Benefit Systems może w tym roku istotnie zwiększyć liczbę aktywnych kart MultiSport, ale pod warunkiem, że kluby fitness i siłownie zostaną otwarte kilka miesięcy przed wakacjami - oceniają analitycy. Ich zdaniem wznowienie w lutym działalności przez część obiektów sportowych zatrzyma odpływ użytkowników MultiSport. Po pandemii rynek nie powinien znacząco się zmienić.


Kluby fitness i siłownie od połowy października pozostają w Polsce zamknięte ze względu na pandemię COVID-19. Analitycy biur maklerskich, z którymi rozmawiał PAP Biznes, wskazują, że zamknięcie branży na początku roku jest szczególnie dotkliwe, gdyż ten okres był sezonowym szczytem aktywności w klubach ze względu na realizację tzw. postanowień noworocznych.
Zamknięcie klubów sprawiło, że liczba aktywnych użytkowników kart MultiSport w Polsce - flagowego produktu Benefitu - spadła na koniec 2020 roku do 475 tys. z 1,12 mln rok wcześniej. W ciągu trzech kwartałów ubiegłego roku grupa poniosła ponad 20 mln zł straty netto, w porównaniu do 83 mln zł zysku rok wcześniej.
Jak tłumaczy Krzysztof Kawa z Ipopema Securities, dalsze zamknięcie klubów fitness oznacza, że Benefit Systems będzie w stanie zaoferować posiadaczom kart sportowych MultiSport mniej możliwości do ćwiczeń. To z kolei nie będzie sprzyjać wzrostowi liczby klientów, a co za tym idzie również poprawie wyników spółki.
Analitycy widzą jednak dwa czynniki, które mogą wspierać wyniki Benefit Systems. Po pierwsze, przedłużający się lockdown sprawił, że część klubów i siłowni z początkiem lutego wznowiła działalność pomimo zakazu. Według danych Polskiej Federacji Fitness otwartych zostało ok. 1,6 tys. obiektów, czyli mniej więcej połowa lokalizacji w kraju. Po drugie, rząd zezwolił na działalność części obiektów sportowych, m.in. basenów, których - według danych Ministerstwa Sportu i Turystyki - w 2015 roku było w kraju ok. 730. Jak zauważają analitycy, większa liczba dostępnych obiektów może skłonić część osób do odnowienia członkostwa w programie MultiSport.

"Otwarcie około połowy klubów fitness od początku lutego może wspierać spółkę - placówki partnerskie będą otwarte, co z jednej strony uzasadnia pobieranie od tych użytkowników pełnych opłat za udział w programie MultiSport, a z drugiej - pomoże odbudować bazę posiadaczy kart sportowych" - ocenia Konrad Grygo z Erste Securities.
"Ten oddolny ruch będzie zatem wsparciem dla firmy, pomimo że kluby należące do Benefitu pozostają zamknięte" - dodał.
Zdaniem Marii Mickiewicz z Wood&Company, otwarcie części obiektów sportowych może skłonić obecnych użytkowników MultiSport do pozostania w programie.
"Spółka zakończyła ubiegły rok z 475 tys. kart sportowych w Polsce. Ryzyko drastycznego spadku tej liczby jest ograniczone, chociaż w styczniu i lutym możemy zobaczyć jeszcze pewien ruch w dół. Zakładałabym jednak utrzymanie poziomu powyżej 400 tys." - powiedziała PAP Biznes analityczka.
Sytuacja, w której otwarta jest około połowa obiektów sportowych należących do programu MultiSport, w tym m.in. część szkół jogi, tańca, a od niedawna również basenów czy kortów tenisowych, sprawia, że dla części użytkowników posiadanie kart ma sens. Mickiewicz uważa, że dzięki większej dostępności obiektów użytkownicy już w lutym zapłacą pełną kwotę abonamentu.
"Nie mamy kontynuacji czarnego scenariusza ze stycznia, gdy spółka na czas ferii zimowych zupełnie zawiesiła działanie programu, co skutkowało brakiem przychodów w tym okresie" - powiedziała.
OTWARCIE KLUBÓW FITNESS NAJLEPIEJ W MARCU LUB KWIETNIU
Kluczowe dla perspektyw spółki pozostaje to, kiedy ponownie otwarte zostaną kluby fitness. Analitycy spodziewają się, że nastąpi to w ostatnim etapie "odmrażania" gospodarki, tak jak miało to miejsce podczas pierwszego lockdownu w 2020 roku.
Zdaniem Konrada Grygo powrót do działalności może nastąpić w kwietniu, m.in. dzięki rosnącej liczbie osób zaszczepionych oraz buntowi właścicieli klubów i siłowni. Ekspert ocenia, że kwietniowe otwarcie branży i brak kolejnego lockdownu może pozwolić na zwiększenie w tym roku liczby kart MultiSport do poziomu z 2019 roku, co oznaczałoby ponad dwukrotny wzrost w ciągu dwunastu miesięcy.
"Scenariusz, w którym spółka odbudowuje liczbę kart z 2019 roku do końca 2021 roku, jest moim zdaniem możliwy, gdybyśmy mieli otwarcie branży np. w kwietniu i brak kolejnego lockdownu" - powiedział.
Krzysztof Kawa zwraca uwagę, że tempo przyrostu liczby kart MultiSport było zawsze najniższe w okolicach wakacji. Im bliżej tego okresu przypadnie ponowne otwarcie branży, tym dłużej firmie zajmie odbudowa bazy klientów.
Podobnego zdania jest Maria Mickiewicz.
"Gdyby otwarcie przypadło na marzec lub kwiecień, to pozwoliłoby to na szybszą odbudowę liczby kart, podobnie jak miało to miejsce w ubiegłym roku na rynkach zagranicznych, na których działa Benefit Systems. Rynek polski, który otwierał się w ubiegłym roku po pierwszym lockdownie, w czerwcu nie miał czasu na odbudowę. Lato to kiepski okres w branży – historycznie w trzecim kwartale spółka walczyła raczej o utrzymanie liczby kart" - powiedziała.
Według analityczki, spółka może na koniec roku posiadać 900 tys. aktywnych kart w Polsce i 350 tys. za granicą. Kluczem do odbudowy będzie jednak to, ilu użytkowników powróci do MultiSport przed wakacjami.
"W obecnych okolicznościach można pewnie zakładać, że cel 800 tys. kart w Polsce przesuwa się z końca pierwszego kwartału na drugi. Nadal jednak uważamy, że cel 900 tys. kart w Polsce i 350 tys. kart za granicą na koniec tego roku jest osiągalny, natomiast ścieżka dojścia w ciągu roku może być trochę mniej korzystna niż pierwotnie zakładaliśmy" - powiedziała.
WYCENA SPÓŁKI MA PRZESTRZEŃ DO WZROSTU
Analitycy biur maklerskich widzą przestrzeń do wzrostu giełdowej wyceny Benefit Systems. Od grudnia zaktualizowano trzy rekomendacje dla spółki i wszystkie zawierają zalecenie "kupuj", a średnia cena docelowa akcji to 998 zł. To o 17,6 proc. więcej niż kurs z wtorkowego zamknięcia (849 zł).
Potencjał do wzrostu akcji widzi m.in. Krzysztof Kawa z Ipopemy, który wycenia je na 964 zł.
"Wycena rynkowa spółki odrobiła dużą część strat w porównaniu do stanu sprzed pandemii, co w krótkim terminie odzwierciedla oczekiwaną odbudowę bazy klientów i powrót do względnej normalności, głównie dzięki pojawieniu się szczepionki. Przed wybuchem pandemii można było zakładać, że Benefit będzie kontynuował ekspansję na inne rynki zagraniczne. Powrót do nowej normalności opóźnił te plany, jednak ekspansja powinna wspierać notowania w dłuższym terminie" - powiedział analityk Ipopema Securities.
"W bardzo optymistycznym scenariuszu szybkiej odbudowy bazy klientów i powrotu do dynamicznego wzrostu spółka ma jeszcze przestrzeń do powrotu do historycznych szczytów wyceny" - dodał.
AMBITNY PROGRAM MOTYWACYJNY
Analitycy zgodnie oceniają, że uchwalony na początku lutego program motywacyjny dla kluczowych pracowników Benefit Systems jest ambitny. Warunkiem przyznania pełnej tegorocznej puli warrantów wymiennych na akcje jest wypracowanie 140 mln zł zysku operacyjnego. Dla porównania po trzech kwartałach 2020 roku było to 42 mln zł. Zdaniem Konrada Grygo taka poprawa wyniku w 2021 roku przekracza możliwości spółki.
"Warunek przyznania warrantów za 2021 rok wydaje się niemożliwy do spełnienia - 140 mln zł zysku operacyjnego to tylko ok. 10 proc. mniej niż w rekordowym 2019 roku" - powiedział.
Średnia trzech najnowszych prognoz biur maklerskich wskazuje na 87 mln zł zysku operacyjnego w tym roku.
Rozmówcy PAP Biznes wskazują jednocześnie, że program pozwala przyznać pulę warrantów z 2021 roku w kolejnych latach, o ile spółka w dłuższym terminie wykona cele finansowe z nawiązką.
"Zakładając, że w 2022 roku wynik operacyjny spółki będzie wyższy niż przed pandemią, zgodnie z naszymi prognozami możliwa jest realizacja skumulowanych celów finansowych - choć nie najwyższego progu - i częściowe objęcie transzy za 2021 rok. Cele na kolejne lata wydają się dobrze skrojone" - ocenia Maria Mickiewicz.
Analityczka Wood&Company nadal widzi szansę na minimalne przekroczenie jeszcze w tym roku progu rentowności przez biznes zagraniczny Benefit Systems. Spółka jest obecna w Czechach, Bułgarii i Chorwacji oraz na Słowacji. Mickiewicz zakłada, że grupa może wejść na nowy rynek najwcześniej w przyszłym roku.
"Nie zakładamy, żeby strategia spółki się zmieniła: w krótkim terminie motorem wyników pozostanie Polska, ale w dłuższym horyzoncie wyjście za granicę z dobrym modelem biznesowym ma jak najbardziej sens" - powiedziała.
BRAK OBAW O SYTUACJĘ FINANSOWĄ SPÓŁKI
Zdaniem rozmówców PAP Biznes, pomimo trwającego lockdownu i spodziewanych słabych wyników finansowych, Benefit Systems nie musi obawiać się o płynność finansową. Wsparciem są m.in. środki z ubiegłorocznej emisji obligacji o wartości 100 mln zł.
"Pozycja gotówkowa spółki jest dobra, zabezpieczyła się ona na wypadek skrajnych scenariuszy. Ryzyko płynnościowe czy złamania kowenantów jest bardzo niewielkie" - ocenił Krzysztof Kawa.
Konrad Grygo szacuje, że na koniec 2020 roku zadłużenie netto Benefit Systems nie przekraczało 50-60 mln zł, a już w marcu, m.in. dzięki buntowi przedsiębiorców i wznowieniu działalności przez połowę branży, miesięczna utrata gotówki przez grupę może zmniejszyć do kilkunastu mln zł. Jak dodał, wsparciem dla finansów firmy będzie również m.in. otwarcie siłowni w Bułgarii, gdzie Benefit na koniec września obsługiwał 75 tys. kart sportowych oraz dziewięc klubów fitness.
Również Maria Mickiewicz nie obawia się o sytuację finansową spółki.
"Z punktu widzenia bilansu i przepływów pieniężnych spółka dobrze poradziła sobie w bardzo trudnym drugim i trzecim kwartale ubiegłego roku, ograniczając CAPEX, dobrze zarządzając kapitałem obrotowym, optymalizując koszty. Dzięki temu zadłużenie netto na koniec września było bliskie zera. Zakładając nawet, że otwarcie branży nastąpi dopiero na wiosnę, to widzimy to bardziej jako ryzyko dla naszego scenariusza odbudowy liczby kart i wyników tego roku, niż ryzyko płynnościowe" - powiedziała.
PO PANDEMII RYNEK FITNESS PRAWDOPODOBNIE BEZ DRASTYCZNYCH ZMIAN
Pomimo trudnej sytuacji finansowej branży - zgłaszanej m.in. przez Polską Federację Fitness - rozmówcy PAP Biznes nie spodziewają się, by po pandemii sieć klubów partnerskich MultiSport zmniejszyła się istotnie.
"W trzecim kwartale spółka informowała o 3,6 tys. otwartych obiektów partnerskich, a ostatecznie ta liczba mogła być jeszcze wyższa, podczas gdy przed pandemią było ich ok. 4,5 tys. Skala zamknięć klubów nie była masowa, m.in. ze względu na obejście obostrzeń np. poprzez działanie w formie przygotowania do zawodów sportowych" - powiedział Grygo.
Według analityka Erste, w dłuższym terminie Benefit Systems może być beneficjentem zmian na rynku.
"Po pierwsze trend większej aktywności fizycznej i świadomość jej wpływu na zdrowie pozostaną z nami na dłużej, a po drugie może nastąpić pewne rozluźnienie otoczenia konkurencyjnego" - ocenił analityk.
Maria Mickiewicz również nie zakłada istotnej zmiany liczby obiektów partnerskich MultiSport. Dodaje, że z punktu widzenia klubów należących do Benefitu zamknięcia innych podmiotów to szansa na wzmocnienie pozycji rynkowej.
"Kij ma jednak dwa końce i pytanie o kondycję partnerów Benefitu, a więc i atrakcyjność programu MultiSport. Nie słychać na razie o spektakularnych upadłościach, ale pamiętajmy, że branża jest mocno rozdrobniona" - powiedziała.
Krzysztof Kawa też nie spodziewa się żadnego istotnego przetasowania na rynku fitness po pandemii. Zdaniem analityka słabość partnerów programu MultiSport może co najwyżej wywoływać presję na rentowność Benefitu, ale - jak zauważa - jest to kwestia, którą spółka już sygnalizowała.
Łukasz Kucharski (PAP Biznes)
kuc/ pr/





























































