REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Bezrobocie maleje, ale pracy nie ma

    2015-01-12 18:25
    publikacja
    2015-01-12 18:25

    Stopa bezrobocia w grudniu 2014 roku wyniosła 11,5% - to tylko o 0,1 p. proc. więcej niż w listopadzie. Na koniec roku w rejestrze bezrobotnych widniało 1,85 mln osób. To wciąż dużo.

    Bezrobocie maleje, ale pracy nie ma
    Bezrobocie maleje, ale pracy nie ma
    fot. thinkstock / / Bankier.pl

    (fot. Justyna Rojek / EastNews)

    W 2014 roku odnotowywaliśmy stałe zmniejszenie liczby bezrobotnych. Jeszcze w lutym 2014 roku stopa bezrobocia wynosiła 14%. Chociaż łącznie z rejestru wykreślono ponad 300 tysięcy ludzi, to wcale nie przełożyło się to na wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.

    W styczniu ubiegłego roku liczba zatrudnionych w firmach powyżej 9. pracowników wynosiła 5506 tys. osób. W listopadzie zwiększyła się ona 5550 tys. osób, czyli o 44 tysiące. Gdzie zatem podziało się pozostałe 256 tys. wyrejestrowanych bezrobotnych?

    Niektórzy znaleźli pracę w mniejszych firmach lub udali się na staże/szkolenia, inni pozyskali dotacje i założyli własną działalność. Część wyjechała za granicę, ale też spora rzesza osób (z różnych szacunków wynika, że może nawet 1/3 wykreślonych z rejestru) utraciła status bezrobotnego na skutek niedopełnienia formalności w urzędach pracy. Zatem ponad 2 p.proc. obniżki trudno nazwać sukcesem, bo odnotowaliśmy nieproporcjonalnie mały wzrost liczby zatrudnionych.


    Resort pracy wziął się za „lewych” bezrobotnych

    O wiele bliższe prawdy są dane Eurostatu. Nie podaje on rejestrowanej stopy bezrobocia, tylko szacunkową stopę mierzoną metodą BAEL. Zgodnie z nią bezrobotnym nie jest ten, kto widnieje w rejestrze tylko człowiek bez pracy, który jest gotów do jej podjęcia w ciągu dwóch tygodni od otrzymania oferty.

    Stopa rejestrowana podawana przez MPiPS jest zawsze wyższa Eurostatu ze względu na fakt, że wielu ludzi widniejących w rejestrze w rzeczywistości pracuje na czarno lub nie poszukuje pracy (ok. 500 tys. osób). Do PUP-u przychodzą tylko po opłacenie składki zdrowotnej i dokumenty uprawniające ich do innych świadczeń socjalnych przysługujących osobom bez dochodu.

    W listopadzie 2013 roku oficjalna stopa bezrobocia w Polsce podawana przez Eurostat wynosiła 10%, a w analogicznym okresie rok później - 8,2%. W ciągu 12 miesięcy zmalała ona o 1,8 p. proc. To dużo, ale spadek był mniejszy niż ten odnotowany przez MPiPS.

    W ostatnim roku resort pracy podjął się w końcu zadania „wyczyszczenia” rejestru z osób, które od lat tylko udają, że poszukują pracy. Należy to oceniać pozytywnie, ale z drugiej strony urząd nie powinien traktować mechanicznego wykreślania części osób z listy bezrobotnych jako sygnał, że odnotowaliśmy istotną poprawę na rynku pracy.


    Ta rzeczywiście miała miejsce, ale nie była tak spektakularna. Przy wzroście gospodarczym wynoszącym powyżej. 3% rdr stopa bezrobocia powinna oscylować w granicach 10%. Pomimo tego przedsiębiorstwa w Polsce nie były chętne do zwiększania zatrudnienia. Niestety, po stronie rządowej wciąż brakuje planu reformy m.in. Kodeksu pracy, która pozytywnie wpłynęłaby na strukturalne zmiany na rynku pracy.

    Czas na poważnie wziąć się za reformę prawa pracy


    Największą barierą w zatrudnianiu nowych pracowników są wysokie koszty pracy. Te koniecznie należy zmodyfikować tak, by zmniejszyć obciążenia podatkowe pracowników i pracodawców (co zachęci firmy do zawierania legalnych kontraktów na dłuższe okresy) oraz lekko zwiększy wynagrodzenia netto.

    Równocześnie warto rozważyć wprowadzenie ulg podatkowych dla tych firm, które lepiej płacą swoim pracownikom. Kolejna kwestia dotyczy kontroli szarej strefy – czas w końcu uzbroić PIP w narzędzia, które skutecznie zniechęcą pracodawców do zatrudniania ludzi na czarno lub na podstawie umów śmieciowych (tylko pod warunkiem obniżenia kosztów umów o pracę).


    Zatrudnienie ma rosnąć, ale nie ma jak

    Z obliczeń Bankier.pl wynika, że na każde 100 tys. legalnie zatrudnionych pracowników, którzy wyszli z szarej strefy – łączne wpływy do ZUS-u i budżetu rosną o ok. 0,5 mld zł rocznie. Jednocześnie wtedy spadają koszty wypłaty różnych świadczeń socjalnych i pokrycia składek na ubezpieczenie zdrowotne o blisko 100 mln zł rocznie. W efekcie bilans finansów publiczny poprawia się o ok. 600 mln zł in plus.

    Celem Komisji Europejskiej jest systematyczne zwiększanie wskaźnika zatrudnienia. W Polsce wynosi on. 64% (średnia UE to 69%). W 2020 roku przeciętnie w Polsce wskaźnik ten ma wynosić 70%, a w UE 75%. Oznacza to, że liczba pracujących w kraju Polaków musi zwiększyć się o ponad 1 milion ludzi – w statystyce prawie wszystko jest możliwe, ale realnie wynik ten jest nieosiągalny bez podjęcia poważnych reform. Również tych, które zakładają stymulowanie realnego wzrostu wynagrodzeń zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym.

    Łukasz Piechowiak

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Urzędnicy fiskusa kontrolowali firmę, nie informując jej o tym. Nawet izba skarbowa jest w szoku
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (26)

    dodaj komentarz
    ~JeździecApokalipsy
    Maleje, bo ludzie wyjeżdżają.Później takie osoby otrzymują list, że został wyrejestrowany bo nie wstawił się do urzędu.Ciekawa jaka stopa bezrobocia by była jakby chociaż połowa zjechała i zarejestrowała się w urzędzie. 30-35% to minimum.
    ~piotrnowy
    zgadzam sie nieznam nikogo kto zarabia tyle na umowie co do reki chyba ze w panistwowce
    ~Prawda
    Nie jestem pracodawcą, był taki moment że niewiele brakowało że by się tak stało. Mam jednak świadomość że przedsiębiorca zalicza pensje pracowników do kosztów, podobnie jak ratę kredytu, leasingu czy koszt wynajmu. Niestety koszty pracy w pl. sa wysokie i wynoszą realnie dla pracodawcy ok 44%. W potrąceniach (w niektórych firmach Nie jestem pracodawcą, był taki moment że niewiele brakowało że by się tak stało. Mam jednak świadomość że przedsiębiorca zalicza pensje pracowników do kosztów, podobnie jak ratę kredytu, leasingu czy koszt wynajmu. Niestety koszty pracy w pl. sa wysokie i wynoszą realnie dla pracodawcy ok 44%. W potrąceniach (w niektórych firmach pracownicy dostają takie wyliczenia widać potrącenia w wysokośći 33-34%), dodatkowo jest ok 10% kosztów które stoją po stronie pracodawcy i tam sie ich nie ujrzy.Załóżmy, że pracownik dostaje wypłatę netto na konto w wysokości 2800 miesięcznie. Realny koszt dla pracodawcy to 5000 PLN. Tak właśnie mili Państwo jesteśmy przez nasze prawo, osoby i instytucje je stanowiące traktowani. Eskalue sie artykuły na pracodawców i ich praktyki, skrzętnie przemilczając nadmierny fiskalizm. Najłatwiej rządzącym wszystko zwalić na pracodawcw, ukrywając jednocześnie własną nieudolność i niekompetencje. Smutne to bardzo.W obecnym systemie wyborów wiekszośćiowych, gdzie glosujemy na partie polityczne, anie autentycznych prawych ludzi, bardzo trudno przewrać ten krąg niemożnośći. Brakuje w Państwie silnych grup chcących to zmienić. To jest wręcz niewiarygodne, że w Polsce podawanej jako wzorcowy kraj wzrostowy nic się nie mienia w najważniejszych sprawach (nie przybywa nowych miejsc pracy)
    ~Madremia
    Maleje bo młodzi wyjeżdżają, a starzy umierają.
    ~Zenon
    Czyżby zatrudnienie Polaków na stałych etatach rosło?
    ~swójpolak
    Liczę,że górnicy rozwalą ten tuskowy burdel !
    ~RICO
    To takie modne hasła platformy oszustów ! np.Gospodarka polska rośnie w siłę tylko z tego nic nie wynika !
    ~ted
    BZDURY !!! . Koszty pracy w Polsce wedle wszelkich europejskich statystyk są jednymi z najniższych w europie, za nami jest tylko bodaj Rumunia . To firmy nie płacą pracownikom , konta firm w bankach stale rosną . Większość firm płacących dywidendę woli zyski wypłacić akcjonariuszom zamiast część z nich przeznaczyć na podwyżki pracownikom BZDURY !!! . Koszty pracy w Polsce wedle wszelkich europejskich statystyk są jednymi z najniższych w europie, za nami jest tylko bodaj Rumunia . To firmy nie płacą pracownikom , konta firm w bankach stale rosną . Większość firm płacących dywidendę woli zyski wypłacić akcjonariuszom zamiast część z nich przeznaczyć na podwyżki pracownikom czy stworzenie nowych etatów . Przestańcie piep..ć neoliberalne komunały . Ma tego serdecznie dosyć a ludzi gotowych naprać się na takie pie...nie jest coraz mniej drodzy Panowie .
    ~miro
    (wiadomość usunięta przez moderatora)
    ~anonim
    Bezrobocie maleje bo osoby rejestrowane w urzędach wyjeżdżają więc jak ma nie maleć? Sprawdzanie bezrobocia na podstawie liczby zarejestrowanych w urzędach pracy to śmiech na sali, jest też dużo osób które nie pracują ani się nie rejestrują jako bezrobotni, tak więc pomijając szarą strefę zakładam że bezrobocie jest jeszcze większe Bezrobocie maleje bo osoby rejestrowane w urzędach wyjeżdżają więc jak ma nie maleć? Sprawdzanie bezrobocia na podstawie liczby zarejestrowanych w urzędach pracy to śmiech na sali, jest też dużo osób które nie pracują ani się nie rejestrują jako bezrobotni, tak więc pomijając szarą strefę zakładam że bezrobocie jest jeszcze większe niż podają i od tego większego procenta można szacować ile osób jest dodatkowo w szarej strefie

    Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki