W bazie Bondsteel minister obrony wziął udział w przedświątecznym spotkaniu. Były życzenia żołnierskiego szczęścia i spokojnej Wielkanocy. Delegacja podzieliła się tradycyjnym jajkiem. Zabrakło tylko żurku, gdyż amerykańscy kucharze mylili go z gulaszem. Dowódcy obiecują jednak, że święta będą bardziej polskie.
Żołnierze przyznają, że ciężko im będzie spędzić Wielkanoc z dala od domu, ale jak mówią, to dopiero pierwsze tygodnie rozłąki, gdyż zmiana polskiego kontyngentu nastąpiła niedawno.
Głównym zadaniem naszych żołnierzy jest rozminowanie pól. W utrzymywaniu bezpieczeństwa Polacy nie mają problemu, gdyż większośc mieszkańców tego rejonu to Albańczycy, pozytywnie nastawieni do sił KFOR. Inna sytuacja jest w Kosovskiej Mitrovicy, kilkadziesiąt kilometrów od bazy Bondsteel.
Bogdan Klich łączył się telefonicznie z dowódcami stacjonującej tam polskiej policji. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom ranni policjanci nie powrócą do Polski rządowym samolotem, bowiem lekarze nie zezwolili na wyczerpującą podróż.
Źródło:IAR































































