Na rozprawie rozwodowej poszło o 30 mln funtów, których rosyjski bogacz Wasilij Peganow nie może wypłacić swojej żonie. Przelewy z Moskwy do Londynu są jego zdaniem "praktycznie niemożliwe", a była już żona naciska na ujawnienie całego majątku. To prawdziwy test dla brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości - informuje "Financial Times".


Inwestora nieruchomościowego Wasilij Peganow czeka ciężka przeprawa przed sądem. Sam jednak uwarzył to piwo, które przyjdzie mu teraz wypić. W 2018 roku jeszcze małżonkowie podpisali porozumienie finansowe, w którym obiecano jego żonie co najmniej 2 mln funtów ze sprzedaży luksusowego mieszkania pary w jednej z luksusowych dzielnic Londynu. Do tego na jej konto miały trafić udziały w aktywach zagranicznego funduszu powierniczego. Ostatecznie rozwiedli się w Moskwie w 2019 roku, ale podział, jakże problematycznego majątku, żona zdecydowała się przeprowadzić w Londynie.
Zaginiony majątek, skorumpowany prawnik i batalia o 30 mln funtów
Na wstępie Peganow stwierdził w pisemnym oświadczeniu, że aktywa przeznaczone na ugodę rozwodową zostały skradzione w wyniku oszustwa i nie można go za to pociągać do odpowiedzialności. Wyszło bowiem na jaw, że skorumpowany angielski adwokat zaciągnął wielomilionową pożyczkę zabezpieczoną wspomnianą nieruchomością bez wiedzy i zgody małżonków, za co został skazany na karę więzienia w 2022 roku. Ponieważ kredyt nie był spłacany, Peganowa została w zeszłym roku eksmitowana z apartamentu. Przeniosła się do innego mieszkania w Londynie, które należy do jej byłego już męża.
Teraz była żona domaga się 30 mln funtów, w tym udziału w aktywach zagranicznego funduszu oraz skapitalizowanej kwoty ryczałtowej na utrzymanie. Powołuje się przy tym na ustawę o postępowaniach małżeńskich i rodzinnych, która pozwala stronom wnosić powództwa w Londynie, o ile są w stanie wykazać wystarczające powiązania z Wielką Brytanią oraz udowodnić, że orzeczenie wydane za granicą było niesprawiedliwe. Byłego męża jej prawnicy określają jako "niezwykle zamożnego", udowadniając, że prowadzi "ekstrawaganci tryb życia", zatrudniając ochroniarzy i kucharza i używając regularnie prywatnego odrzutowca. Jednocześnie w czerwcu 2025 roku przestał płacić alimenty swojej byłej żonie.
"Mieszkam w skromnej chacie". Rosyjski bogacz ukrywa majątek?
Jak się okazało, nie zgodził się on na ujawnienie zestawienia swoich aktywów przed Brytyjskim Sądem Najwyższym, powołując się na sankcje. W przesłanym piśmie informuje sąd, że jego konta bankowe zostały zamknięte. Sam zaś mieszka w "skromnym drewnianym domu" wbrew doniesieniom jego byłej żony.

Odrzucił również sugestie, że mógłby płacić alimenty za pomocą kryptowalut lib korzystać z przysługi innych, argumentując, że takie posunięcie wiązałoby się z ryzykiem naruszenia rosyjskich przepisów odnośnie do kontroli walutowej lub brytyjskich przepisów dotyczących przeciwdziałaniu prania brudnych pieniędzy.
Gdyby ujawnił informacje o swoim majątku, ona wykorzysta je przeciwko mnie na całym świecie - zaznaczył podczas połączenia video z sądem.
Peganow, który zdążył ponownie się ożenić, zaznaczył także, że rosyjski sąd wydał w tym miesiącu nakaz zaprzestania postępowania, grożący jego byłej żonie karą w wysokości 280,7 mln rubli (3,5 mln dolarów), jeśli będzie ona kontynuowała postępowanie w Londynie
Zwrócił się do Sądu Najwyższego o zawieszenie postępowania, ale angielski sąd orzekł na jego niekorzyść. Finalna rozprawa jeszcze przed małżonkami.
opr. aw






















































