Minister środowiska zapowiada specjalne opłaty dla firm wprowadzających na rynek opakowania

Nowa filozofia podejścia do gospodarki odpadami, polegająca na m.in. ekonomicznej zachęcie do recyklingu, zacznie obowiązywać w przyszłym roku – wskazał w środę w Krynicy Zdrój minister środowiska Henryk Kowalczyk. Chodzi m.in. o opłaty, jakie ponosić będą firmy wprowadzające na rynek opakowania.

(fot. Piotr Guzik / FORUM)

Szef resortu środowiska podczas XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy podkreślił, że "stoimy przed domknięciem rozwiązań prawnych" dotyczących odpadów. „Dotychczasowe zmiany były bardziej techniczne, cała nowa filozofia będzie w przyszłym roku. Chodzi m.in. o ekonomiczną zachętę do recyklingu, czyli gospodarki w obiegu zamkniętym (GOZ)” – powiedział.

W resorcie środowiska trwają prace nad gruntowną zmianą tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producentów (ROP), w związku z określeniem nowych, minimalnych wymogów w unijnej dyrektywie o odpadach. To rozwiązanie, w którym firmy, producenci wprowadzający na rynek produkty, w tym opakowania, ponoszą realne koszty zagospodarowania odpadów, które powstaną z tych produktów.

Michał Dąbrowski przewodniczący rady PIGO (Polskiej Izby Gospodarki Odpadami) zwrócił uwagę, że przedsiębiorcy wprowadzający na polski rynek opakowania płacą ok. 1 euro na mieszkańca rocznie. W krajach unijnych to 15 euro.

Kowalczyk dodał, że celem rozszerzonej odpowiedzialności producentów jest nadanie wartości odpadom, podobnie jak to się stało ze złomem. „Taką wartość chcemy nadać też plastikowi, szkłu, papierowi. Środki będą pochodziły od firm wprowadzających na rynek opakowania, z częściowym zwrotem dla konsumentów” – powiedział.

Minister przyznał, że obecnie mamy „odwróconą piramidę” w gospodarce odpadami; najwięcej składujemy, trochę spalamy, najmniej efektywny jest recykling. „Recykling będzie skuteczniejszy, jak będzie selektywna zbiórka u źródła (m.in. u mieszkańców w domach – PAP)” – zaznaczył.

Temu ma służyć m.in. nowelizacja tzw. ustawy śmieciowej, która wejdzie w życie – jak mówił Kowalczyk – 6 września.

Nowe prawo zakłada zróżnicowanie stawek opłaty za posegregowane odpady i te niesegregowane. Osoby, które segregują odpady zapłacą za ich zagospodarowanie co najmniej dwa razy mniej niż osoby, które nie będą realizowały tego obowiązku.

Dodatkowym impulsem do segregacji odpadów, będą rozwiązania dające samorządom możliwość obniżenia mieszkańcom opłat śmieciowych, co byłby rekompensowane z przychodów ze sprzedaży zebranych surowców wtórnych.

Nowela przewiduje ponadto, że opłaty śmieciowe będą niższe dla tych mieszkańców, którzy mają przydomowe kompostowniki, czyli zagospodarowują sami część wytwarzanych przez siebie bioodpadów. Samorządy będą miały możliwość kontroli w tym wypadku. Jeżeli okaże się, że mimo deklaracji mieszkańcy nie kompostują odpadów, stracą upust w opłacie śmieciowej.

Kowalczyk dodał, że nowe przepisy mają przeciwdziałać stosowaniu praktykom monopolistycznym przez RIPOK-i (regionalne instalacje przetwarzania odpadów komunalnych). Nowela znosi regionalizację, co oznacza, że odpady będzie można przekazać do innych instalacji. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ amac/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne