REKLAMA

Bliski koniec Rodziny na swoim

2011-08-26 07:40
publikacja
2011-08-26 07:40

Dla małżeństw w wieku powyżej 35 lat zmiany w programie Rodzina na swoim oznaczają koniec możliwości zaciągnięcia preferencyjnego kredytu. Dla tych młodszych jest to natomiast ostatni moment na kupno atrakcyjnych mieszkań za kredyt z dopłatą. Po obniżeniu limitów cen wiele mieszkań będzie bowiem zbyt drogich, aby spełnić wymagania programu.


Od 31 sierpnia wejdą w życie zmiany w programie Rodzina na swoim. Zostało więc jeszcze kilka dni na skorzystanie z kredytu z dopłatą na starych korzystniejszych zasadach. Decydująca jest bowiem data złożenia wniosku o kredyt. Te kilka dni to zarazem ostatnia szansa na preferencyjny kredyt dla małżeństw, w których zarówno mąż jak i żona przekroczyli już 35 rok życia. Później ich miejsce w programie zajmą bowiem single, czyli osoby młode nie pozostające w związkach małżeńskich.

Z obserwacji doradców Expandera wynika, że obecnie w pospiechu składają wnioski małżeństwa, które chcą zdążyć uzyskać preferencyjny kredyt na starych zasadach. Po wejściu w życie nowych regulacji znacznie zmniejszy się bowiem zasób mieszkań spełniających wymagania Rodziny na swoim. Aż o 42% spadnie limit ceny nieruchomości z rynku wtórnego i o 28% z rynku pierwotnego. Za kilka dni wiele mieszkań stanie się więc zbyt drogich, aby można było je kupić za kredyt z dopłatą. Nowe wymagania spełnią przede wszystkim mieszkania w mało atrakcyjnych lokalizacjach i nadające się do remontu.

Zastanawiasz się nad kupnem własnego mieszkania?
Sprawdź ofertę kredytów

W czasie, gdy rodziny próbują wykorzystać ostatni moment na skorzystanie ze starych zasad, to single już wypytują doradców o ofertę dla osób niepozostających w związku małżeńskim. Dla nich zmiany są bowiem korzystne. Nareszcie będą mogli otrzymać preferencyjny kredytu. W ich przypadku dopłaty będą jednak mniejsze niż te jakie otrzymują rodziny.
 
Powierzchnia mieszkania „singla na swoim” nie może przekroczyć 50 m2. Rodziny mogą natomiast za preferencyjny kredyt kupić nawet 75-metrowe mieszkanie lub  140-metrowy dom. Niższa jest również maksymalna powierzchnia do której stosowane mogą być dopłaty. Singiel otrzyma ją jedynie do 30 m2. Jeśli więc kupi 50-metrowe mieszkanie, to od pozostałych 20 m2 musi płacić całe odsetki. Małżeństwa dostają natomiast dopłatę do 50 m2 mieszkania lub 70 m2 w przypadku domu.

Najważniejsze zmiany w programie Rodzina na swoim



Komentuje redaktor Bankier.pl, Hanna Hylińska:

Kredytobiorcy będą musieli podporządkować się nowym limitom cenowym nieruchomości. Zmiany, które niedługo wejdą w życie dotyczą zmniejszenia maksymalnej ceny za metr kwadratowy mieszkania kupowanego na kredyt. Dla przykładu, limit obowiązujący obecnie we Wrocławiu to 6 907,60 zł. Po zmianach ma się zmniejszyć do 3 947,20 zł dla mieszkań z rynku wtórnego, a w przypadku rynku pierwotnego – do 4 934 zł. Jeśli chodzi o Warszawę – obecnie 9 816,10 zł, po zmianach – rynek wtórny 5 609,20 zł, rynek pierwotny – 7 011, 50 zł. Patrząc na ceny mieszkań w podanych przykładowo miastach, pomiędzy założeniami a faktycznym stanem rzeczy - obecnymi cenami nieruchomości - jest duża przepaść.


/ Expander

Źródło:
Tematy
Czy to dobry moment na inwestowanie?

Czy to dobry moment na inwestowanie?

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~pejotl
To zależy na co nie ma popytu. Jak była dobra oferta w inwestycji Igrzyskowa to najlepsze metraże się rozeszły jak świeże bułeczki, linię mieli przeciążoną. To tylko Ci deweloperzy, którzy poustawiali sześciopokojowe kolosy płaczą, że nie ma popytu.
~obs
PONIŻEJ GŁOS ROZSĄDKU ODNOŚNIE RYNKU MIESZKANIOWEGO I PROGRAMU RNS
Komentuje Analityk Bankier.pl, Krzysztof Kolany:

To nie nowe limity w RnS są nierealne, lecz ceny mieszkań są absurdalne; gdy za tzw. średnią krajową w wielu miastach nie można kupić nawet pół metra kwadratowego betonowej klitki. I to właśnie RnS jest jedną
PONIŻEJ GŁOS ROZSĄDKU ODNOŚNIE RYNKU MIESZKANIOWEGO I PROGRAMU RNS
Komentuje Analityk Bankier.pl, Krzysztof Kolany:

To nie nowe limity w RnS są nierealne, lecz ceny mieszkań są absurdalne; gdy za tzw. średnią krajową w wielu miastach nie można kupić nawet pół metra kwadratowego betonowej klitki. I to właśnie RnS jest jedną z przyczyn, z powodu której po jesieni ceny w największych polskich miastach utrzymały się na tych absurdalnie wysokich poziomach.

Eksperci rozpaczający nad przekreśleniem szans wielu rodzin są zwykłymi pośrednikami i zarabiają na rosnącym obrocie. Im wyższa cena, tym wyższa prowizja. Wygaszenie, a potem likwidacja RnS to paradoksalnie najlepsza wiadomość dla potencjalnych nabywców mieszkań, gdyż daje szansę na spadek i urealnienie cen nieruchomości.
~mich
Wielu czekało na obniżki... I prawdopodobnie sie doczekali! :-)
~Bob
Koniunktura sie zmienia, jak ceny rosły tak i muszą spaść. Ponadto buduje się obecnie w robociznie z 2002-2004. Kto siedzie w tej branzy to wie o czym mowie. Artykul sponsorowany, coraz wiecej ich ostatnio.
~normalny
przepasc pomiedzy cenami obecnymi a doplacanymi wkrotce zniknie bo ceny spadna. nie ma popytu, a zachta rodziny na swoim jest ale dla wciaz drogich ale tanszych lokali. ceny spdna duzo i dosc szybko, takze kto chce kupic niech poczeka.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki