MSZ wyraziło ubolewanie z powodu decyzji USA i prosi swoich obywateli o zrozumienie. Na wniosek Waszyngtonu 21 października konsulat generalny Białorusi w Nowym Jorku ma zakończyć swoje funkcjonowanie.


„Żądanie USA, które bezpośrednio spowoduje pogorszenie warunków obsługi konsularnej obywateli białoruskich, demonstruje w praktyce prawdziwy sens ciągłych oświadczeń o +poparciu+ dla narodu białoruskiego i +trosce+ o niego” – wskazało MSZ we wtorkowym komunikacie.
Uściślono, że konsulat generalny jest zmuszony do zakończenia działalności 21 października. Białoruś „w miarę swoich możliwości podejmie wszelkie wysiłki, by zachować poziom okazywanych usług konsularnych w warunkach ograniczeń”.
Obywatele Białorusi mają się kierować ze wszelkimi sprawami do ambasady Białorusi w Waszyngtonie. W poniedziałek media, powołując się na komunikat placówki konsularnej, poinformowały, że zakończy ona swoją pracę 21 października „na żądanie strony amerykańskiej”.
W sierpniu Mińsk odwołał swoją zgodę dla ambasador USA Julie Fisher na pracę w Mińsku oraz zażądał ograniczenia liczby pracowników amerykańskiej ambasady do pięciu osób. 31 sierpnia Białoruś opuściło sześcioro dyplomatów USA.
Wskazując na „utratę zaufania do obecnej administracji USA”, Mińsk wstrzymał wszelkie działania w ramach uzgadniania nowych projektów, grantów i programów z rządem USA.
Wcześniej USA ogłosiły wprowadzenie kolejnego etapu sankcji wobec białoruskich władz.
Od 2008 r. ambasada USA w Mińsku funkcjonowała bez ambasadora. Doprowadzenie do odwołania ówczesnej ambasador i redukcji obsady placówki było odpowiedzią Mińska na sankcje USA. W minionych latach oba kraje stopniowo znosiły wzajemne ograniczenia, jednak proces ten przerwały wydarzenia w 2020 r. na Białorusi - uznane za sfałszowane wybory oraz masowe represje wobec uczestników pokojowych protestów.
Z Mińska Justyna Prus (PAP)
just/ tebe/

































































