

Senator Grzegorz Bierecki rozesłał do mediów oświadczenie, w którym pisze, że zarzuty podnoszone wobec niego przez "Wprost" i "Gazetę Wyborczą" to kłamstwa. - Kłamią na mój temat również politycy Platformy Obywatelskiej, z premier Ewą Kopacz na czele, prowadząc w ten sposób brudną kampanię wyborczą - dodaje Bierecki.

"Gazeta Wyborcza" napisała, że majątek wart kilkadziesiąt milionów złotych, zamiast posłużyć do ratowania SKOK-ów, wpłynął do spółki senatora PiS Grzegorza Biereckiego, byłego nadzorcy systemu kas kredytowych. Takie wnioski płynęły także z pisma, które szef Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak wysłał do najważniejszych osób w państwie. Dokument, do którego udało się dotrzeć redakcji "Wprost", dotyczył przekształceń własnościowych na zapleczu SKOK-ów.
Poniżej treść oświadczenia Grzegorza Biereckiego:
Szanowni Państwo,
W nawiązaniu do publikacji tygodnika "Wprost" i "Gazety Wyborczej" oświadczam, że wszystkie zarzuty podnoszone w tych artykułach to kłamstwa. Kłamią na mój temat również politycy Platformy Obywatelskiej, z premier Ewą Kopacz na czele, prowadząc w ten sposób brudną kampanię wyborczą.
Chcę przypomnieć, że środki Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych nigdy nie były środkami publicznymi, ani środkami spółdzielców. Były to fundusze przekazane Fundacji przez konkretną organizację – Światową Radę Unii Kredytowych (WOCCU) – na konkretny cel. Fundusze te dysponowane były zgodnie z wolą Fundatora. Tak też były dystrybuowane po zakończeniu – zgodnie z wolą WOCCU – działalności Fundacji, co potwierdzają załączone do niniejszego oświadczenia pisma.
Publikacje na mój temat pojawiają się w czasie trwania intensywnej kampanii wyborczej. Nie mam wątpliwości, że rzeczywistym celem brutalnego ataku są Prawo i Sprawiedliwość oraz kandydat tej partii na prezydenta – Pan Andrzej Duda. Dlatego też do czasu wyjaśnienia sprawy wnioskowałem o zawieszenie w prawach KP PiS. Za pomocą kłamstwa próbuje się też odwrócić uwagę od prawdziwych afer związanych z obozem władzy a dotyczących m.in. gigantycznej korupcji.
Oświadczam, że nie pozwolę na wykorzystywanie mojego nazwiska do walki z obozem patriotycznym, obozem, który zmierza do wyborczych zwycięstw w maju i październiku. Kłamców spotkają konsekwencje prawne – będę dochodził swoich praw w sądzie, kierując pozwy przeciwko osobom i instytucjom powielającym skandaliczne oszczerstwa.
Z poważaniem,
Grzegorz Bierecki
Senator Rzeczypospolitej Polskiej
PiS: zapytajcie Komorowskiego
Po ustaleniach Komisji Nadzoru Finansowego i publikacjach tygodnika "Wprost" oraz "Gazety Wyborczej", Platforma zorganizowała w Sejmie kolejną konferencję na temat Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych. Tym razem zatytułowaną "Dlaczego Andrzej Duda i Lech Kaczyński blokowali ustawę o nadzorze nad SKOK?".
Wcześniej jednak wiceprezes PiS Beata Szydło przypomniała, że ustawa została przyjęta przez Sejm w 2009 roku i zaskarżona przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jego następca, Bronisław Komorowski, wycofał część wniosku, ale pozostawił dwa artykuły, które Trybunał Konstytucyjny ostatecznie uznał za niezgodne z Konstytucją. Ustawa weszła w życie w 2012 roku.
Zdaniem rzecznika PiS Marcina Mastalerka, Platforma bez pośrednictwa mediów i opozycji powinna zgłosić swoje wątpliwości do Bronisława Komorowskiego.
"Niech prezydent odpowie dlaczego nie wycofał tego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, dlaczego go podtrzymał" - pytał rzecznik PiS. Jego zdaniem, odpowiedź jest oczywista: "Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie jest strażnikiem żyrandola, tylko jest strażnikiem Konstytucji".
Grzegorz Bierecki, twórca SKOK-ów i senator PiS został wczoraj zawieszony w prawach członka klubu. Wiceprezes Beata Szydło powiedziała, że PiS czeka na jego wyjaśnienia. Powtórzyła, że jej zdaniem Platforma próbuje tematem SKOK-ów grać politycznie w kampanii wyborczej.
Wczoraj przewodnicząca komisji finansów z PO Krystyna Skowrońska zwołała na 18 marca niejawne posiedzenie komisji w sprawie SKOK-ów.
Beata Szydło zaznaczyła, że nie będzie arbitrem w tej sprawie, ponieważ nie dokonywała audytu i nie zna materiałów źródłowych. "Ponieważ zostały skierowane do Grzegorza Biereckiego konkretne zarzuty i pojawiły się w mediach, oczekujemy żeby ustosunkował się do tych materiałów, które pojawiły się w ciągu ostatnich dwóch dni" - mówi Beata Szydło pytana na co konkretnie chce uzyskać odpowiedź od Grzegorza Biereckiego Prawo i Sprawiedliwość.
Według doniesień prasowych, opartych na ustaleniach Komisji Nadzoru Finansowego, majątek wart kilkadziesiąt milionów złotych zamiast posłużyć do ratowania SKOK-ów, wpłynął do spółki senatora - byłego nadzorcy systemu kas kredytowych.
IAR/Inni


























































