Próba siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego przez rząd nie pomogła polskiej walucie. Złoty jeszcze w piątek w nocy osłabił się względem euro. Kurs wspólnotowej waluty dotarł do poziomów widzianych po raz ostatni trzy lata temu.


Piątkowy rajd na siedzibę Trybunału Konstytucyjnego i użycie policji do rozstrzygania dylematów prawnych sprawiło, że Polska znalazła się na czołówkach najważniejszych mediów finansowych świata. I to raczej w nie najlepszym świetle. Podważanie resztek praworządności na dłuższą metę może zniechęcić kapitał zagraniczny do inwestowania w Polsce. Tym bardziej w kontekście ewentualnego postawienia przed Trybunałem Stanu urzędującego prezesa NBP.
Równocześnie trzeba dodać, że reakcja rynku walutowego przynajmniej jak dotąd była dość spokojna. Kurs euro wzrósł wprawdzie o 3 grosze, ale w poniedziałek rano stabilizował się na poziomie 4,4101 zł. Nie zmienia to faktu, że przed weekendem eurozłoty notowany był najwyżej od listopada 2023 roku.
Od lutego kurs euro znajduje się w trendzie wzrostowym po tym, jak jeszcze na początku roku polska waluta w ujęciu realnym była niemal najmocniejsza w historii. Później jednak w notowania złotego uderzył kryzys paliwowy, wzrost inflacji i brak reakcji ze strony Rady Polityki Pieniężnej. Ta ostatnia w środę zapewne zdecyduje się utrzymać stopy procentowe NBP na poziomie niewiele wyższym od bieżącej inflacji CPI.
Czynnikiem ryzyka dla złotego są także wtorkowe wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych. Jest wysoce prawdopodobne, że Republikanie stracą większość w obu izbach Kongresu. - „Kluczowa, także z perspektywy Polski, pozostaje wojna USA i Izraela z Iranem. Wypowiedzi amerykańskich władz i doniesienia medialne uprawdopodobniają wznowienie amerykańskich ataków na Iran wkrótce po wyborach, niezależnie od ich wyniku - stwierdzili analitycy PKO BP.

Dobrą wiadomością dla złotego jest za to brak aprecjacji dolara amerykańskiego. W piątek kurs EUR/USD nie poszedł w dół pomimo silnych spadków cen akcji na Wall Street. W przeszłości przecena amerykańskich akcji często wiązała się z umocnieniem dolara. Teraz tak się jednak nie stało. I tylko dzięki temu dolar na polskim rynku wciąż kosztuje mniej niż 4 złote. O poranku kurs USD/PLN wynosił 3,9448 zł i był prawie taki sam jak w piątek wieczorem.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,7912 zł i był o 0,8 grosza droższy niż przed weekendem. W ten sposób kurs CHF/PLN naruszył marcowy szczyt i znalazł się najwyżej od października 2023 roku. Także 3-letnie maksimum wyznaczyły notowania funta brytyjskiego. W poniedziałek rano szterling kosztował 5,2856 zł. Od początku 2026 roku funt podrożał o 44 grosze.
KK




























































