wybierając" i trzymając linę. W tej sytuacji jednak zawiódł. 

Jak wyglądał wypadek? Partner Smitha szedł pierwszy, pokonując bezproblemowo ścianę. Wówczas przyszła kolej na poszkodowanego. Nie miał on większych trudności do czasu ostatniego uchwytu na szczycie ściany. Wówczas jego palce ześlizgnęły się i zaczął spadać. Czekał na moment szarpnięcia, w którym jego lot zostaje wyhamowany. Lina jednak poruszała się swobodnie, a on sam upadł an ziemię. 

Wakacje na giełdzie

W wyniku uderzenia uszkodzony został rdzeń kręgowy. Przeszedł intensywną rehabilitację. Wciąż cierpi na powtarzające się infekcje i ból. I choć kontynuuje studia medyczne, to wciąż potrzebuje pomocy. 

Sąd zarzucił partnerowi zaniedbanie. Sam oskarżony mówił, że puścił linę i ani nie zwracał uwagi na trening Rossa Smitha ani z nim nie porozmawiał, że go nie asekuruje. W 2018 roku jego wspinaczkowy partner wziął pełną odpowiedzialność za wypadek. Ale obie strony do tej pory nie były w stanie uzgodnić kwoty odszkodowania. 1 mln zł, zdaniem poszkodowanego, ma mu pomóc w zapewnieniu samodzielności, zakupie specjalnego sprzętu, który umożliwi mu spędzanie jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Lekarze są też zgodni, że mógłby wykorzystać zaawansowany technologicznie egzoszkielet. 

Obydwaj mężczyźni są studentami Uniwersytetu w Newcastle i członkami tamtejszego klubu alpinistycznego. Wypadek wydarzył się, kiedy Ross Smith był na pierwszym roku medycyny, a jego o rok starszy partner - na geologii. 

aw

Źródło:

Redaktor działu newsroom w portalu Bankier.pl. Absolwentka historii, którą studiowała dłużej niż statystyczny student, ale za to przeszła przez kilka uniwersytetów, w tym uczelnię w Edynburgu. Swoje życie zawodowe rozpoczęła dziesięć lat temu z portalem Bankier.pl. Później współpracowała z licznymi redakcjami, pisząc dla "Gazety Wrocławskiej", nagrywając dla Polskiego Radia i - ku zgorszeniu niektórych - kreując rzeczywistość w "Fakcie". Na pewno nie napisze nic o WIG20, a jeśli już to tylko w kontekście plotek, pogłosek czy domysłów. Dla czytelników siedzi nocami, oglądając seriale, podliczając gaże, czytając książki, śledząc nietypowe aukcje czy podróżując palcem po mapie. Nienawidzi wyrazu “dedykowany”, przeciw któremu prowadzi osobistą krucjatę w internecie. Telefon: 502 924 211

Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
midas69
Play stupid games, win stupid prizes
qonradx
Student Medycyny zaufał studentowi Geologii i dziwił się ze tamten okazał sie nieodpowiedzialny! Ja studentkom geologii nie pozwalam sobie nawet na imprezie drinka potrzymać czy loda, a co tu dopiero mowic o linie na ktorej jest się przytpietym!
prs
Wspinaczka piekna sprawa..

Choc zawalil, nie wiem czy ciagniecie bidnego studenta do odpowiedzialnosci to dobry pomysl.. co z ubezpieczeniem obiektu ktory na tym (ryzykownym?) procederze zarabia?..

W naszych czasach w obiektach centrow wspinaczkowych, na sztucznych trasach, powinny byc takie zabezpieczenia by wlos z
Wspinaczka piekna sprawa..

Choc zawalil, nie wiem czy ciagniecie bidnego studenta do odpowiedzialnosci to dobry pomysl.. co z ubezpieczeniem obiektu ktory na tym (ryzykownym?) procederze zarabia?..

W naszych czasach w obiektach centrow wspinaczkowych, na sztucznych trasach, powinny byc takie zabezpieczenia by wlos z glowy nie spadl, (moze cos jak pasy w samochodach ktore przy szybszej probie rozwiniecia natychmiast sie blokuja) tymbardziej iz liny obecnie maja tony wytrzymalosci..
junior89
Wspinaczka to sport, w którym trzeba myśleć. Automaty myślenie wyłączają poza tym wypadki przy asekuracji na automatach też niestety bywają. Nie wspomnę już o tym, że panel to przede wszystkim miejsce do treningu pod sezon w skałach, a tam automatów nie zainstalujesz. Jaki więc sens ma się uczyć pracy z czymś co nie będzie miało Wspinaczka to sport, w którym trzeba myśleć. Automaty myślenie wyłączają poza tym wypadki przy asekuracji na automatach też niestety bywają. Nie wspomnę już o tym, że panel to przede wszystkim miejsce do treningu pod sezon w skałach, a tam automatów nie zainstalujesz. Jaki więc sens ma się uczyć pracy z czymś co nie będzie miało zastosowania w terenie? Żeby budować złe nawyki, że nie muszę asekurować i pilnować partnera, bo w razie co to zadziała backup?
prs odpowiada junior89
Zaufanie.. - ryzykowna rzecz..

"Wypadki niestety na automatach bywaja"


Co do sensu..

Brzmi jak niebezpieczny sport ktorego, z powodu braku solidnych zabezpieczen, nie mozna samodzielnie(przed sezonem czy nie) trenowac nawet na sztucznym(!) obiekcie..

Ale biznes przychody w UK generuje..
Cos
Zaufanie.. - ryzykowna rzecz..

"Wypadki niestety na automatach bywaja"


Co do sensu..

Brzmi jak niebezpieczny sport ktorego, z powodu braku solidnych zabezpieczen, nie mozna samodzielnie(przed sezonem czy nie) trenowac nawet na sztucznym(!) obiekcie..

Ale biznes przychody w UK generuje..
Cos jest nie tak..


dolar36
frajerzy i tyle, kto mieczem wojuje od miecz ginie...
pozhoga
A może prościej jest nie uprawiać głupich pseudo-sportów, nie szafować własnym życiem?

Powiązane: Sport i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki