Związki zawodowe w Bogdance weszły w spór zbiorowy z zarządem spółki w sprawie podwyżek wynagrodzeń. Zarząd Bogdanki ocenia, że w związku z niepewną sytuacją rynkową nie ma miejsca na "duże" podwyżki. Uważa, że w przyszłym roku ceny węgla mogą być płaskie rok do roku lub lekko spaść - poinformował PAP Zbigniew Stopa, prezes Bogdanki.
"Zaproponowaliśmy rozsądny, adekwatny do obecnej sytuacji poziom podwyżek wynagrodzeń, na co związki zawodowe nie wyraziły zgody. W związku z tym powstał protokół rozbieżności i związki weszły w spór zbiorowy" - powiedział PAP prezes Stopa.
Strony prowadzić będą dalsze rokowania z udziałem mediatora.
"Różnica między naszą propozycją a oczekiwaniami związków jest niewielka, więc jestem zdziwiony, że się nie porozumieliśmy. Będą następne etapy rozmów. W historii spółki takie sytuacje już się zdarzały i na takim etapie się kończyły. Myślę, że teraz będzie podobnie" - dodał.

Zarząd Bogdanki nie podaje szczegółów dotyczących swojej propozycji. Związki zawodowe informowały na swoich stronach, że chcą wzrostu przeciętnego średniomiesięcznego wynagrodzenia o 3 proc., podczas gdy według informacji związkowców zarząd proponował podwyżkę o 1 proc. Prezes Stopa powiedział, że te informacje nie są już aktualne.
"W tym roku było sporo ryzyk związanych z wolumenem wydobycia. Kończyliśmy inwestycję w zakład przeróbki mechanicznej węgla, a moment startu jego pracy decydował o wolumenie wydobycia w tym roku, a więc i o wynikach. Mając na uwadze warunki otoczenia rynkowego, niski poziom inflacji (a nawet deflację w ostatnich miesiącach), spadające ceny węgla, oraz uwzględniając perspektywy dla przyszłego roku, który też nie zapowiada się jako łatwy, zarząd uznał, że w tym roku nie ma pola do dużych podwyżek płac" - powiedział prezes Bogdanki.
Spółka spodziewa się w przyszłym roku stabilizacji cen węgla z lekką tendencją spadkową.
"Jest niepewność co do przyszłorocznych cen. Uważam, patrząc na sytuację rynkową, że ceny węgla w przyszłym roku mogą być płaskie z lekką tendencją spadkową. W tej chwili nie widzimy żadnego obszaru do podwyżki cen" - powiedział prezes.
"Na zwałach na Śląsku jest dużo węgla, nie wiemy jaka będzie zima, nie podjęto działań w celu zablokowania części importu z Rosji, a są inne propozycje, które mogą mieć odwrotny skutek i preferować wręcz węgiel rosyjski" - wyjaśnił.
Powstać ma rozporządzenie do ustawy o jakości węgla. W założeniu nowe przepisy miały uderzyć w import węgla ze Wschodu, ale spółki węglowe obawiają się, że nowe normy jakościowe węgla w nie uderzą.
"Gdyby weszło w życie zapowiadane rozporządzenie dotyczące parametrów węgla, to mogłoby to uderzyć w Tauron Wydobycie, w Bogdankę, część kopalń KW i JSW. Jedynie KHW spełniałby w całości warunki. Spełniałby je też węgiel rosyjski. Przepisy pozbawiałyby rolników i mieszkańców małych miejscowości możliwości pozyskania w miarę taniego paliwa - częstokroć kupują go bezpośrednio w kopalni. W przypadku Bogdanki węgiel dla klientów indywidualnych stanowi niewielką część naszej sprzedaży, nieco ponad 2 proc." - powiedział Stopa.
Anna Pełka (PAP)
pel/ asa/




























































