Po próbie siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego przez rząd złoty pozostaje pod presją, osłabiając się względem głównych walut. W efekcie frank szwajcarski jest najdroższy od ponad 3 lat, a notowania funta brytyjskiego znalazły się najwyżej od października 2023 roku.


- Mimo spadku ceny ropy i osłabienia dolara krajowej walucie ciążył wzrost premii za ryzyko polityczne i instytucjonalne Polski, związany ze sporem wokół Trybunału Konstytucyjnego – stwierdzili w porannym raporcie analitycy PKO BP, uznając ten czynnik za „przejściowy”.
Jednak już w poniedziałek przy całkiem niezłych nastrojach na rynkach finansowych złoty się osłabiał, a kurs euro wyznaczył trzyletnie maksimum. Nie najlepiej zachowywała się też polska giełda, gdzie wyraźnie zniżkowały notowania największych banków. Teraz gra idzie o niezależność Narodowego Banku Polskiego, gdzie jutro wygasa kadencja jednego z członków zarządu, a premier odmawia kontrasygnaty jego następców.
- Konflikt polityczny w Polsce rozprzestrzenia się na kluczowe instytucje, gdy pogarsza się sytuacja fiskalna i ratingowa, wobec czego ryzyko gwałtowniejszych wahań kursu złotego może rosnąć - oceniają ekonomiści Commerzbanku.
We wtorek o poranku złoty pozostawał słaby. Kurs euro rósł o 0,8 grosza, osiągając poziom 4,4240 zł. To najwyższa wartość od listopada 2023 roku. A jeszcze trzy lata temu po wyborach parlamentarnych i zmianie władzy inwestorzy zagraniczni liczyli na przywrócenie „praworządności” w Polsce. Nie mogli się bardziej pomylić i niedługo mogą zacząć wyciągać wnioski.
Przeszło 3-letnie maksima ustanowiły też notowania franka szwajcarskiego. Helwecka waluta o poranku drożała o 1,2 grosza i kosztowała 4,8325 zł – czyli najwięcej od września 2023 roku. Podobnie było w przypadku funta szterlinga, a którego trzeba było zapłacić już prawie 5,30 zł. Po raz ostatni brytyjska waluta była tak droga w październiku 2023 roku.
Złotemu nie pomagają też sprzeczne doniesienia z Zatoki Perskiej. Jeszcze w poniedziałek prezydent Trump zapowiadał pokojowe rozwiązanie konfliktu z Iranem, co przeceniło ropę naftową o ok. 8%. A dziś rano usłyszeliśmy o kolejnym uderzeniu wojsk USA na irańską wyspę Keszm. Nie jest też żadną tajemnicą, że premier Izraela nieustannie naciska na prezydenta USA, aby ten wznowił wojnę z Iranem.
Tymczasem dolar amerykański nieznacznie tracił względem euro i dlatego też niewiele zyskiwał względem złotego. We wtorek rano za „zielonego” trzeba było zapłacić 3,9528 zł, a więc o pół grosza więcej niż dzień wcześniej. Ale kurs USD/PLN nie ustanowił nowego tegorocznego maksimum.
KK
































































